Notowania

Wójcikowski: Wirus ZUS wpuszczony do budżetu centralnego

Czytam sobie ogłoszony ponad tydzień temu przez Panią Premier Zytę Gilowską jej autorski plan reformy finansów publicznych i oczom własnym nie wierzę.

Podziel się
Dodaj komentarz

Otóż ZUS i KRUS mają stać się jednostkami budżetowymi. Jeśli więc nikt nie zmieni prawa, a konkretnie ustawy o finansach publicznych, to instytucje te będą miały nie lada kłopoty.

Proszę mnie dobrze zrozumieć: nie należę do osób które dobrze życzą ZUS-owi. Byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, gdyby ZUS zaorano i posadzono na jego miejscu bratki czy inne kwiatki. Problem w tym, że propozycje Pani Premier spowodują, iż w instytucjach ubezpieczeń społecznych będzie się odtąd stosować tzw. budżetowanie brutto. A więc nie będzie osobnego budżetu i bilansu ZUS czy KRUS, nie będzie rachunku ekonomicznego, ani analizy dochodów w stosunku do wydatków. Wszystkie dochody będą lądować w budżecie państwa, a dopiero z budżetu będzie przekazywana suma na realizację wydatków.

Skończy się fikcja tzw. składek - staną się one odtąd zwykłymi podatkami wchodzącymi do budżetu centralnego, obciążającymi wynagrodzenia. Tym samym nic się już Wam, Drodzy Ubezpieczeni, z tytułu płacenia tychże składek nie będzie formalnie należało, tak jak nic się Wam nie należy z tytułu płacenia podatków. A świadczenia będą takie, jakie uchwali parlament, a nie jakie sobie wypracujecie składkami. To byłoby na tyle, jeśli chodzi o fikcję reformy emerytalnej. Zobaczycie Państwo, że przyjdzie taki dzień, gdy zabiorą nam wszystkie pieniądze z OFE w imię sprawiedliwości, oczywiście, społecznej.

Motywacja, jak zwykle w socjalizmie, jest pozornie szlachetna. ZUS żyje ponad stan, nikt nie kontroluje jego pałaców i kosztów własnych - zrobi to budżet państwa w osobie Pani Premier. Wyjdzie jednak, jak zawsze, na odwrót. Zgnilizna podmiotów ubezpieczeń społecznych nie zniknie porażona światłością resortu finansów. Zgnilizna ta, jak zaraza opanuje krok po kroku całe finanse publiczne i doprowadzi kraj do ruiny.

Ubezpieczenia społeczne staną się sprawą w pełni polityczną, kartą przetargową polityków przy uchwalaniu budżetu. Zwykłymi igrzyskami rozdawnictwa nie swoich pieniędzy. A przy obecnej sytuacji demograficznej - nie ma innego końca niż katastrofa. Tyle, że teraz będzie można wymyślać, uchwalać i podnosić wszelkie podatki na rzecz systemu ubezpieczeń społecznych.

W kontekście powyższej zmiany w finansach publicznych przestał mnie już cieszyć plan Pani Premier dotyczący obniżenia składki rentowej ZUS. Trzeba zapytać bowiem wprost, na co zostanie wprowadzona akcyza, podniesiony VAT, czy też wymyślony jakiś nowy podatek od posiadania czegokolwiek zamiast tej składki. Podatek od samochodów, kotów, herbaty i od czego jeszcze. Cichaczem wprowadzono przecież podwyżki od opłat lokalnych i skarbowych.

Z kraju uciekają miliony desperatów, niebawem dołączą do nich rodziny. Część jeszcze się waha, niektórzy czekają na zamiany, na lepsze. Jeśli się nie doczekają w najbliższych latach, to wyjadą również. ZUS w budżecie państwa nie zachęca do pozostania w kraju.

Tagi: wójcikowski, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz