Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Wiem co się stanie, gdy odejdą Kręcina i Lato

Wiem co się stanie, gdy odejdą Kręcina i Lato

Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej spotyka się dziś na nadzwyczajnym posiedzeniu. Jeden z jego członków - Jacek Masiota - domaga się głowy sekretarza generalnego PZPN Zdzisława Kręciny. Czy zobaczymy ją na srebrnej tacy czy też nie, nie ma to większego znaczenia. Ten system działa jak dobrze smarowana machina. By Grzechu, Zdzichu i im podobni byli syci, a leśne dziadki się nie buntowały.

Jednego nie można odmówić czynownikom piłkarskiego związku. Stali się przewidywalni. Jeżeli już w mediach robi się o PZPN głośno, to jak zwykle chodzi o podejrzenia o korupcję i ciemne interesy robione pod płaszczykami działaczy sportowych.

Lato i jego prawa (a może lewa) ręka, czyli Kręcina, solennie zapewniają, że brzydzą się łapownictwem, że to tylko taka misterna gra z nieprzychylnymi im działaczami. Podobnie mówił były prezes PZPN - Michał Listkiewicz, gdy przed kilkoma laty rozkręcała się afera z Fryzjerem czyli Ryszardem F. w roli głównej.

Prezes, którego do tej pory nie opuściło dobre samopoczucie, odpowiadał dziennikarzom jednej ze stacji telewizyjnych: Eee tam, to tylko kilka czarnych owiec. Tymczasem stado ustawiających setki meczów, rozrosło się do około 600 działaczy, piłkarzy, sędziów, samorządowców, a nawet masażystów. W aferę uwikłanych jest ponad pół setki klubów.

Raport Money.pl



Potwierdziliśmy, tyle naprawdę wydaje PZPN

Piłkarski Frankenstein nie jest jednak wcale wyjątkiem. W Polsce funkcjonuje blisko 100 różnych związków sportowych i federacji dotowanych hojnie z budżetu państwa. Z ponad miliarda złotych jaki w tegorocznym budżecie państwa, przeznaczono na kulturę fizyczną, ponad 20 procent dostaną takie organizacje jak PZPN. Teraz znowu głośno jest o tym ostatnim, ale w minionych latach co rusz pojawiały się doniesienia o aferach z udziałem różnych działaczy.

Z tych głośniejszych można wymienić oskarżenia pod adresem Janusza Biesiady byłego prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej o rzekome przewały z wydawaniem związkowych pieniędzy.

Do podobnych oskarżeń, a nawet obrzucania się mięsem - grube słowa usłyszała obecna posłanka PO Jagna Marczułajtis - doszło niedawno w Polskim Związku Snowboardu. Prezesa Marka Króla oskarżono o oszustwa i traktowanie organizacji jak własnego folwarku. O bezpardonowej walce o stołki i pieniądze donoszono także z krajowych federacji: karate, koszykówki czy pływackiej. Gdzie nie poskrobać, tam... roznosi się nieprzyjemny zapaszek.

I nie ma się co dziwić. Ten system organizacji sportu po prostu tak ma, a o PZPN jest najgłośniej, bo to największy związek, skupiający około 200 tys. piłkarzy, sędziów i leśnych dziadków. Poza tym piłka przyciąga najwięcej kibiców i największe pieniądze od sponsorów.

Działacze często mają blade wyobrażenie o pojęciu, jeżeli chodzi o zarządzanie, a najczęściej chcą jak najlepiej wyjść na swoje. Sport oczywiście jest ważny, ale raczej nie najważniejszy, gdy kusi łatwy i szybki zarobek. W przypadku budżetowych dotacji nie trzeba się co martwić o zakwestionowanie sposobu ich wydawania. Kontrolowany, i to dość wyrywkowo, jest tylko niewielki wycinek tych wydatków.

Podobno minister sportu Joanna Mucha napisała list do Michela Platiniego w sprawie sytuacji w PZPN. Podobne w sprawie taśm prawdy wysłali też Grzegorz Lato i Zdzisław Kręcina. Jak do tej pory uszy szefów UEFA były bardziej wyczulone na to co mówią działacze, niż na doniesienia ministrów. Jeżeli nawet Platini pozwoli na ścięcie swoich namiestników w Polsce, to reszta i tak pozostanie bez zmian. System łubu dubu szybko nie zniknie i w myśl szekspirowskiej frazy - umarł król, niech żyje król - starych wyjadaczy zastąpią inni. Wszyscy oni są przecież po jednych pieniądzach.

Zajrzyj na fanpage autora na Facebooku

O aferze i porachunkach w PZPN czytaj w Money.pl
Czy rząd może zmienić władze PZPN?
Poza skontrolowaniem związku, rząd nie może nic więcej. Kto inny decyduje o jego likwidacji, czy wymianie szefostwa.
O tym zapomniał mój bohater Grzegorz Lato
Po co nam 18-osobowy zarząd w PZPN? - zastanawia się Bartosz Wawryszuk.
Wojna z PZPN nie ma sensu. Platini nam nie pomoże
Roman Kosecki, były piłkarz, dziś poseł PO mówi, co zrobić z PZPN.
pieniądze, dotacje, korupcja, piłka nożna, pzpn, lato, kręcina, joanna mucha, jagna marczułajtis-walczak
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
.!!!.
81.190.72.* 2011-11-30 21:43
Przede wszystkim odwołali Tego, co ujawnił nagrania dające dużo do myślenia , co by im więcej nie bruździł.
2011-11-30 21:35 Tysiącznik na forum
Ja też chyba wiem; będą brali inni.
qbasik
85.89.190.* 2011-11-30 19:06
ZK będąsię cieszyć
Zobacz więcej komentarzy (4)