Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
ZUS kosztuje nas ponad 4 mld zł. Ile poszło na Ojca Mateusza i Lato z Radiem?

ZUS kosztuje nas ponad 4 mld zł. Ile poszło na Ojca Mateusza i Lato z Radiem?

Fot. Maj/Reporter

W przyszłym roku na utrzymanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wydamy 4,267 mld zł, to jest aż o blisko 80 mln zł więcej niż w obecnym. Po przejęciu składek z OFE, ten wzrost kosztów może być jednak dwukrotnie wyższy. Połowa tego, co ZUS wydaje na swoje utrzymanie, idzie na pensje urzędników. Ostatnio jednak coraz więcej wydaje na reklamę, na przykład w serialu Ojciec Mateusz, czy... w Lecie z Radiem. Po co instytucji, z której usług musimy korzystać przymusowo, reklama? - To nie reklama. My tylko propagujemy nasze nowe instrumenty - odpowiada Jacek Dziekan, rzecznik ZUS-u.

ZUS zarządza rocznie ponad 175 mld zł, które wpływają na jego konta z naszych składek, dotacji budżetowych czy z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Miesięcznie, każdy ubezpieczony w ZUS, oddaje tej instytucji 19,52 proc. swoich zarobków brutto. Z tego do OFE trafia zaledwie 2,8 proc.

Blisko 14,5 mln Polaków rocznie oddaje do zakładu ponad 120 mld zł, dziura pokrywana jest właśnie z naszych innych podatków oraz z prywatyzacji, czyli Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Fundusz był co prawda pomyślany jako rezerwa na lata, kiedy dziura demograficzna będzie znacznie bardziej uciążliwa dla kasy państwa, ale rząd Donalda Tuska czerpie z niej już teraz.

Koszt utrzymania państwowego molocha to rocznie ponad 4,11 mld zł. Połowa tej kwoty idzie na pensje urzędników. Drugim w kolejności kosztem są wydatki na remonty, oprogramowanie, łączność, czy choćby... opłaty pocztowe. To ponad 950 mln zł. Sporo kosztują też ubezpieczenia - blisko 0,5 mld zł.

Z naszych szacunków wynika, że na utrzymanie państwowego molocha idzie blisko 2 proc. wartości naszych składek. Za te pieniądze przez rok można by było wypłacać 170 tysiącom osób średnią emeryturę, która teraz wynosi 1 984 zł.

ZUS eksperymentuje w Ojcu Mateuszu i w Lecie z Radiem

Co ciekawe, w momencie gdy nowa ustawa przewiduje zakaz reklamy dla OFE i surowe kary za jego złamanie - do dwóch lat więzienia - ZUS wydał ostatnio blisko 300 tys. zł za promocję. Najpierw Zakład wyłożył ponad 200 tys. zł na reklamę w trakcie audycji Lato z Radiem. - Nie nazwałbym tego reklamą, to raczej promocja naszych nowych narzędzi i zachęcenie do korzystania z nich - tłumaczy Jacek Dziekan, rzecznik prasowy ZUS. - Uznaliśmy, że to dobre miejsce dla podpromowania naszej internetowej Platformy Usług Elektronicznych - PUE.

Lato z Radiem to nie jedyne miejsce, gdzie ZUS się promował. Kolejnym był serial w telewizji publicznej Ojciec Mateusz. Jeden z bohaterów, prowadzący własną firmę, narzeka, że musi udać się do urzędu i załatwić formalności. Na co serialowa Justyna Malec proponuje mu skorzystanie właśnie z PUE, bo jak tłumaczy: wszystko załatwia pan przez komputer i na pewno sobie poradzi.

- Z tym serialem trochę zaeksperymentowaliśmy. Kosztowało nas to ponad 80 tys. złotych - przyznaje Jacek Dziekan.

