Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jan Winiecki
|

Winiecki: PiS nie porzucił pomówieniowej strategii

0
Podziel się:
Winiecki: PiS nie porzucił pomówieniowej strategii

W odróżnieniu od pisarza i felietonisty Stanisława Dygata nie rozmyślam przy goleniu, lecz słucham radia. I oto, co usłyszałam w ciągu pierwszych dwudziestu kilku minut czwartkowego ranka 31. marca.

Ano, po pierwsze, że pani Gęsicka, przewodnicząca klubu parlamentarnego PiS, mówiła o groźbie nowego totalitaryzmu, oczywiście ze strony Platformy Obywatelskiej. Parę minut później, w przeglądzie prasy, usłyszałem, że prof.Zyta Gilowskaudzieliła wywiadu, w którym powoływała się na jakiegoś (oczywiście nie wymienionego z nazwiska) generała. Wedle owego anonimowego generała PO zakładali agenci tajnych służb. Jakiej gazecie udzieliła owego wywiadu? Łatwo domyślić się, że jakiejś _ Gazecie Polskiej _, _ Naszemu Dziennikowi _, _ Rzeczpospolitej _, czy innej z tej samej propisowskiej parafii. I rzeczywiście, tym razem była to _ Rzeczpospolita _.

Ale nie na tym koniec. Po chwilce usłyszałem, że _ Nasz Dziennik _ oskarżył członków Rady Polityki Pieniężnej mianowanych przez Sejm i Senat, a więc głównie głosami PO, że podpisaliśmy jakieś tajne protokoły, iż będziemy wspierać rząd.

[

Gęsicka: Wierzę, że zła Platforma nie odgryzie mi palca ]( http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/gesicka;wierze;ze;zla;platforma;nie;odgryzie;mi;palca,217,0,604377.html )Nie da się ukryć, że zamiast słuchać dalej zacząłem – tropem Dygata – intensywnie rozmyślać przy goleniu.

Otóż po takiej serii pomówień nie miałem już żadnej wątpliwości, że PiS rozpoczyna ofensywę wyborczą.

A że rozpoczyna od pomówień? No cóż, nigdy nie była to partia mózgowców, więc poszli utartym już szlakiem.

Zresztą, tego ostatniego pomówienia mogłem spodziewać się, gdyż dzień wcześniej znalazłem na biurku w NBP – podobnie jaki inni – przekazaną sekretariatowi na polecenie innego członka RPP, znanego działacza PiS, prof. Glapińskiego, kserokopię z blogu jakiegoś nieznanego mnie – nawet z nazwiska - faceta (potem okazało się, że to europoseł PiS), w którym znalazłem takie same pomówienia o podpisanie tajnego zobowiązania. Oczywiście napisane w taki sposób, by nie można było pozwać owego pisowca o oszczerstwo; on dowiedział się tego od (anonimowego, rzecz jasna, jak ów generał z wywiadu Gilowskiej) dziennikarza podczas wizyty w radiowej Trójce.

No cóż, od posła PiS do mianowanego przezLecha Kaczyńskiegoczłonka RPP do

Prezes NBP kontra RPP: Bój o 4 miliardy złotych
_ Naszego Dziennika _ droga jest prosta i czytelna. Pisowski bloger zastrzega się w tekście, że _ usłyszał _ od jakiejś nie wymienionej z nazwiska osoby i że prokuratura powinna tym zająć się z urzędu.

Nawet jednak posiadając przeciętną ilość sprawnych szarych komórek można łatwo rozróżnić pomówienie od oskarżenia; to ostatnie wymaga jakiegoś dowodu, a nie stwierdzenia, że ktoś coś usłyszał w czasie wizyty w jakiejś redakcji.

Gdyby bowiem rzeczywiście w tej _ dętej _ sprawie istniały jakiekolwiek dowody, to owa redakcja ogłosiłaby to sama, wywołując sensację swoją audycją. Ale dowodów nie ma i być nie może, bowiem owa _ story _ jest wyssana z palca, któregoś pisowskiego _ stratega _. Czy to pomoże PiS-owi w wyborach? Bardzo wątpię. Elektorat źle odbiera _ politykę pomówieniową _, wedle której ludzie PiS-u, odJarosława Kaczyńskiegozaczynając, _ wiedzą, ale nie powiedzą _ jakie są dowody okropnych przewin tych, którzy narazili się czymś PiS-owi.

Nie dowiemy się, jaki to generał informował, że PO zakładali agenci tajnych służb, ani też, który to dziennikarz śledczy wypatrzył ów cyrograf podpisany przez niektórych członków RP, o czym donosi czujny – czy może raczej szczujny – europoseł PiS.

Autor felietonu jest profesorem ekonomii, członkiem Rady Polityki Pieniężnej

  • ZOBACZ TAKŻE:
wiadomości
felieton
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)