Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Ekspert ujawnił, kiedy Kim zdetonuje bombę atomową

Dr Nicolas Levi z Centrum Studiów Polska-Azja, komentuje sytuację w Korei.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Money.pl: Wybuchnie wojna na Półwyspie Koreańskim? *

*Dr Nicolas Levi, Centrum Studiów Polska-Azja, ekspert do spraw obu Korei, ekonomista, autor książki _ Korea Północna. Poszukując prawdy _: *Ta wojna wisi na włosku od 60 lat. Konflikt koreański skończył się w 1953 roku, więc okrągła rocznica jest symboliczna dla organów propagandowych Korei Północnej. Wykorzystują to strasząc na prawo i lewo. To propaganda i prężenie muskułów.

Tylko jak poważna jest groźba, czy z tego straszenia będzie konflikt zbrojny?

Wojny nie będzie, ponieważ elity północnokoreańskie nie dążą do konfliktu z Koreą Południową. Trzeba to podkreślić - Korea Północna nie jest pewna, że może wygrać takie starcie. Poza tym bardzo łatwo przewidzieć, że każda wojna doprowadzi do upadku panowania rodziny Kimów w Korei Północnej, gdyż doprowadziłoby to do chaosu społecznego i politycznego. Pamiętajmy również, że władze komunistycznej Korei wielokrotnie już groziły południowemu sąsiadowi. W praktyce natomiast Korea Południowa jest drugim co do wielkości inwestorem w Korei Północnej.

Sztab generalny armii Korei Północnej opublikował oświadczenie stwierdzające, że ostatecznie _ zbadano i zatwierdzono _ atak na USA. To nie wygląda już na zwykłe straszenie.

I to właśnie do Stanów Zjednoczonych mają trafić te zapowiedzi, bo straszeniem Pjongjangu bardziej przejmują się Amerykanie. W razie wojny muszą bowiem bronić Korei Południowej, aby utrzymać hegemonię w tym regionie. Zresztą wszystkie depesze północnokoreańskich mediów mają straszyć obcokrajowców. Dla nich są pisane i spełniać propagandową rolę. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które wróciły właśnie z Pjongjang i opowiadali mi, że ludzie tam dostają inne informacje i spokojnie patrzą na kolejne zapowiedzi.

Skoro nie ma mowy o wojnie, to po co Kim Dzong Un to robi? Po co straszy? Co chce tym osiągnąć?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/111/124015.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/komentarze/artykul/cztery;zasady;jak;zrujnowac;kraj,48,0,1280304.html) *Cztery zasady, jak zrujnować kraj * O dramatycznej sytuacji w podzielonym państwie pisze Maciej Czujko.

Coraz bardziej wygląda to na zabieg marketingowy. Korea Północna sprzedaje swoją wojskową technologię na przykład Iranowi, musi więc pokazać próbki tego co ma. Stąd te próby jądrowe. Po drugie Korea Północna chce udowodnić, że jest dużym mocarstwem. Po trzecie Kim Dzong Un jest zmuszony do przeprowadzania kolejnej próby jądrowej, żeby zbadać jakość swojego materiału. Korea potrzebuje też takiej próby z przyczyn technicznych. Koreańczycy muszą potwierdzić niektóre badania nad bronią jądrową.

Kolejny powód to fakt, że przed Koreańczykami z północy dwie najważniejsze uroczystości, czyli urodziny Kim Ir Sena i Kim Dzong Una. Dotychczas były one pretekstem do pokazu sił północnokoreańskich. Korea szuka historii, którą będzie mogła pokazać. Prawdopodobna wydaje się więc próba jądrowa, tak jak przy ostatnich urodzinach Kim Dzong Ila.

Koreańczycy z północy traktują to jako prezent?

Dokładnie tak, to ma być podarunek dla twórcy Korei, czyli Kim Ir Sena.

Tylko czy ten _ prezent _ nie sprawi, że sytuacji wymknie się spod kontroli?

Taka sytuacja miała już miejsce w latach siedemdziesiątych. Wtedy na granicy między Koreami doszło do incydentu, w którym zginęło kilku amerykańskich żołnierzy. Wydawało się wtedy, że konflikt rozleje się na dobre, ale tak się nie stało. Podobną sytuację mamy teraz. Konflikt jest mało realny, mimo że sytuacja jest napięta. Prawdą jest, że sytuacja jest o wiele bardziej napięta niż w ostatnich latach, ale ciągle mieści się to w paradygmacie koreańskim.

Pojawiają się jednak komentarze, że lepszym rozwiązaniem byłoby pozwolić Korei Północnej na wojnę, a dzięki temu ten kraj przestałby istnieć.

Nie sądzę czy to cokolwiek by dało. Może przestałby istnieć system, który tam obowiązuje, ale Korea Południowa nie jest jeszcze gotowa na połączenie z Północą.

Kto zyskałby najwięcej na potencjalnej wojnie?

Japończycy. Mogliby patrzeć jak Korea Południowa traci w tym konflikcie swoją siłę ekonomiczną. Chiny także nie dążą do konfliktu, ponieważ dzielą granicę z Korą Północną. Musieliby więc słono zapłacić za ten konflikt.

*Skoro nie wojna, to co dalej? *

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/4/209668.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/kim;dzong;un;pomaga;im;w;walce;o;wladze;nad;swiatem,98,0,1249890.html) *Kim Dzong Un pomaga im w walce o władzę nad światem * Witold Waszczykowski o tym, dlaczego nikt nie skarci dyktatora.

Pewniejszy jest scenariusz, w którym reżim Kim Dzon Una nadal będzie kontynuować rozbudowę potencjału militarnego. Odbędą się próby jądrowe oraz testy rakiet balistycznych. Warto podkreślić, że Korea Północna wykorzystała jako pretekst wspólne południowokoreańsko-amerykańskie manewry wojskowe do przeprowadzenia marcowej próby.

Test jądrowy będzie przeprowadzony także w niedalekiej przyszłości w celu legitymizacji władzy Kimów. Sądzę, że możemy się tego spodziewać blisko 15 kwietnia, wtedy, jak mówiłem, w Korei Północnej będzie obchodzona rocznica narodzin Kim Ir Sena. Pjongjang będzie chciał przedstawić kolejną próbę jądrową jako wielki sukces, propagandowo będzie to używane do legitymizacji reżimu politycznego.

Czytaj więcej w Money.pl
Korea Północna grozi ostatecznym zniszczeniem Korea Płn. przeprowadziła ostatnią podziemną próbę jądrową dokładnie przed tygodniem; wcześniej dokonała takich prób w latach 2006 i 2009.
Oto skutki koreańskiej próby nuklearnej Waszyngton i jego sojusznicy zamierzają zaostrzyć sankcje nałożone na Phenian.
Korea Północna nie wpuściła pracowników Nie ma jeszcze pewności, czy działania władz Korei Płn. oznaczają całkowite zamknięcie kompleksu Kaesong.
Tagi: Korea Północna, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz