Notowania

Od 17 października, gdy Kongres USA porozumiał się ws. budżetu i limitu długu, eurodolar kieruje się w kierunku psychologicznego poziomu 1,40 dolara. Dziś para ta zrobi kolejny krok w tym kierunku.

Piątek przynosi kontynuację wzrostów EUR/USD. O godzinie 09:02 za euro trzeba było zapłacić 1,3810 dolara wobec 1,3797 w czwartek na koniec dnia. Dziś para ta była już notowana po 1,3831 dolara, co jest najwyższym poziomem od listopada 2011 roku. Kolejne rekordy są kwestią czasu.

W dniu dzisiejszym nie zabraknie czynników, które w każdej chwili mogą wywołać rynkowy zwrot o 180 stopni. Przed południem zostanie opublikowana październikowa wartość niemieckiego indeksu Ifo (prognoza: 108 pkt.) oraz wstępny odczyt brytyjskich danych nt. PKB za III kwartał br. (prognoza 0,8 procent kwartał do kwartału). Po południu emocje będą budzić amerykańskie raporty makroekonomiczne. O godzinie 14:30 inwestorzy poznają wrześniowe dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku (prognoza: 1,9 procent miesiąc do miesiąca), a o godzinie 15:55 finalny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan za miesiąc październik (prognoza: 75,2 pkt.).

Nastroje na forexie każą założyć, że najmniejszy negatywny impuls dla dolara lub pozytywny dla euro wywoła mocny ruch do góry EUR/USD, wypychając kurs na nowe wielomiesięczne rekordy. Dane w odwrotnej konfiguracji, o ile tylko ich wymowa nie będzie naprawdę silna, nie muszą natomiast doprowadzić do spadku EUR/USD.
Wymieniony wcześniej raport nt. PKB Wielkiej Brytanii będzie miał pośredni wpływ na EUR/USD, ale przede wszystkim zdecyduje on o losach funta. W tym funta w relacji do dolara. Kurs GBP/USD wyhamował zwyżki poniżej maksimum z początku miesiąca (1,6260). Stronie popytowej brakuje determinacji lub też argumentów do jego przełamania. Jako, że stabilizacja poniżej tej bariery trwa już kilka dni, więc dane o PKB zdecydują bądź o jej przełamaniu, bądź też o odbiciu od niej. W tym drugim przypadku powstanie zagrożenie utworzenia, kończącej trend wzrostowy, formacji podwójnego szczytu. Stąd też będzie to kolejny argument, żeby sprzedawać funta.

Piątkowy poranek przynosi lekkie osłabienie złotego w relacji do głównych walut, po tym jak wczoraj stronie popytowej nie udało się dowieźć do końca dnia wypracowanej przewagi i z deprecjacji polskiej waluty nic nie wyszło. Nastroje na rodzimym rynku walutowym będą kształtowane głównie przez czynniki globalne, czyli przede wszystkim przez publikowane dane makro i reakcję EUR/USD na te dane.

Tagi: komentarz walutowy, komentarze walutowe, dziś w money, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
Admiral Markets
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz