Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Pojazdy bez kierownicy. Czy przyszłośc należy do autonomicznych aut?

9
Podziel się:

Podczas przystanku regat Volvo Ocean Race’18 w Göteborgu w Szwecji, Volvo zaprezentowało swój pierwszy autonomiczny autobus. Pojazdy bez kierowcy mają być przyszłością komunikacji miejskiej, a prace nad takimi autami prowadzone są także przez firmy nie kojarzone dotąd z motoryzacją.

Pojazdy bez kierownicy. Czy przyszłośc należy do autonomicznych aut?

Podczas przystanku regat Volvo Ocean Race'18 w Göteborgu w Szwecji, Volvo zaprezentowało swój pierwszy autonomiczny autobus. Pojazdy bez kierowcy mają być przyszłością komunikacji miejskiej, a prace nad takimi autami prowadzone są także przez firmy nie kojarzone dotąd z motoryzacją.

Idee autonomicznych pojazdów przedstawiciele Volvo będą prezentować w dniach 12 i 13 września na Impact mobility rEVolution'18 w Katowicach. To międzynarodowy kongres, połączony z EXPO, na którym innowatorzy i liderzy technologii – po raz pierwszy w Polsce – zaprezentują przełomowe rozwiązania, by wzbudzić dyskusję co do dalszego rozwoju inteligentnej mobilności w Europie.

Prototyp pojazdu Volvo oparty jest na klasycznym, 12-metrowym elektrycznym autobusie, tak więc szwedzki koncern połączył w jednym rozwiązaniu dwie nowoczesne technologie. Hakan Agnevall, prezes Volvo Buses, podkreśla, że autonomiczny autobus ma bowiem równocześnie dbać o środowisko naturalne, jak i o warunki podróżowania pasażerów. – Dzięki różnym stopniom automatyzacji możemy poczynić dalsze postępy w zakresie bezpieczeństwa, komfortu podróży i wydajności – przekonuje Hakan Agnevall.

Autonomiczny autobus będzie optymalnie i płynnie hamował oraz przyspieszał, dzięki czemu można osiągnąć znacznie wyższy komfort podróży. System czujników będzie ostrzegał przed zagrożeniami na drodze i aktywnie zapobiegał wypadkom. Autobus autonomiczny będzie zatrzymywał się na przystanku w precyzyjnie określonym miejscu, zawsze w takiej samej odległości od chodnika, co ułatwi wsiadanie i wysiadanie. Dodatkowo, system ma przyczynić się do bardziej ekonomicznej jazdy i oszczędności w serwisowaniu oraz utrzymaniu floty autobusów. Volvo chce też na bazie autonomicznych pojazdów budować bardziej wydajne systemy organizacji i funkcjonowania komunikacji miejskiej.

Nie tylko europejscy, ale także amerykańscy i azjatyccy giganci motoryzacyjni pracują nad autonomicznymi pojazdami dla komunikacji publicznej. W ten sektor zainwestowały firmy dotąd nie kojarzące się z branżą motoryzacyjną. Przykładem może być projekt chińskiego potentata internetowego Baidu (najpopularniejsza przeglądarka internetowa w Państwie Środka) przygotowany we współpracy z chińskim producentem autobusów King Long, który zmaterializował się w postaci w pełni autonomicznego autobusu. Pierwsze minibusy Apolong już w przyszłym roku mają zacząć jeździć po ulicach Japonii.

Ale zacięty wyścig rozgrywa się w skali globalnej. Google utorowało sobie drogę do bycia liderem, pokonując w wyścigu o wprowadzenie autonomicznych pojazdów – o przynajmniej rok – takich gigantów jak np. General Motors. Styczniowe zamówienie tysięcy dodatkowych miniwanów Chrysler Pacifica, które po wyposażeniu w czujniki i oprogramowanie, dają mocne prowadzenie spółce Waymo, należącej do tego internetowego giganta.

General Motors, poprzez dedykowaną spółkę GM Cruise Holdings, stawia na autonomiczne rozwiązania oparte na Chevrolet Bolt – w wersji bez kierownicy. Publiczne testy mają się zacząć już w przyszłym roku, pod warunkiem wprowadzenia przez rząd USA odpowiednich uwarunkowań prawnych. W projekt finansowo zaangażował się czołowy japoński inwestor technologiczny SoftBank Vision Fund, który zadeklarował wsparcie kwotą bagatela 2,25 miliarda dolarów. Inni producenci chcą dołączyć do wyścigu o auto bez kierowcy zapowiadając własne konstrukcje najwcześniej w 2020.

Rozwiązania autonomiczne to jednak także realne zagrożenia. Najlepszym przykładem są Uber i Tesla, których pojazdy były uczestnikami wypadków drogowych. Także googlowy pojazd Waymo był uczestnikiem wypadku. Pomimo ryzyk nagroda za sukces jest bardzo wysoka. Perspektywa produkcji aut niewymagających kierowców daje sektorowi automotive realną szansę na znaczne podniesienie marżowości ze względu na wysoki udział w produkowanych pojazdach zaawansowanej technologii informatycznej.

W ciągu kolejnych trzech lat wszyscy główni uczestnicy wyścigu będą w stanie udostępnić auta jeżdżące z prędkościami drogowymi po wybranych trasach. Pomimo wczesnej fazy technologia pojazdów autonomicznych ma zdecydowanych faworytów. "Waymo rozwinęło fenomenalny system i jest na czele stawki – mówi Brian Collie, szef działu automotive Boston Consulting Group – ale sama technologia to coś innego niż możliwość masowej produkcji pojazdów autonomicznych. Tu w USA należy śledzić poczynania GM, natomiast w Europie liderem jest Daimler.”

Jak będzie wyglądał nowy, autonomiczny świat? Czy Polska ma szansę na udział w tym fascynującym wyścigu o nową definicję mobilności? Na to pytanie odpowie kongres Impact mobility rEVolution'18, który odbędzie się w Katowicach. Wybór miejsca nie jest przypadkowy: Śląsk to miejsce, które jest symbolem udanej transformacji gospodarczej. Region, który kiedyś kojarzył się tylko z kopalniami i stalowniami, jest obecnie centrum branży automotive w Polsce. Mają tu siedziby polskie i zagraniczne firmy , nie tylko tak powszechnie znane marki motoryzacyjne jak Opel i Fiat, ale również cały szereg mniejszych przedsiębiorstw produkujących podzespoły i części do samochodów osobowych, ciężarowych i autobusów, niezbędnych dla rozwoju tego sektora gospodarki.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(9)
x-men
4 lata temu
Ten Impact to ciekawa impreza
albert
4 lata temu
GŁUPOTA
Marek
4 lata temu
To już nie trzeba będzie sprawdzać, czy kierowca nie jest pijany???
buba
4 lata temu
Będą jak robot kolejkowy EWA z filmu Barei - nigdzie nie dojadą :)
hehe
4 lata temu
Auta bez pedałów? A co na to lgbt?