Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Polski żołnierz zaginiony w Afganistanie, czterech rannych

0
Podziel się:

#
dochodzi wypowiedź szefa MSZ i informacja o zabitych Afgańczykach
#

# dochodzi wypowiedź szefa MSZ i informacja o zabitych Afgańczykach #

10.8. Warszawa (PAP) - Polski żołnierz został uznany za zaginionego w akcji po ataku talibów na patrol w Afganistanie; czterech innych Polaków zostało rannych w wymianie ognia - poinformował w poniedziałek rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych ppłk Dariusz Kacperczyk. Wojsko szuka zaginionego z lądu i z powietrza.

W poniedziałek w dystrykcie Ajiristan w północno-zachodniej części prowincji Ghazni polsko-afgański patrol pieszy został zaatakowany przez grupę talibów, doszło do wymiany ognia, w wyniku, którego zostali ranni polscy żołnierze - informuje Dowództwo.

Mjr Mirosław Ochyra z DO powiedział PAP, że zaatakowany patrol liczył kilkudziesięciu żołnierzy - kilkunastu z nich to Polacy, pozostali to żołnierze wojska afgańskiego. Patrole piesze są stałą praktyką w niektórych częściach prowincji Ghazni, za którą odpowiadają Polacy. Wynika to z górzystego terenu.

"Kontakt ogniowy trwał kilkanaście minut. Jak zwykle w takich sytuacjach następuje tzw. rozśrodkowanie patrolu. Gdy wymiana ognia dobiegła końca żołnierze policzyli się i okazało się, że brakuje jednej osoby - polskiego żołnierza. W tej sytuacji, zgodnie z naszymi procedurami, został on uznany za zaginionego w akcji" - powiedział mjr Ochyra. Dodał, ze straty w tej akcji poniosły także siły afgańskie. Nie ujawnił szczegółów.

"Obecnie trwają poszukiwania, w których udział biorą żołnierze Polskich Sił Zadaniowych i Afgańskich Sił Bezpieczeństwa" - podał ppłk Kacperczyk w pierwszym komunikacie. Armia powiadomiła już rodziny poszkodowanych o zdarzeniu.

Mjr Ochyra oświadczył w rozmowie z PAP, że dla dobra prowadzonych poszukiwań, do czasu ich zakończenia wojsko nie będzie informować o dodatkowych szczegółach dotyczących patrolu. Z tych przyczyn odmówił ustosunkowania się do wiadomości podawanej przez portal dziennik.pl, jakoby zaginionym był dowódca patrolu, polski kapitan. "Tej wiadomości my nie podaliśmy" - podkreślił.

Rzecznik MON Robert Rochowicz podał, że afgański minister obrony Abdul Rahim Wardak zapewnił szefa MON Bogdana Klicha, iż zrobi wszystko, aby odnaleźć zaginionego w akcji polskiego żołnierza.

Rzecznik MON dodał, że o ataku zostali powiadomieni premier Donald Tusk, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz szef BBN Aleksander Szczygło. Minister Klich powołał grupę reagowania, wyłonioną z resortowego zespołu do spraw sytuacji szczególnych. Jego zadaniem jest koordynowanie wszelkich działań różnych instytucji w operacjach odnajdywania zaginionych żołnierzy poza granicami kraju.

"O ile wiem, trudno być optymistą, niestety, w tej sprawie" - powiedział w poniedziałek wieczorem w TVN24 szef MSZ Radosław Sikorski, mówiąc o zaginionym polskim żołnierzu.

Sikorski przyznał, że nie można wykluczyć możliwości uprowadzenia Polaka. Zaznaczył jednocześnie, że powinniśmy "wstrzemięźliwie komentować" tę sprawę. Zapewnił, że polski rząd robi wszystko co w jego mocy, a władze afgańskie zapewniają o "energicznym działaniu".

Minister ocenił, że poniedziałkowa wymiana ognia między naszymi żołnierzami a talibami była chyba najbardziej intensywną do tej pory. Przyznał, że Ghazni jest "trudną prowincją", podobnie jak trudny jest czas poprzedzający wybory prezydenckie w Afganistanie. "W ostatnich dniach intensywność działań wzrosła, co było oczekiwane.(...) Na południu, tam, gdzie jesteśmy, tam gdzie są nasze siły specjalne - nie ma się co czarować - są działania wojenne" - powiedział minister.

Sikorski podkreślił, że polski kontyngent w Afganistanie miał dotychczas najwięcej szczęścia ze wszystkich tam stacjonujących, bo - proporcjonalnie do wielkości kontyngentu - ponieśliśmy najmniej ofiar.

Agencja AFP cytuje rzecznika Ministerstwa Obrony Afganistanu, generała Mohammada Zahira Azimiego, który podał, że w poniedziałkowym ataku zginęło trzech afgańskich żołnierzy i dwóch policjantów. Sikorski powiedział natomiast, że w wymianie ognia zginęło ośmiu Afgańczyków.

W Afganistanie służbę pełni obecnie ok. 2 tys. polskich żołnierzy. W ostatnim czasie ma miejsce wzrost napięcia i wzmożona aktywność rebeliantów. Jest to tłumaczone m.in. planowanymi na drugą połowę sierpnia wyborami. W połowie lipca w ramach operacji "Over the Top" Polacy uczestniczyli w zmasowanej akcji przeciwko rebeliantom. Mieszkańcy dystryktu Ajiristan otrzymali też pomoc humanitarną.

W afgańskiej misji ISAF zginęło dotychczas dziewięciu polskich wojskowych: por. Łukasz Kurowski, st. kpr. Szymon Słowik, st. szer. Hubert Kowalewski, kpr. Grzegorz Politowski, por. Robert Marczewski, plut. Waldemar Sujdak, kpr. Paweł Brodzikowski, kpr. Paweł Szwed i st. chor. szt. Andrzej Rozmiarek. (PAP)

wkt/ ktl/ laz/ ro/ jra/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)