Notowania

ochrona danych osobowych
23.08.2013 06:03

Giertych uważa, że ściganie hejterów nadal będzie trudne

Roman Giertych przekonuje, że ostatnia decyzja sądu nie wpłynie na obraz polskiej sieci.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)

Firmy jak i osoby prywatne mogą teraz żądać ujawnienia danych osoby odpowiedzialnej za obraźliwe komentarze w internecie. Jednak jak uważa Roman Giertych, ściganie internetowych hejterów będzie łatwiejsze, ale nadal trudne. Tak komentuje orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego. - _ Duża część komputerów jest w miejscu w którym wiele osób może korzystać z jednego sprzętu. W domu, czy w pracy - ludzie bronią się w ten sposób. Nie ma domniemania polegającego na tym, że jeżeli jest komputer własnością danej osoby, to ona za to odpowiada _ - zauważa Giertych.

Ponadto twierdzi, że kłopot i tak jest później, po otrzymaniu już danych komputera, z którego został wysłany obraźliwy komentarz. Jest to tak zwany problem zindywidualizowania winy. Dodatkowo podejrzewa, że w razie obraźliwego komentarza, osoba prawdopodobnie nie skorzysta z możliwości, jaką dało orzeczenie NSA. Jednak tego nie wyklucza:

- _ Często się pojawiam w różnych informacjach internetowych, więc musiałbym nic innego nie robić jak ścigać obrażaczy. Każda osoba publiczna jest w takiej sytuacji. Jak tylko się pojawi o niej informacja, to od razu są komentarze pozytywne i negatywne, a także takie, które naruszają dobro osobiste w sposób ewidentny _ - dodaje.

W czerwcu, reprezentujący Radosława Sikorskiego mecenas Roman Giertych doszedł po porozumienia z Pulsem Biznesu i w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga podpisano porozumienie. Internetowy serwis pisma wyraził ubolewanie za antysemickie wpisy na forum wobec ministra spraw zagranicznych.

Kilka lat wcześniej, kiedy Giertych był ministrem edukacji narodowej, był bardzo częstym celem obraźliwych komentarzy w sieci.

Czytaj więcej w Money.pl
Agenci nadal będzie zbierać dane obywateli Amerykańska Izba Reprezentantów odrzuciła wczoraj wniosek o ograniczenie programu zbierania danych elektronicznych przez agencję wywiadowczą USA.
Inspektorzy wkraczają do kościołów. Sprawdzą... To reakcja na skargi takich osób. Wiele z nich twierdziło, że po wystąpieniu kościoły ciągle przetwarzały ich dane - trafiały one do ksiąg parafialnych lub na strony internetowe parafii.
Zobacz marketingowe śledztwa w sieci Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak pewne skrawki informacji, zostające po nas w sieci, pomagają firmom w budowaniu strategii marketingowych.
Tagi: ochrona danych osobowych, decyzja sądu, wiadomości, wywiad
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz