Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Wasseramann: Nie kontaktowałem się ze Sławomirem R.

0
Podziel się:

Polityk PiS miał otrzymać list od przestępcy Sławomira R.

Wasseramann: Nie kontaktowałem się ze Sławomirem R.
(Money.pl/Tomasz Brankiewicz)

Poseł PiSZbigniew Wassermannzaprzeczył, by kiedykolwiek kontaktował się z przestępcą Sławomirem R., od którego w kwietniu 2005 r. jako wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen otrzymał list. Poseł zaznaczył, że jeśli chodzi o przekazanie organom ścigania informacji o liście, działał w ramach obowiązującego prawa.

_ - Po raz kolejny powtarzam, że nigdy i nigdzie nie kontaktowałem się z autorem listu, szczególnie w areszcie; jest to łatwe do sprawdzenia _ - napisał Wassermann w oświadczeniu przekazanym PAP.

Od połowy grudnia z zawiadomienia posłaJana Widackiegoprokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez wiceprzewodniczącego działającej w latach 2004-2005 sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen Zbigniewa Wassermanna.

O sprawie napisała czwartkowa _ Gazeta Wyborcza _. Według dziennika w sprawie chodzi o list przestępcy Sławomira R., który Wassermann otrzymał w kwietniu 2005 r. Prokuratura, jak podała _ GW _, ma badać, dlaczego list nie został zabezpieczony.

W opinii posła PiS zawiadomienie Widackiego jest _ przyjętą przez niego formą obrony przysługującej mu jako oskarżonemu w sprawie o nakłanianie do fałszywych zeznań _.

ZOBACZ TAKŻE:

Przed warszawskim sądem trwa proces Widackiego, oskarżonego m.in. o nakłanianie świadków do fałszywych zeznań. Podstawą oskarżenia są m.in. twierdzenia Sławomira R., recydywisty, który odsiaduje karę 25 lat m.in. za zabójstwo. Sprawę zapoczątkował list R. do Wassermanna - ówczesnego wiceszefa sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen, która zawiadomiła prokuraturę.

Prokuratura m.in. zarzuciła Widackiemu, że w 2004 r. nakłaniał R. do składania nieprawdziwych zeznań, korzystnych dla bronionego przez Widackiego szefa _ Pruszkowa _ Mirosława D., ps. Malizna. Według Widackiego zarzuty oparto _ na fałszywych zeznaniach osób pozbawionych wolności _.

Wassermann, który w końcu czerwca bieżącego roku był świadkiem w tym procesie, przyznał, że list R. dostał do swej skrzynki poselskiej w Sejmie. Podkreślił, że decyzję o przekazaniu kopii listu prokuraturze podjęło prezydium komisji. Wassermann w sądzie nie pamiętał, co zrobił z oryginałem listu.

wiadomości
wiadmomości
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)

© 2026 WIRTUALNA POLSKA MEDIA S.A.

Pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie lub jakiekolwiek inne wykorzystywanie treści dostępnych w niniejszym serwisie - bez względu na ich charakter i sposób wyrażenia (w szczególności lecz nie wyłącznie: słowne, słowno-muzyczne, muzyczne, audiowizualne, audialne, tekstowe, graficzne i zawarte w nich dane i informacje, bazy danych i zawarte w nich dane) oraz formę (np. literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne, programy komputerowe, plastyczne, fotograficzne) wymaga uprzedniej i jednoznacznej zgody Wirtualna Polska Media Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie, będącej właścicielem niniejszego serwisu, bez względu na sposób ich eksploracji i wykorzystaną metodę (manualną lub zautomatyzowaną technikę, w tym z użyciem programów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji). Powyższe zastrzeżenie nie dotyczy wykorzystywania jedynie w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz korzystania w ramach stosunków umownych lub dozwolonego użytku określonego przez właściwe przepisy prawa.
Szczegółowa treść dotycząca niniejszego zastrzeżenia znajduje się tutaj.