Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Agencje prasowe o odwołaniu Zyty Gilowskiej

0
Podziel się:

(Associated Press o Wojciechowskim, niestabilności politycznej i
reakcji rynków)

(Associated Press o Wojciechowskim, niestabilności politycznej i reakcji rynków)

23.6.Warszawa,Pekin (PAP/AP,Reuters,dpa) - Agencje prasowe obszernie relacjonują w depeszach z Warszawy sprawę odejścia Zyty Gilowskiej z urzędów wicepremiera i ministra finansów w związku z zarzutem kłamstwa lustracyjnego.

Szczegółowo relacjonowane są wypowiedzi samej Gilowskiej, jak i premiera Kazimierza Marcinkiewicza na ten temat, przedstawia się sylwetkę Pawła Wojciechowskiego, który ma objąć resort finansów, przybliża problematykę lustracji w Polsce.

Elementów komentarzowych jest na razie niezbyt wiele i dotyczą przede wszystkim problematyki gospodarczej.

Associated Press pisze, że Gilowska "była postrzegana jako gwarant odpowiedzialnej polityki fiskalnej w rządzie Marcinkiewicza - koalicji jego konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości z dwoma małymi ugrupowaniami eurosceptycznymi".

AP dodaje, że "te trzy partie opowiadają się za zwiększaniem wydatków państwa na opiekę społeczną", a ekonomiści oceniają, że będzie to nadmiernym obciążeniem dla budżetu kraju, mającego już duży deficyt. "Gilowska utrzymywała tę tendencje pod kontrolą" - dodaje AP.

Według AP, "chociaż Wojciechowski także opowiada się za przyjazną dla rynku polityką, analitycy obawiają się, że nie będzie zdolny do powściągania wydatków tak jak Gilowska".

"Ta nagła zmiana nakłada się też na istniejącą niestabilność polityczną, która grozi tym, że ten postkomunistyczny kraj stanie się mniej atrakcyjny dla inwestorów. Wojciechowski zostaje trzecim ministrem finansów w tym rządzie, działającym od 31 października" - pisze AP.

Agencja przytacza opinię Ryszarda Petru, głównego ekonomisty BPH, którego zdaniem Wojciechowski jest dobrym ekonomistą, ale jest zbyt słaby politycznie, żeby oprzeć się wydatkom, które mogą forsować inni ministrowie.

Także niemiecka agencja dpa napisała, że "liberalna Gilowska była uważana za gwaranta stabilnej polityki budżetowej w konserwatywnym polskim rządzie".

Według Reutera, odwołanie Gilowskiej uderzyło w złotego i obligacje (agencja podaje konkretne dane liczbowe) oraz "jest ciężkim ciosem dla rządzących konserwatystów, którzy wygrali w ubiegłorocznych wyborach pod hasłami odnowy moralnej i przecinania wszystkich powiązań z komunistyczną przeszłością, jakie pozostały".

"Spodziewamy się, że może to doprowadzić do dalszej słabości na polskich rynkach - cytuje Reuter ekonomistę Danske Bank Larsa Christensena. - Jest też prawdopodobne, że to odwołanie (Gilowskiej) osłabi Marcinkiewicza politycznie i zwiększy populistyczną presję na polski rząd. Widzimy złotego zmierzającego wkrótce do kursu 4,20 za euro".

Associated Press odnotowała natomiast, że kiedy Gilowska oddała się do dyspozycji premiera, zaczęła się wyprzedaż złotego i obligacji Skarbu Państwa, ale rynki odbiły się, kiedy poinformowano o jej następcy.

Reuter napisał też, że "w odróżnieniu od niektórych ze swych sąsiadów Polska nie otworzyła tajnych archiwów dla opinii publicznej i od czasu upadku komunizmu przed 17 laty jest nękana przeciekami oraz zarzutami kolaboracji".

Również chińska agencja Xinhua wyraża opinię, że Gilowska była "gwarantką odpowiedzialności budżetowej" w gabinecie Marcinkiewicza.

Xinhua podała powody odejścia Gilowskiej, podkreślając, że "chodzi o wszczęcie dochodzenia, mającego ustalić, czy nie współpracowała z tajną policją w okresie przed politycznymi zawirowaniami 1989 roku" w Polsce.

Przytoczono również słowa Gilowskiej, że wymierzone w nią działania są wynikiem "kłamstw, szantażu i fałszywych oskarżeń". (PAP)

az/ hs/ ap/

4873 5101 5377 6680

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)