Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Eureko: Rozmowy o odszkodowaniu dopiero z nowym rządem

0
Podziel się:

Eureko chce wstrzymać się z rozmowami o odszkodowaniu do momentu ukonstytuowania się kolejnego rządu. Jednocześnie Eureko zależy na tym, aby PZU był firmą notowaną na giełdzie, zarządzaną profesjonalnie i bez wpływów politycznych.

W czwartek Trybunał Arbitrażowy w sporze pomiędzy Polską a Eureko (akcjonariuszem PZU)
uznał, iż Polska naruszyła niektóre warunki umowy o popieraniu i wzajemnej ochronie inwestycji pomiędzy Holandią a Polską. W piątkowym komunikacie Eureko poinformowało, że gromadzi dokumentację dotyczącą ewentualnego odszkodowania, jednak nie wyklucza negocjacji z polskim rządem.

Na poniedziałkowej konferencji Jansen stwierdził, że Eureko ma złe doświadczenia w prowadzeniu rozmów z partiami, które "prawdopodobnie wygrają wybory". Jego zdaniem, Eureko mogłoby spotkać się z zarzutami, że próbuje w ten sposób wpływać na bieg polityki w Polsce.

Według Jansena, jest mało prawdopodobne, aby obecne Ministerstwo Skarbu w przedwyborczej atmosferze przystąpiło do rozmów z holenderskim inwestorem. Uważa także za właściwe poczekać na raport końcowy komisji śledczej powołanej w styczniu 2005 r. dla zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU. Obecnie komisja kończy prace nad raportem w tej sprawie.

Jansen powiedział też, że jeśli Eureko, jako posiadacz znacznej części akcji PZU (Eureko jest właścicielem 30,91 proc. akcji PZU), osiągnie cele dotyczące niezależności politycznej PZU i wejścia tej spółki na giełdę, pozostanie inwestorem długoterminowym na rynku polskim.

"Jesteśmy oczywiście zadowoleni, że wygraliśmy (przed Trybunałem Arbitrażowym - PAP), ale nie cieszy nas fakt, że konflikt nie został ostatecznie rozwiązany" - dodał Jansen. Jego zdaniem, każdy kolejny dzień nieobecności PZU na giełdzie stanowi uszczerbek dla inwestora.

Jansen uważa, że czas działa na niekorzyść strony polskiej, ponieważ Eureko jest już pewne wypłaty odszkodowania na podstawie wyroku Trybunału Arbitrażowego.

Eureko jest w trakcie kalkulacji rozmiarów odszkodowania. Na jego wysokość wpłynie fakt, że zgodnie z umową prywatyzacyjną ze Skarbem Państwa z 1999 r., PZU powinno być spółką notowaną na giełdzie najpóźniej do końca 2001 r., ewentualnie Eureko powinno było otrzymać możliwość nabycia w tym terminie dalszych 21 proc. akcji PZU.

Jansen podkreślił, że akcje PZU miałyby w 2001 r. inną wartość, aniżeli ta, jaką osiągną w momencie rozpisania oferty publicznej w przyszłości. "Kalkulacja odszkodowania przez Eureko uwzględni ten fakt" - dodał.

Trybunał Arbitrażowy ma w drodze rozporządzenia ustalić termin, w jakim inwestor powinien złożyć wniosek odszkodowawczy. Wiceprezes Eureko nie podał żadnych szacunków dotyczących wysokości odszkodowania.

Premier Marek Belka, komentując decyzję Trybunału, powiedział w piątek, że podstawowym celem polskich władz powinno być niedopuszczenie do zgłoszenia przez Eureko wniosku odszkodowawczego. Zapowiedział, że nie podejmie decyzji o rozmowach na temat ugody bez konsultacji z partiami politycznymi, które "przymierzają się do objęcia rządów".

Eureko złożyło do Trybunału Arbitrażowego pozew przeciw Polsce, zarzucając Skarbowi Państwa, że nie respektuje międzyrządowej polsko-holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji. Spółka skierowała sprawę do arbitrażu po tym, jak w 2002 roku rząd polski zdecydował, że zachowa kontrolę nad PZU i wycofał się z realizacji aneksu z 2001 r. do umowy prywatyzacyjnej, zgodnie z którym Eureko miało do posiadanych już wspólnie z BIG Bankiem Gdańskim 30 proc. akcji PZU dokupić kolejne 21 proc., gdy spółka ta będzie wprowadzana na giełdę. Zimą 2004 r. MSP wynegocjowało ugodę z Eureko, jednak Sejm zablokował jej podpisanie.

wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)