Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
dziś w money
24.07.2006 10:06

Złoty nieco słabszy

Poniedziałkowy ranek przynosi osłabienie naszej waluty, co jest pochodną umocnienia się dolara na rynkach światowych. O godz. 9:45 kurs EUR/PLN wynosił 3,96 zł, a USD/PLN 3,1370 zł.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Poniedziałkowy ranek przynosi osłabienie naszej waluty, co jest pochodną umocnienia się dolara na rynkach światowych. O godz. 9:45 kurs EUR/PLN wynosił 3,96 zł, a USD/PLN 3,1370 zł. *
Słabszy jest także cały region. Kurs EUR/HUF po testowaniu w ubiegłym tygodniu okolic 274,50 powrócił w okolice 279,00. Inwestorzy pomału zaczną przypominać sobie o utrzymujących się problemach polityczno-fiskalnych, zwłaszcza, jeżeli znów zniknie wsparcie ze strony słabszego amerykańskiego dolara. Dzisiaj kluczowym wydarzeniem na Węgrzech będzie posiedzenie banku centralnego, który jak się oczekuje podniesie stopy do poziomu 6,50 proc. Można także spodziewać się krytycznych uwag odnośnie wdrażanej przez rząd premiera Guyrcsanego reformy finansów publicznych, która de facto polega na zwiększeniu obciążeń fiskalnych, a nie cięciu wydatków.

U nas dzisiaj poznamy dane o inflacji bazowej netto w czerwcu, która szacowana jest na poziomie 1,0 proc. r/r. Naszym zdaniem odczyt może być nieco niższy i wynieść 0,9 proc. r/r. Informacje te nie powinny jednak znacząco wpłynąć na rynek, co najwyżej będą stanowić dalsze „tło” do spekulacji związanych z przyszłym kształtem polityki monetarnej RPP. W piątek Stanisław Owsiak powiedział, że inflacja wróci do celu na poziomie 2,5 proc. r/r dopiero w 2008 r. Bardziej „jastrzębi” był Marian Noga, którego zdaniem w kontekście rosnących płac, cen ropy i żywności może do tego dojść na przełomie 2007/08 r. Jedno jest pewne, że do I kwartału przyszłego roku stopy procentowe w Polsce nie ulegną zmianie. Zaplanowane na ten tydzień posiedzenie RPP trzeba będzie zatem odbierać pod kątem „wymiany opinii” z rynkiem, a nie wiążących decyzji.

Wydaje się, że wciąż inwestorzy nie dostrzegają zagrożeń płynących ze sfery polityki. Piątkowa wypowiedź ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego nt. prywatyzacji była iście „rozbrajająca”. Przyznał on, że nie widzi on zbytniej presji, co do realizacji założonych wpływów, gdyż sytuacja budżetu jest dosyć dobra. Poważny niepokój mogą budzić natomiast spekulacje odnośnie przygotowywanej w kancelarii prezydenta ustawy zakładającej nacjonalizację sektora energetycznego w przypadku zagrożenia interesu państwowego. Słowa krytyki padają także w związku z planowanym powołaniem Komisji Nadzoru Finansowego. Poza kwestiami gospodarczymi coraz więcej kontrowersji budzi ostatnia nominacja Antoniego Macierewicza na stanowisko wiceministra obrony narodowej, co wiąże się z pojawiającymi się spekulacjami odnośnie możliwej dymisji ministra Radka Sikorskiego. Cały czas trwa także „wojna” Samoobrony z zarządem TVP w osobie Bronisława Wildsteina, która w końcu może doprowadzić do większego sporu z PiS. Zresztą dosyć ciekawe słowa
ze strony Jarosława Kaczyńskiego padają w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”. Odnosząc się do ostatnich spekulacji, iż partia Andrzeja Leppera nie poprze zaplanowanych na wrzesień głosowań ws. podwyżki akcyzy, przyznał on, że możliwe będą wcześniejsze wybory parlamentarne.

Naszym zdaniem dzisiejsza sesja może przynieść osłabienie złotego, które powinno być kontynuowane podczas najbliższych sesji. Okolice 3,96 zł za euro są korzystne do zakupów, podobnie jak 3,13 zł za dolara.

Rynek międzynarodowy

Poniedziałek przynosi umocnienie dolara na rynkach światowych, co przełożyło się na spadek kursu EUR/USD. Jeszcze dzisiaj po północy notowania ustanowiły maksimum na 1,2707. Jednak o godz. 9:46 rynek był już znacznie niżej – na poziomie 1,2622.

W piątek na rynek nie napłynęły żadne dane makro, co nie oznacza jednak, że nic istotnego się nie wydarzyło. Ludowy Bank Chin zdecydował się na kolejną w ostatnich tygodniach podwyżkę rezerw obowiązkowych dla banków– o 0,5 punkta procentowego. Takie działania mają na celu zmniejszenie tempa akcji kredytowej i schłodzenie rozpędzonej chińskiej gospodarki. Rynek liczył jednak na nieco więcej, zwłaszcza, że w piątek minęła rocznica decyzji dotyczącej uwolnienia kursu juana. Jednak według ostatnich publikacji prasowych takiej możliwości nie wykluczyli sami przedstawiciele banku centralnego, chociaż zdaniem niektórych obserwatorów problemem będzie takie wyważenie skali działań, aby nie zaszkodziły one nadmiernie tamtejszej gospodarce.

W tym tygodniu inwestorzy będą uważnie śledzić dane makro, jakie będą napływać z amerykańskiej gospodarki (wskaźniki nastrojów konsumenckich i pierwsze estymacje danych o wzroście PKB w II kwartale). Pomogą one w oceni, czy amerykańska gospodarka rzeczywiście spowalnia tak, jak oczekiwał tego Ben Bernanke w swoim ostatnim wystąpieniu w Kongresie. Wszak do zaplanowanego na 8 sierpnia b.r. posiedzenia FED jest coraz bliżej...

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych ze strefy euro, które nie wydają się być jednak zbyt istotne. Uważamy, że bardziej znaczące mogą okazać się spekulacje wokół rozwoju wypadków na Bliskim Wschodzie, po tym jak do dyplomatycznej „gry” zdecydowały się w końcu wyraźniej włączyć Stany Zjednoczone. Analiza techniczna EUR/USD sugeruje, że testowanie okolic 1,2590 jest dosyć prawdopodobne. Najbliższym istotnym oporem są okolice 1,2655.

Tagi: dziś w money, komentarze walutowe, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
TMS Brokers
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz