Notowania

dziś w money
11.07.2008 17:15

Złoty może się dalej umacniać

Mijający tydzień przyniósł dalsze dynamiczne umocnienie złotego. Kurs USD/PLN w ostatnich dniach odnotował spadek z poziomu 2,12 na 2,05, natomiast EUR/PLN z 3,31 na 3,26. Polska waluta zyskała znacznie na wartości również względem franka szwajcarskiego oraz brytyjskiego funta.

Podziel się
Dodaj komentarz

Kurs CHF/PLN pokonał dolne ograniczenie kanału konsolidacji w którym znajdował się od początku czerwca. Wybicie z tego obszaru daje potencjał do spadku do poziomu psychologicznej bariery 2,00. W trakcie ostatniej sesji mijającego tygodnia kurs CHF/PLN kształtował się na poziomie 2,0150, jednak dalszy jego spadek do wspomnianego wsparcia nie jest wykluczony.

Wartość funta brytyjskiego wyrażana w polskiej walucie na przestrzeni ostatnich dni spadła o niemal 11 groszy do poziomu 4,08.

Dynamiczna aprecjacja złotego, która miała miejsce w ostatnich dniach wynikała przede wszystkim z poprawy sentymentu wobec walut naszego regionu. Silne umocnienie korony słowackiej przed zaplanowanym na początek przyszłego roku wstąpieniem Słowacji do Eurolandu, zachęciło inwestorów do lokowania swych środków w waluty krajów, które w niedalekiej przyszłości również przyjmą euro.

Na korzyść złotego przemawiało ponadto w ostatnich dniach oficjalne zniesienie wobec Polski procedury nadmiernego deficytu. Procedura ta została wcześniej nałożona, ze względu na to, że deficyt budżetowy w naszym kraju przekraczał ustalony w kryterium konwergencji poziom 3% PKB.

Spełnienie tego wymogu przybliżyło Polskę do wstąpienia do strefy euro. By jednak nasz kraj mógł przyjąć wspólną walutę musi wypełnić kryterium inflacyjne oraz przynajmniej przez dwa lata przebywać w systemie ERM2. W ramach tego systemu dopuszcza się 15% odchylenie od ustalonego parytetu wymiany danej waluty na euro. Jako prawdopodobną datę wejścia Polski do ERM2 podaje się 2010 rok.

Umocnienie złotego zmniejsza negatywny wpływ wzrostu cen paliw na światowych rynkach. W opinii członka Rady Polityki Pieniężnej Dariusza Filara, siła polskiej waluty wspiera Radę w walce z inflacją. Dynamiczny proces aprecjacji złotego, jego zdaniem, może pozwolić ograniczyć skalę podwyżek stóp procentowych w naszym kraju. O tym czy są one w dalszym ciągu konieczne mogą zadecydować dane makroekonomiczne, które w przyszłym tygodniu napłyną z Polski.

We wtorek poznamy dynamikę wzrostu płac oraz inflację konsumentów za czerwiec. Prognozy zakładają wzrost obu z tych wskaźników. W maju wynagrodzenia wzrosły o 10,5% r/r, natomiast inflacja ukształtowała się na poziomie 4,4% r/r. Zwyżka tych wskaźników oznaczać będzie dalsze narastanie presji inflacyjnej w naszym kraju.

By ograniczyć ten proces, RPP już po wakacjach może dokonać kolejnej podwyżki stóp procentowych. Na interwencji tej naszym zdaniem zakończy się cykl zacieśniania polityki pieniężnej w naszym kraju. Na dalsze podwyżki kosztu pieniądza nie będzie już prawdopodobnie pozwalać nieco gorsza kondycja polskiej gospodarki.

O tym jak się ona obecnie przedstawia przekonamy się w przyszły piątek, kiedy to z naszego kraju zostanie przedstawiona dynamika produkcji przemysłowej za czerwiec. W maju wskaźnik ten odnotował niską wartość (2,3%r/r), co jednak tłumaczono mniejszą niż zwykle liczbą dni roboczych w tym miesiącu. Dane za czerwiec powinny już właściwie przedstawić stan polskiej gospodarki.

Notowania złotego w przyszłym tygodniu będą silnie zależeć od wspomnianych wyżej danych. Jeśli inflacja konsumentów i dynamika wzrostu wynagrodzeń osiągną wyższe od poprzednich wartości, a dynamika wzrostu produkcji przemysłowej nie wskaże na pogorszenie sytuacji w gospodarce, złoty może ulec dalszemu umocnieniu.

W takiej sytuacji kurs USD/PLN będzie prawdopodobnie zmierzać w kierunku poziomu 2,02, EUR/PLN - 3,24, natomiast CHF/PLN - 2,00.

W pierwszej połowie mijającego tygodnia kurs EUR/USD pozostawał w przedziale konsolidacji 1,56-1,5750. W czwartek nastąpiło wybicie górą z tego obszaru, które zaowocowało wzrostem do kolejnej istotnej bariery 1,58. Po krótkim okresie konsolidacji również i ten opór został pokonany. Kurs EUR/USD wzrósł do poziomu 1,5865.

W kolejnych dniach wartość euro wyrażana w dolarze może wzrosnąć ponad historyczny szczyt 1,6000.

Pogorszenie nastroju wokół amerykańskiej waluty wywołały m.in. kolejne niepokojące doniesienia z rynku finansowego w Stanach Zjednoczonych. Na początku tygodnia analitycy firmy inwestycyjnej Lehman Brothers opublikowali raport, z którego wynika, że dwaj najwięksi amerykańscy pożyczkodawcy hipoteczni Fannie Mae i Freddie Mac mogą być zmuszeni do pozyskania kapitału na łączną kwotę 75 mld USD.

Kapitał ten miałby im być niezbędny do ustabilizowania ich sytuacji finansowej. Następnego dnia doniesienia te zdementował organ sprawujący nadzór nad tymi spółkami, jednak nie zmniejszyło to obaw inwestorów o stan sektora finansowego w USA. Rozbudzały je kolejne informacje napływające na rynek. Analitycy Credit Suisse w połowie tygodnia podali, że blisko połowa największych amerykańskich pożyczkodawców może być zmuszona do obniżenia dywidendy, bądź też do pozyskania nowego kapitału.

Nastrojów wokół rynku finansowego w Stanach Zjednoczonych nie były w stanie poprawić nawet zapewnienia szefa Fed Bena Bernanke, że instytucja której przewodzi zrobi wszystko, by ustabilizować sytuację w tym sektorze. W przemówieniu przed jedną z komisji Kongresu stwierdził on również, że Rezerwa Federalna potrzebuje dodatkowych narzędzi, które pomogą jej w osiągnięciu tego celu.

Zła sytuacja na amerykańskim rynku finansowym zmniejsza szanse na rychłe ożywienie gospodarki Stanów Zjednoczonych. Szanse te dodatkowo ogranicza wciąż słaby stan tamtejszego sektora nieruchomości. Według ostatnich danych liczba zajęć hipotek przez banki ze względu na niewypłacalność kredytobiorców wzrosła w czerwcu w ujęciu rocznym o 53,3%. Liczba podpisanych umów na kupno domów na rynku wtórnym według szacunków stowarzyszenia pośredników (NAR) spadła w maju o 4,7%.

Kryzys sektora nieruchomości jest jednym z głównych winowajców ostatnich zawirowań w amerykańskiej gospodarce. Jego wciąż kiepski stan, podobnie jak trudna sytuacja na rynku finansowym, nie daje szans na rychłą poprawę sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Ożywienie tamtejszej gospodarki będzie prawdopodobnie możliwe dopiero na początku przyszłego roku.

W mijającym tygodniu Bank Anglii podjął decyzję w sprawie stóp procentowych. Zostały one pozostawione na dotychczasowym poziomie. W Wielkiej Brytanii, podobnie jak na całym świecie obserwowany jest dynamiczny wzrost inflacji. Jednocześnie tamtejsza gospodarka odczuwa znaczące spowolnienie. W takiej sytuacji przedstawiciele Banku Anglii nie mogą sobie pozwolić na zmianę stóp procentowych.

Decyzja o pozostawieniu kosztu pieniądza bez zmian była zgodna z oczekiwaniami inwestorów w związku z czym nie miała wpływu na notowania funta. Ze względu na wzrost kursu EUR/USD brytyjska waluta osłabiła się względem euro, natomiast umocniła względem dolara. Kurs EUR/GBP znajduje się obecnie w pobliżu górnego ograniczenia kanału konsolidacji, w którym ta para walutowa przebywa od ponad dwóch miesięcy. W kolejnych dniach bariera ta może

Tagi: dziś w money, komentarze walutowe, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
TMS Brokers
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz