Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Oskarżeni o zamachy w Madrycie nie przyznają sie do winy

0
Podziel się:

Żadna z osób przesłuchanych dotychczas w procesie organizatorów zamachów w Madrycie z 11 marca 2004 roku nie przyznała się do winy. Co więcej oskarżeni potępiają terroryzm.

Żadna z osób przesłuchanych dotychczas w procesie organizatorów zamachów w Madrycie z 11 marca 2004 roku nie przyznała się do winy. Co więcej oskarżeni potępiają terroryzm.

W poniedziałek ponownie odpowiadał na pytania swego adwokata Marokańczyk zwany Egipcjaninem Mohammedem, jeden z głównych podejrzanych, przeciwko któremu zebrano najsilniejsze dowody. "Egipcjanin Mohammed" w czasie zamachów przebywał we Włoszech, ale utrzymywał stały kontakt z innymi podejrzanymi. Policja włoska nagrała rozmowy telefoniczne podejrzanego, prowadzone z jego mieszkania, z których wynika, że jest on pomysłodawcą i organizatorem zamachów.

"Egipcjanin Mohammed" w poniedziałek ponownie zaprzeczył zarzucanym mu czynom oraz oświadczył, że głos na nagraniu nie należy do niego, a tłumaczenie w 80 proc. jest błędne.

Do tej pory zeznania złożyło kilkunastu z 29 oskarżonych. W tej grupie znajdują się trzej podejrzani o zorganizowanie zamachu oraz trzej przypuszczalni wykonawcy, którzy podłożyli bomby w pociągach podmiejskich. Wszyscy z przesłuchiwanych twierdzą, że są niewinni, a nawet potępiają zamachy w Madrycie.

Wszyscy utrzymują też, że nic nie wiedzieli o przygotowywaniu zamachów w Madrycie, mimo że kontaktowali się z osobami, które mówiły o atakach na pociągi. Taką osobą był Serhane ben Abdelmadżid Fahet, zwany Tunezyjczykiem, który - otoczony przez policję w około trzy tygodnie po zamachach - wysadził się w powietrze w mieszkaniu koło Madrytu.

Wszyscy główni podejrzani określają się jako umiarkowani muzułmanie i zaprzeczają związkom z organizacjami terrorystycznymi. Odpowiadają jedynie na pytania adwokatów, a ich odpowiedzi najczęściej są krótkie, ograniczają się do zaprzeczania.

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu sąd zacznie przesłuchiwać świadków. Przewiduje się, że proces potrwa co najmniej pięć miesięcy.

Na czas procesu hiszpańskie MSW wprowadziło nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Ogłoszono drugi stopień pogotowia antyterrorystycznego.

Około 270 policjantów ze specjalnie wytresowanymi psami patroluje teren wokół sądu, a 40 agentów policji strzeże budynku 24 godziny na dobę, aby nie dopuścić do aktów sabotażu. Z powietrza bezpieczeństwa pilnuje helikopter. Kontrolowana jest nawet podziemna sieć kanalizacyjna.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)