Jaki był efekt wydania setek tysięcy złotych? - Na naszej platformie elektronicznej zalogowało się w krótkim czasie kilkanaście tysięcy osób - chwali się rzecznik ZUS. Jak jednak zapewnia, w najbliższym czasie Zakład nie planuje już podobnych eksperymentów.

Podczas gdy monopolista eksperymentuje z reklamą, rząd chce zakazać Otwartym Funduszom Emerytalnym promocji. Ten zapis w ustawie, obwarowany karami więzienia, wskazywany jest jako niekonstytucyjny nie tylko przez Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych czy Konfederację Pracodawców Lewiatan, ale też przez Rządowe Centrum Legislacji. Nie wydaje się bowiem, aby jego wprowadzenie dało się uzasadnić występowaniem przesłanek warunkujących możliwość ograniczenia konstytucyjnych wolności lub praw. Projektodawca nie wskazał takiej przesłanki - wyjaśniło RCL.

Koszt utrzymania ZUS mocno w górę

W tym roku koszt utrzymania Zakładu wzrośnie o blisko 80 mln zł do ponad 4,19 mld zł. Po przeforsowaniu zmian w systemie emerytalnym i przekazaniu części środków z OFE do monopolisty, koszt jego utrzymania w 2014 roku może wzrosnąć o blisko 160 mln zł. Jak czytamy w komentarzu zarządu ZUS, jaki przesłano do ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza, ubezpieczyciel będzie chciał obok obecnych 48 600 pracowników zatrudnić kolejnych.

Wskazanie Zakładu, jako głównego wykonawcy proponowanych zmian, oznacza nowe obowiązki, które wymagać będą wysoko wykwalifikowanych pracowników o specjalistycznych rynkowych kompetencjach zawodowych. (...) W perspektywie przejmowania dodatkowych zadań, obecnie posiadane zasoby (przede wszystkim kadrowe) mogą okazać się niewystarczające i wymagać istotnego wzmocnienia w bardzo krótkim czasie - czytamy w dokumencie.

Jak wynika z przedstawionego wyliczenia, ZUS chciałby zatrudnić nawet blisko 1800 dodatkowych urzędników.

OFE jednak droższe w utrzymaniu niż ZUS

Jak - jeżeli chodzi o koszt funkcjonowania - przy ZUS wypadają Otwarte Fundusze Emerytalne? Przy wysokości składek i zarobionych dla przyszłych emerytów w ubiegłym roku około 27 mld zł, OFE kosztowało ich blisko 1,3 mld zł. To suma pobranych prowizji i opłat za zarządzanie składkami.

Oznacza to, że na swoje utrzymanie i zarządzanie naszymi składkami, fundusze zabierają składkowiczom blisko 5 proc. wartości tego, co do nich trafia teraz z ZUS. Tak więc utrzymanie ZUS jest proporcjonalnie ponad dwukrotnie mniej kosztowne niż koszt działania 13 OFE.

Nic dziwnego, że OFE tyle kosztuje. Średnia płaca w towarzystwach przekracza 6 tys. zł brutto miesięcznie, a w ZUS to niewiele ponad 3,7 tys. zł. Podczas gdy prezes ZUS miesięcznie zarabia ponad 33 tys. zł, to członek zarządu OFE, dostaje średnio 53 tys. zł.

Źródło: Money.pl

Trzeba jednak zaznaczyć, że przy wyższych kosztach OFE znacznie różni się w swych działaniach od ZUS. Ten inkasuje od nas składki, wydaje te pieniądze na bieżące emerytury i renty, a pod naszym nazwiskiem zapisuje tylko kolejne kwoty. Tymczasem OFE inwestują nasze środki. Od początku swojej działalności zarobiły dla składkowiczów ponad 100 mld zł. ZUS zatrudnia urzędników, którzy pilnują, aby składki wpłynęły, zostały raz w roku zwaloryzowane, a OFE potrzebują analityków rynkowych, którzy zdecydują, jakie akcje kupić za część naszych składek i kiedy je sprzedać, aby nabyć bardziej intratne walory.

ZUS czy OFE? Wybór należy do nas

Opublikowany przed miesiącem przez resort pracy projekt przewiduje, że od 1 kwietnia 2014 r. przyszli emeryci będą mogli wybierać, czy chcą, by 2,92 proc. pensji w postaci składki emerytalnej nadal trafiało do OFE, czy też do ZUS na specjalne subkonto. Decyzja o wyborze OFE lub ZUS nie będzie ostateczna. Projekt dodatkowo przewiduje zakaz emisji i publikacji reklam dotyczących OFE.

Zaproponowano też rozszerzenie prawa do dziedziczenia oszczędności zgromadzonych na subkoncie w pierwszym filarze. Zapis księgowy na subkoncie w ZUS będzie mógł być dziedziczony do trzech lat po przejściu na emeryturę ubezpieczonego. Zostanie dopisany do subkonta dziedziczącej osoby.

Powstać ma dodatkowa zachęta dla oszczędzających z trzecim filarze. Wprowadzona ma być zryczałtowana stawka podatkowa dla wypłat z Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego, która wyniesie 10 proc. Mniej również zarobią OFE. Opłaty pobierane przez fundusze oraz naliczane przez ZUS od składek przekazywanych do funduszy spadną o połowę.

Wypłatą emerytur, także ze składek, które będą gromadzone w OFE, zajmie się ZUS. Zaproponowano wprowadzenie tzw. suwaka, czyli obowiązku stopniowego przekazywania aktywów z OFE do ZUS na 10 lat przed emeryturą (w ratach co miesiąc).

Zdecydowano, że część obligacyjna aktywów zgromadzonych w OFE, ma zostać przekazana do ZUS. Po umorzeniu obligacji środki te mają być zapisane na subkontach w ZUS, gdzie mają być waloryzowane i dziedziczone, podobnie jak pozostałe środki na tych subkontach. Fundusze będą miały zakaz inwestowania w skarbowe papiery wartościowe oraz dług gwarantowany przez Skarb Państwa. Od 4 lutego 2014 roku OFE będą musiały lokować nie mniej niż 75 proc. aktywów w akcje; limit ma obowiązywać przez dwa lata.

Komentarz

Łukasz Pałka
Money.pl


Rząd Donalda Tuska podczas prac nad reformą emerytalną zdążył już udowodnić, że wcale nie chodzi w niej o wyższe świadczenia czy bezpieczeństwo przyszłych emerytów. Chodzi o ratowanie tej pochłaniającej gigantyczne pieniądze instytucji, by emeryci mogli w ogóle dostawać jakiekolwiek świadczenia.

Czytaj cały komentarz Łukasza Pałki

Czytaj więcej w Money.pl

ofe, zus, emerytury, składki
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
cv
46.45.108.* 2016-06-06 13:38
"To nie reklama. My tylko propagujemy nasze nowe instrumenty - odpowiada Jacek Dziekan, rzecznik ZUS-u." -ZUS rozrzutnie gospodaruje naszymi pieniędzmi.Powinny te pieniądze być na naszych kontach bankowych w Polskich bankach.
SUZ
188.252.11.* 2015-09-07 13:35
Dla zobrazowania prawdy powinno się podać porównanie:
Liczba zatrudnionych urzędników w ZUS a liczba zatrudnionych w OFE - jak myślicie co by wyszło?
AOLKA
1.235.232.* 2015-09-07 13:23

To nie reklama. My tylko propagujemy nasze nowe instrumenty - odpowiada Jacek Dziekan, rzecznik ZUS-u.

panie rzeczniku ! jak to możliwe, że pan pracuje w ZUS i nie wie mówi .......???????? co to za de_BILNY KRAJ z takimiż urzędasami ....co bredzą....

propaganda handlowa to nic innego jak MARKETING
Zobacz więcej komentarzy (94)