Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
komentarze walutowe
05.12.2012 09:43

Kto kupuje hiszpański dług?

Pomimo pewnego niezdecydowania na Wall Street Europa nadal jest w świetnych nastrojach. Od połowy listopada drożeją zarówno europejskie akcje, jak i euro. Powody do takiego optymizmu są nie do końca jasne.

Podziel się
Dodaj komentarz
Przemysław Kwiecień Analityk XTB

Pomimo pewnego niezdecydowania na Wall Street Europa nadal jest w świetnych nastrojach. Od połowy listopada drożeją zarówno europejskie akcje, jak i euro. Powody do takiego optymizmu są nie do końca jasne.

Jeszcze mniej jasna jest szybko spadająca rentowność hiszpańskiego długu. Wydaje się mało prawdopodobnym, aby te niejasności zostały dziś rozwiane, z pewnością natomiast dowiemy się jaka będzie decyzja RPP oraz co pokażą dane z USA.

EURUSD – czy jest coś, czego nie wiemy?

Pytanie dlaczego kurs EURUSD nieustannie rośnie jest pytaniem kto i dlaczego kupuje hiszpański dług. Jeszcze w połowie listopada rentowność hiszpańskiej 10-latki wynosiła blisko 6%, obecnie jest to zaledwie 5,25%. Pisaliśmy wtedy, iż większy spadek EURUSD może być utrudniony faktem, iż zabraknie chętnych do sprzedaży hiszpańskiego długu (w obawie o wniosek o pomoc i interwencje EBC). To, że krótkie pozycje w hiszpańskim długu są ryzykowne to jedno, jednak taka hossa również wydaje się nie mieć uzasadnienia.

Wydaje się wątpliwe, iż rynek jest zachwycony „greckim rozwiązaniem" choć doniesienia wskazują, że greckie banki będą brały (z jakichkolwiek powodów) udział w operacji odkupu. Jednym sensownym uzasadnieniem może być bliskość hiszpańskiego wniosku o pomoc, o czym nie wiemy oficjalnie, ale jeśli premier Rajoy skłania się ku takiej decyzji, być może do bardziej wtajemniczonych dotarły już jakieś sygnały.

Teoretycznie taki scenariusz wydaje się mieć ograniczony sens – do tej pory wydawało się, iż Madryt nie poprosi o pomoc dopóki rentowności nie będą sporo powyżej 6%. Innego powodu hossy na hiszpańskim długu – i co za tym idzie na EURUSD i europejskich indeksach (w tym WIG20!) nie widać. Jeśli go nie ma, to wkrótce może czekać nas większy zwrot. Póki co jednak spadające premie powinny zachęcić inwestorów na rynku walutowym do przetestowania maksimów 1,3170.

RPP obniży stopy, złoty już traci

Dziś czeka nas decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Po danych o PKB za trzeci kwartał wydaje się, że inna decyzja niż obniżka nie wchodzi w grę. Rada jednak zaskakiwała już w tym roku kilkukrotnie, teoretycznie zatem w grę wchodzi zatem także brak zmian oraz obniżka o 50 bp. Jeśli jednak tym razem zaskoczenia nie będzie, złoty może reagować bardziej na konferencję, gdzie dowiemy się więcej o perspektywach polityki monetarnej na rok przyszły. To zaś ma spore znaczenie – rynek bowiem oczekuje kolejnych 4 obniżek.

Warto zwrócić uwagę, iż pomimo wzrostów na EURUSD i WIG20 złoty nie zyskuje już do euro, co może zwiastować początek odwrotu (w przypadku gdyby nastroje na rynkach globalnych uległy większej zmianie). Złoty wydaje się też narażony na przecenę względem walut z rynków wschodzących spoza Europy (rand, peso), gdzie w ostatnich miesiącach oczekiwania co do polityki monetarnej nie zmieniły się tak radykalnie, a koniunktura nie pogarsza się tak gwałtownie.

Dane: ADP, ISM usług, rynek pracy w Australii

W dniu dzisiejszym warto zwrócić uwagę na trzy publikacje. O 14.15 poznamy raport ADP, będący przedsmakiem piątkowego raportu z rynku pracy. Oczekuje się, iż listopadowe dane ucierpiały przez huragan Sandy, choć nie wiadomo o ile gorsze będą te dane i raport ADP będzie tu pewnym wskazaniem (konsensus to 129 tys.). O 16.00 poznamy raport ISM usług w USA.

Przypomnijmy, iż ISM dla przemysłu nieoczekiwanie obniżył się do 49,5 pkt., gdyby dane z sektora usług również okazały się słabsze mogłoby to popsuć nastroje na Wall Street, szczególnie, iż kontrakty na S&P500 ugrzęzły pod ważną strefą oporu. W Australii w nocy czeka nas publikacja danych z rynku pracy. Dolar australijski radzi sobie nieźle pomimo decyzji o obniżce stóp, choć jest to raczej efekt wzrostów EURUSD. Tym niemniej słabe dane mogłyby zaowocować realizacją zysków.

Na wykresach:

EURUSD, D1 – para pokonała już poziom 1,3070 otwierając sobie drogę do testu wrześniowego maksimum na poziomie 1,3170. Zwyżka jest tak dynamiczna, iż test tego poziomu może mieć miejsce nawet dziś; nie zmienia to jednak faktu, iż impuls wzrostowy wygląda jak piątka w piątce, a zatem zwrot na rynku (przynajmniej do linii trendu) możliwy jest w niedługim czasie

EURPLN, D1 – w poniedziałek pisaliśmy o zwrocie na parze EURPLN po publikacji słabych danych o PKB; jak na razie zaowocował on wzrostem w okolice 4,13, ale bykom przeszkadza hossa na EURUSD; jeśli 1,3170 nie zostanie tam pokonane, kurs EURPLN powinien rosnąć w okolice 4,17; możemy mieć także do czynienia z jeszcze jednym powrotem do dolnego ograniczenia trójkąta i „wyczekaniem" tam na zwrot na rynkach globalnych

AUDUSD, D1 – w średnim terminie para pozostaje w szerokiej konsolidacji pomiędzy 1,0162 a 1,0612, natomiast w ramach tej konsolidacji możemy wyrysować kanał wzrostowy; obecnie jesteśmy w środku tego kanału, jednak kupujący napotkali tu na przeszkodę w postaci horyzontalnego oporu 1,0475; zwyżka nie jest specjalnie dynamiczna, co może zachęcać sprzedających do próby odwrócenia kierunku przy tym poziomie; być może rozstrzygną dane z rynku pracy, które poznamy w nocy

Tagi: komentarze walutowe, wiadomości, gospodarka
Źródło:
X-Trade Brokers
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz