Notowania

link4
26.07.2019 14:12

Co dzień w szkołach dochodzi do niemal 300 wypadków. Najlepsze ubezpieczenie NNW dla dzieci

Ubezpieczenia szkolne nie są obowiązkowe, ale mimo to szkoły namawiają do ich wykupienia. I mają rację, bo rocznie w Polsce dochodzi do ponad 50 tysięcy wypadków w szkołach i przedszkolach. Tylko czy grupowa polisa to najlepsza ochrona?

Podziel się
(flickr.com)
Klasy liczące 30 uczniów to nie jest wyjątek. W tak dużej grupie o wypadek nietrudno, o czym świadczą dane MEN. (Fot: woodleywonderworks)

Bez względu na to, z kim dyrektor podpisze umowę grupowego ubezpieczenia – rodzice uczniów nie mają żadnego obowiązku wykupywania tego ubezpieczenia. Nikt nie może ich do tego zmuszać i żadne ogłoszenia o "obowiązkowych składkach" na początku roku szkolnego nie są dla nich wiążące. Ale – może jednak warto?

Bez ubezpieczenia ani rusz

Wypadki mogą się wydarzyć każdemu i wszędzie, ale szkoły i przedszkola to miejsca podwyższonego ryzyka. Grupy przedszkolne mogą liczyć nawet 25 dzieci. Wyobraźmy sobie taką grupę rozbieganą na placu zabaw lub nawet podczas przedszkolnego spaceru. Mimo że nauczyciel stara się jak może – nie zawsze zainterweniuje w porę.

Podobnie jest w szkołach. Klasy liczące 30 uczniów to nie jest wyjątek. W tak dużej grupie o wypadek nietrudno, o czym świadczą dane MEN. W roku szkolnym 2017/2018 doszło w przedszkolach i szkołach do 54 tysięcy wypadków. Przy 183 dniach nauki to niemal 300 wypadków dziennie.

Do niemal połowy wypadków doszło na zajęciach WF-u, a w dalszej kolejności na placu zabaw czy szkolnym boisku.

I to w takich sytuacjach działa ubezpieczenie NNW. Rodzice otrzymują świadczenie w zależności od stopnia trwałego uszczerbku na zdrowiu dziecka. Po drugie – ubezpieczyciel, w zależności od wariantu polisy, oferuje różne świadczenia dodatkowe, jak transport leków czy korepetycje dla ucznia, który nie może chodzić do szkoły. To, na co można liczyć, jest zawarte w umowie i ogólnych warunkach ubezpieczenia.

NNW w szkole. Co masz w pakiecie za 40 złotych

Ubezpieczenia grupowe z założenia mają być korzystne finansowo dla ubezpieczonych – "hurtowość" oferty sprawia, że ubezpieczyciel ponosi mniej kosztów, a zbliżona wiekowo grupa ubezpieczonych daje możliwość lepszego określenia ryzyka. Z tego powodu jeszcze kilka lat temu NNW w szkole było znacznie tańsze niż indywidualne rynkowe oferty.

Dziś – między innymi przez to, że nie ma obowiązku wykupywania oferty w szkole – towarzystwa rywalizują o klientów na wolnym rynku i oferują bardzo korzystne warunki ubezpieczeń indywidualnych dla dzieci.

NNW indywidualne. Co masz w polisie za 42 złote?

Jednym z wyborów, jakiego mogą dokonać rodzice, jest kupno ubezpieczenia NNW dla dziecka indywidualnie. Ofert jest sporo, a koszty to zwykle kilkadziesiąt złotych za rok przy sumie ubezpieczenia od 10 tys do 50 tysięcy albo nawet więcej. A co z opcjami dodatkowymi?

Przykładem ciekawie skonstruowanej oferty jest ubezpieczenie NNW Dziecka w ramach pakietu LINK4 Mama. Suma ubezpieczenia to nawet 100 tysięcy złotych przy najwyższej składce (220 złotych). Najmniej zapłacimy 42 złote, a wtedy suma ubezpieczenia wyniesie 15 tysięcy złotych rocznie.

W ramach ubezpieczenia dostajemy wszystko to, co oferują standardowe polisy NNW, a więc głównie odszkodowanie za skutki nieszczęśliwych wypadków np. wybity ząb, złamana noga itp.

LINK4 Mama proponuje taką ochronę zarówno w kraju, jak i zagranicą – na całym świecie. W ramach tej jednej składki za NNW Dziecka ubezpieczyciel gwarantuje też inne świadczenia, np. 100 złotych za każdy dzień spędzony w szpitalu po nieszczęśliwym wypadku odszkodowanie w przypadku wstrząsu mózgu, sepsy czy pneumokoków (tysiąc złotych za zdarzenie), a także pokrycie koszów leków do 2 tysięcy złotych w razie boreliozy po ukąszeniu dziecka przez kleszcza.

Co więcej, LINK4 Mama można rozbudować o pakiet Szybka pomoc dla dziecka. Dzięki niemu uczeń może korzystać z korepetycji, jeśli z powodu wypadku lub nagłej choroby nie będzie go w szkole dłużej niż 7 dni. Ubezpieczyciel też dostarczy do domu leki wypisane na receptę przez lekarza i pokryje ich koszt do kwoty 250 złotych.

Pokryje też częściowo koszt sprzętu rehabilitacyjnego (do tysiąca złotych), jeżeli dziecko w wyniku wypadku lub nagłego zachorowania trafi do szpitala - zorganizuje łóżko w szpitalu dla rodzica i zapłaci za nie (limit kosztów to w tym przypadku 1000 złotych). A to wszystko tylko za dodatkowe 30 złotych rocznie.

Za kolejne 160 złotych rocznie można też dokupić inny pakiet do ubezpieczenia LINK4 Mama. Nazywa się Assistance Zdrowie i umożliwia nielimitowane konsultacje telefoniczne z lekarzem POZ i pokrycie 50 procent ceny wizyty u lekarza podstawowej opieki oraz specjalisty. Do tego Assistance Zdrowie daje możliwość 2 darmowych spotkań z rehabilitantem i jednej wizyty u psychologa. Można z niego korzystać nie tylko po wypadku, ale także w przypadku nagłego zachorowania.

Czy 160 złotych to dużo? To jedna weekendowa wizyta u pediatry. A jak wiadomo, dzieci najczęściej lubią chorować w nocy i podczas weekendów. Wizyta lekarska czasem nie jest wtedy konieczna, a problem może rozwiązać fachowa porada pediatry przez telefon.

+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące