Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Oszczędzaj i inwestuj
23.11.2005 17:37

Czy rozwój gospodarczy wpływa na stan naszych dochodów z oszczędności i naszego bogactwa?

Istnieją czynniki zależne od nas, które bezpośrednio wpływają na nasz poziom bogactwa i na skuteczność naszego oszczędzania, do pewnego stopnia sami jesteśmy kowalem własnego losu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(kalleboo/CC/Flickr)

W poprzednich odcinkach naszych rozważań zwracałem uwagę na konieczność aktywnego alokowania oszczędności i wzięcia przy tym pod uwagę kwestii ponoszonego przy tym ryzyka. Od gotowości na nieznane bowiem zależały potencjalne możliwości osiągnięcia pokaźnego zysku. Tak więc istnieją czynniki zależne od nas, które bezpośrednio wpływają na nasz poziom bogactwa i na skuteczność naszego oszczędzania, do pewnego stopnia sami jesteśmy kowalem własnego losu. Stawiam jednak tezę, że nie wszystko leży w naszych rękach, wobec niektórych procesów gospodarczych jesteśmy jedynie obserwatorami, głównie z racji naszej małej skali w porównaniu do ogromu gospodarki.

Nasze postępy w dobrobycie i sukcesy w oszczędzaniu oraz zyskach z oszczędności są także wypadkową ogólnej kondycji gospodarczej kraju. Sprawdza się teza o tym, że wszyscy pośrednio jesteśmy beneficjentami zarówno koniunktury jak i recesji gospodarczej. Pytanie brzmi - na ile jesteśmy indywidualnie za tą sytuację gospodarczą odpowiedzialni i na ile potrafimy ją przewidzieć?

Wzrost gospodarczy oznacza, że przedsiębiorstwa sprzedają coraz więcej produkowanych przez siebie dóbr i świadczą coraz więcej usług. Dzięki temu uzyskują coraz większe zyski, coraz większą rentowność. Właściciele i pracownicy tych przedsiębiorstw partycypują w tych zyskach, dzięki dywidendom, wypłatom z zysku, wzrastającym wynagrodzeniom.

Ale współwłaścicielami takich firm jesteśmy także my – oszczędzający aktywnie inwestujący swoje oszczędności. Część naszych oszczędności to nabyte akcje, jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, składki lokowane w OFE czy inwestycyjnych polisach na życie. Im lepiej radzą sobie przedsiębiorstwa, tym większe nasze zyski, czy to bezpośrednio w wyniku wypłacanych dywidend, czy to w wyniku wzrostu akcji dobrze prosperujących przedsiębiorstw.

Wzrost gospodarczy oznacza również wyższe zyski także dla inwestorów stroniących od ryzyka. Szybki wzrost przychodów ze sprzedaży przedsiębiorstw oraz wzrost dobrobytu ich pracowników owocuje zwiększonym popytem na pieniądz. Przedsiębiorcy potrzebują kredytów na inwestycje, bowiem wzrost sprzedaży nie może w nieskończoność wynikać z nadgodzin, aby więcej produkować trzeba zwiększać potencjał produkcyjny. Konsumenci z kolei widząc stabilny wzrost przedsiębiorstw w których pracują, spodziewają się dalszego wzrostu swoich dochodów i nie czują się absolutnie zagrożeni utratą pracy czy pogorszeniem jej warunków finansowych. Planują więc poprawę swojego standardu życia poprzez istotne zakupy na kredyt.

Wzrost popytu na pieniądz musi wcześniej czy później wywołać wzrost oprocentowania kredytów, gdyż nastąpi konkurencja wśród chętnych na kredyty. A banki chcąc mieć źródło udzielanych kredytów zaproponują wyższe oprocentowanie dla oszczędzających. Ponadto bank centralny, nie chcąc dopuścić do przerodzenia się szybkiego wzrostu gospodarczego i wzrostu popytu na pieniądz, podnosi poziom stóp procentowych i przyczynia się do większej atrakcyjności oszczędzania. W ten sposób wszyscy oszczędzający również uczestniczą w owocach wzrostu gospodarczego.

Nie należy zapominać o tym, że sam proces oszczędzania również wspomaga wzrost gospodarczy, daje mu trwałe, stabilne i długoterminowe podstawy. Szkoda bowiem jeśli duży procent wzrostu gospodarczego staje się udziałem zaangażowanego kapitału zagranicznego, podczas gdy nasi obywatele generują niewielkie oszczędności. Wzrost gospodarczy pozwala na mniejsze wydatki socjalne, gdyż zmniejsza się bezrobocie, główny czynnik sprawcy rozmaitych zasiłków, rent czy dodatków. To z kolei pozwala na mniejszy poziom deficytu budżetowego, zatem większa część z naszych oszczędności pracuje bezpośrednio w gospodarce. Obecnie tak nie jest. Zapotrzebowanie skarbu państwa na kredyt jest dosyć skuteczną konkurencją dla przedsiębiorców. Wysiłek z naszej - oszczędzających - strony idzie niejako w gwizdek i nie przekłada się na ożywienie gospodarcze.

Obecnie niski wzrost gospodarczy skutkuje obniżkami stóp procentowych w celu pobudzenia gospodarki, ale skutkiem obosiecznym jest spadek skłonności do oszczędzania z uwagi na coraz niższy poziom stóp procentowych. Dalsze obniżanie stóp procentowych, chociaż niewątpliwie sprzyja wzrostowi konsumpcji, to jednak mocno ogranicza chęci oszczędzania. W następnym odcinku poruszymy problemy związane z polityką fiskalną – a w szczególności podatkową – wpływające na nasz dobrobyt i wzrost skłonności do oszczędzania.

Tagi: Oszczędzaj i inwestuj, pieniądze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz