Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Wojna gazowa między Rosją i Ukrainą bardzo groźna i dla nas

Wojna gazowa między Rosją i Ukrainą bardzo groźna i dla nas

- Brak porozumienia jest bardzo deprymujący, dlatego że Rosja wyznaczyła niespodziewanie wysokie ceny za gaz dla Ukrainy. To nie ma uzasadnienia również ze względu na długość przesyłu gazu, bo gaz do Ukrainy płynie znacznie krótszymi rurociągami niż do Europy - uważa europoseł, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

Prowadzone w Brukseli rozmowy w sprawie cen gazu nie przyniosły rozwiązania. Konsultacje mają być kontynuowane w najbliższych dniach. W trakcie negocjacji Rosja zaproponowała Ukrainie rabat na cenę gazu w wysokości 100 dolarów na 1000 metrów sześciennych, co dawałoby cenę 385 dolarów i co Rosja określa jako cenę absolutnie rynkową i jej dolną granicę.

Ukraina ma jednak zastrzeżenia zarówno do wysokości tej ceny, jak i do sposobu jej ustalania. Według ukraińskiego ministra energetyki Jurija Prodana zaproponowany przez Rosję rabat miałby wynikać z redukcji cła eksportowego, co oznaczałoby, że cena gazu wciąż byłaby zależna od decyzji rosyjskiego rządu, którą w każdej chwili można cofnąć.

- Trzeba traktować te wysokie ceny jako polityczną sankcję i dlatego brak porozumienia wydaje się bardzo groźny, bo to jest kontynuacja polityki nacisków, które nie mogą mieć miejsca w społeczności międzynarodowej, stosowania siły w negocjacjach i rozwiązaniach międzynarodowych, co widzieliśmy w drastyczny sposób w przypadku Krymu, a teraz widzimy w postaci zaoferowania tak wysokich cen za gaz - powiedział Buzek.

Dodał, powołując się na rozmowę z Prodanem, że dla Ukrainy niemożliwe jest przyjęcie tych cen, bo załamie to całkowicie jej gospodarkę, ponieważ Ukraina zużywa niemal trzy razy więcej gazu niż Polska. Ocenił, że oferowana przez Gazprom zniżka 100 dolarów za tysiąc metrów sześciennych gazu to jest już solidna zniżka. Zauważył jednak, że Ukraina ma wyznaczony zakres cen do przyjęcia z uwzględnieniem sytuacji ekonomicznej.

- Ukraińcy sami muszą wynegocjować tę cenę, ale że społeczność międzynarodowa w tym UE stara się wywrzeć nacisk, by Rosja przyjęła ceny zgodnie z gospodarką rynkową, zgodnie z cenami światowymi i zgodnie z faktem, że przesył gazu na Ukrainę jest krótszy - dodał europoseł.

- Sama Ukraina nie będzie miała bieżących możliwości, żeby płacić za gaz, który mogłaby ewentualnie dostać jako gaz rezerwowy z UE. To jest sprawa decyzji takich instytucji jak Bank Światowy, czy innych międzynarodowych instytucji finansowych, aby umożliwić Ukrainie poprzez pożyczki czy dotacje zakup gazu w taki nadzwyczajny sposób w przypadku, gdyby groziło jej odcięcie dostaw gazu z Rosji - wyjaśnił Buzek.

Były szef Parlamentu Europejskiego jest przewodniczącym zespołu ekspertów Wspólnoty Energetycznej. Zespół ten opublikował wczoraj raport podsumowujący dziewięć miesięcy prac zespołu nad niezbędnymi reformami Wspólnoty.

- Mówimy o przedsięwzięciu, które ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa dostaw energii dla Unii Europejskiej oraz zwiększenie bezpieczeństwa dostaw energii dla krajów, które sąsiadują z UE. Naszym głównym instrumentem jest rozszerzenie wspólnego rynku energii w UE na sąsiednie kraje: Ukrainę, Mołdawię, Gruzję i sześć krajów zachodnich Bałkanów, które nie są jeszcze w UE - wyjaśniał ideę Wspólnoty Buzek.

Czytaj więcej w Money.pl

rosja, ukraina, jerzy buzek, wojna gazowa
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Czy się stoi czy się leży siedem lat sukcesów się należy
46.112.26.* 2014-06-12 08:43
Czy to przypadek że te rozgawory niosą się echem tylko po ruskich rurach.
--
Komentarz wysłany ze strony mobilnej
http://m.money.pl/