Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Oszczędzaj i inwestuj
27.12.2005 13:42

Stabilny kurs walutowy a oszczędzanie

Co wspólnego z naszą skłonnością do oszczędzania ma kurs walutowy? Czy euro i dolar rzeczywiście wpływają na stan naszych oszczędności? Jak najbardziej tak.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Grupo P7 - Mais Europa/CC BY-NC-SA/Flickr)

Najskuteczniej przekonali się chyba o tym udziałowcy spółki Art-B., którzy od samego początku transformacji skutecznie wykorzystywali stabilność kursu walutowego w Polsce.

Ale zacznijmy od początku, co w ogóle oznacza pojęcie stabilnego kursu walutowego. Kurs naszej waluty jak wiemy ciągle zmienia się w relacji do innych walut światowych. Z reguły decyduje o tym rynek, w ściślej mówiąc, wzajemna gra podaży i popytu na tym rynku. To tak jak z rynkiem marchewki. Kiedy jej brakuje, rosną ceny na bazarze i niektórzy rezygnują z jej kupna, bo jest dla nich za droga. Inni ograniczają ilość zakupu, jeszcze inni przerzucają się na buraczki, bo stają się bardziej konkurencyjne. Kiedy zaś marchewka na polach obrodzi, to sprzedawana jest ona za bezcen, a i tak pół jej zgnije, a część zjedzą zające.

Widzimy więc, że w zależności od relacji pomiędzy popytem a podażą odpowiednią równowagę na rynku osiąga się poprzez odpowiednią cenę. Każdy towar specyficznie reaguje na zmiany podaży i popytu. I tak ceny warzyw i owoców zmieniają się błyskawicznie – z uwagi na ich krótki okres przydatności. Ceny dóbr przemysłowych również reagują, ale wolniej i w mniejszym zakresie, np. ceny samochodów wolniej spadają od ceny jabłek, ale są też czułe na zmiany cen dóbr konsumowanych przy okazji używania i nabywania samochodów – takich jak paliwo, czy ubezpieczenia. Są takie dobra, które w pewnych okresach są odporne na grę rynkową, a ich ceny rosną gdy rośnie na nie popyt i stają się modne. Pewien ekonomista nazwiskiem Tornquist podzielił dobra na cztery kategorie w zależności od tego, w jaki sposób jego cena reaguje na nierównowagę popytu i podaży.

Na rynku walut również dochodzi do spotkania podaży i popytu. Jedni chcą kupić dolary czy euro inni chcą je sprzedać. Zauważmy, że stwierdzenie „kupić dolary” oznacza jednocześnie zgłoszenie popytu na określoną ilość dolarów i podaży określonej ilości złotych. De facto więc „kupić dolary” oznacza „sprzedać złote”. Kwestią ostateczną pozostaje tylko parytet wymiany, czyli cena jaką zapłacimy za jednego dolara. Zwiększony popyt na waluty obce oznacza zwiększoną podaż złotych i vice versa. Jeśli dominuje popyt na waluty obce kurs walutowy musi wzrosnąć, tak jak w przypadku marchewki. Jeśli ludzie nie chcą dewiz i wolą naszą walutę kurs spada.

Tak się jakoś jednak składa, że zdecydowana większość swoje dochody uzyskuje w złotych i w złotych przeprowadza większość transakcji związanych z konsumpcją. Oszczędności jednak możemy gromadzić zarówno w złotych jak i dewizach. Jeśli kurs walutowy często się zmienia to oznacza to, że wartość naszych pieniędzy zmienia się w stosunku do walut obcych. Częstość zmian wprowadza niepewność, gdyż w każdym momencie możemy spodziewać się znaczącej zmiany wartości posiadanych pieniędzy, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy posiadana przez nas gotówka będzie tą samą gotówką jutro.

Z pojęciem zmian kursu walutowego łączy się także zjawisko inflacji. Jeśli cena dolara bądź euro stale rośnie, to po pewnym czasie wszystkie towary mające w sobie jakieś cząstki z importu lub też w całości importowane także wzrosną. Nie da się żyć bez kontaktów z zagranicą. Wzrost ceny walut obcych oznacza np. wzrost cen paliw, rud metali, komputerów, samochodów, telefonów komórkowych, ale także chińskich bluzek, hiszpańskich pomarańczy czy pepsi-coli. Bo albo importerzy płacą za nie w walutach obcych, albo niektóre komponenty wchodzące w skład ich produkcji są importowane.

Jeśli kurs walutowy jest stabilny, to zyskujemy jakąś pewność, że za rok czy dwa wymiana naszej waluty na dolara będzie się odbywać w podobnych do dzisiejszych proporcjach. To bardzo ważne. Po co bowiem inwestować pieniądze w takim kraju jak Polska, skoro przywiezione dolary wymienia się na złote po zupełnie innej cenie niż przy wyjeździe. Również i my, nie będąc pewni własnej waluty wolimy oszczędności trzymać w dewizach. Jeśli kurs wymiany walut jest stabilny wówczas wystarczy porównać, która lokata daje większy procent – w złotych czy w euro. I okazuje się, że nasza waluta staje się atrakcyjniejsza.

Podsumowując – stabilny kurs walutowy, to większe bezpieczeństwo dochodów, stabilna inflacja, większe inwestycje zagraniczne. Jednym słowem same korzyści. Pomstują jedynie ci, którzy żyją z ciągłych ruchów walut względem siebie i zarabiają na tym – spekulanci walutowi. Stabilny kurs walutowy warunkuje także m.in. stabilny wzrost naszych dochodów. Ale o tym w następnym odcinku.

Autor: dr Rafał Wójcikowski

Tagi: Oszczędzaj i inwestuj, pieniądze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz