wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zaprzysiężenie Donalda Trumpa. Komentarze ekonomistów

Zaprzysiężenie Donalda Trumpa. Komentarze ekonomistów

Fot. AP Photo/Matt Dunham

Zagraniczne media nie ufają deklaracjom nowego prezydenta. Wielu ekonomistów wprawiają one w duży niepokój. Wojna handlowa z Chinami, do której zdaje się dążyć Trump, mogłaby obniżyć światowe PKB o 1,5 proc. Jednym z przegranych może być Polska. - Jesteśmy, obok już przeżywających trudności Meksyku czy Turcji, najbardziej narażeni na wszelkiego typu zawirowania - ostrzega dr Cezary Mech, były wiceminister finansów.

- Wypowiedzi Donalda Trumpa były populistyczne. Odwoływał się do tożsamościowych, prawicowych albo prawicujących sentymentów, głosząc hasła protekcjonistyczne, a po części prorynkowe - komentuje Tomasz Witczak, analityk FMC Management, w komentarzu przesłanym WP money.

Z kolei w rozmowie z WP money Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha wskazał, że Trump odwołał się do wiecznie żywego w Ameryce mitu, że ten kraj daje równe prawa wszystkim.

- Sukces może stać się udziałem każdego i nawet pucybut może stać się milionerem. Przypomniał, że siłą Stanów Zjednoczonych są Amerykanie i postawił sobie ambitne cele. Tak naprawdę opiera się on na prostych założeniach. Donald Trump zamierza wyraźnie obniżyć podatki, tak aby obywatele tego kraju i firmy płaciły je w USA, chce ukrócić marnowanie pieniędzy i ściąć koszty utrzymania państwa, likwidując wiele rządowych agencji - wskazuje ekonomista.

Wielu ekspertów wielu obawia się rządów Trumpa. - Producenci, inwestorzy będą mieli problem i to na pewno negatywnie się odbije - ostrzega szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego prof. Elżbieta Mączyńska. Według ekonomistki w przypadku Trumpa mamy do czynienia z rewolucyjnymi zapowiedziami, ale aby one weszły w życie, muszą przejść przez całą procedurę parlamentarną, a Kongres, jak cała Ameryka, jest bardzo podzielony.

Trump pójdzie na wojnę handlową?

Prof. Mączyńska podkreśliła też, że niepokojące są zapowiedzi Trumpa o zamiarze obłożenia cłami importu z Chin czy Meksyku, gdyż oznaczałoby to przejście na protekcjonizm i osłabienie globalizacji.

- Jeżeli to zrobi, wtedy wyda wojnę handlową Chinom, a wtedy Chiny nie pozostaną bierne i zacznie się wojna handlowa na całym świecie, która doprowadzi cały glob do recesji - ostrzega główny analityk Xelion Piotr Kuczyński. Zauważa, że Chiny w tej chwili mają swoje bardzo duże problemy, gdyby do tego doszły kłopoty z USA, to mogłoby to wywołać potężne konflikty.

Na zagrożenie płynące z ewentualnej polityki Trumpa wobec Chin zwrócił też uwagę Cezary Mech, były wiceminister finansów. - Efekt ewentualnej wojny handlowej, wyliczył i upublicznił Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Według jego szacunków doprowadziłaby to do spadku obrotów handlowych w ciągu pięciu lat o 14 proc., inwestycji o 4,5 proc., a PKB całego świata obniżyłoby się o 1,5 proc. - wymienia ekspert.

Ekonomiści przewidują też próbę zawiązania przez USA sojuszu z Rosją przeciw Chinom. W ocenie dr. Cezarego Mecha "w przypadku odwrócenia sojuszu na amerykańsko-rosyjski przeciwko Chinom, istnieje duże niebezpieczeństwo, że jednym z przegranych będzie Polska".

Polska, obok Meksyku i Turcji, najbardziej zagrożona

Kolejna kwestia ważna z punktu widzenia także Polaków wpływ Trumpa na wzrost stóp procentowych w USA, a w konsekwencji zwiększenie wartości dolara.

Jak powiedziała prof. Elżbieta Mączyńska, z naszego punktu widzenia zagrożeniem może być inflacja w USA wywołana przez politykę Trumpa, która będzie powodowała wyższe stopy procentowe, a to z kolei wywoła wzrost światowego zapotrzebowania na dolary, co będzie umacniało kurs tej waluty.

- Polska należy do tych krajów, które mają największą ekspozycję na ryzyko związane ze zmianami na rynku kapitałowym na świecie. Ponieważ nasz wskaźnik dotyczący liczby kredytów walutowych plus zobowiązań dłużnych, które mamy względem zagranicy w relacji do PKB, jest na poziomie najwyższym na świecie, wyższym niż w Meksyku, na Węgrzech i w Turcji - a nawet 1/3 naszego długu Skarbu Państwa jest w walutach. Dlatego jesteśmy, obok już przeżywających trudności Meksyku czy Turcji, najbardziej narażeni na wszelkiego typu zawirowania jak i odpływ kapitałów - podkreśla dr Mech.

Emocje stara się studzić Kuczyński. - Gdyby nawet złoty tracił wobec dolara, to będziemy po prostu więcej płacić za ropę. Natomiast, jeśli chodzi o zadłużenie zagraniczne Polski, to jego większość jest w euro, a nie w dolarach, więc pod tym względem wzrost wartości dolara aż tak bardzo w nas nie uderzy - uspokajał ekonomista.

Więcej na temat konsekwencji drogiego dolara dla portfeli Polaków pisaliśmy w tekście: "Polacy już odczuwają konsekwencje prezydentury Trumpa. Po grubości portfela".

Zagranica nie ufa deklaracjom nowego prezydenta

Zwolennicy Donalda Trumpa oczekują największych zmian w Waszyngtonie od pół wieku. Przeciwnicy obawiają się epokowych zniszczeń i chaosu - pisze w sobotnim numerze brytyjski tygodnik "The Economist".

Donald Trump czasem sobie przeczy: mówi, że zmiany klimatyczne są wywołane działaniem człowieka, a jednocześnie zapowiada uruchomienie kopalni węgla - piszą Brytyjczycy. Podkreślają jednak, że optymizmem napawa giełda - od listopada indeks S&P 500 poszedł w górę o sześć procent bijąc rekordy, a biznesmeni zacierają ręce w oczekiwaniu na obniżki podatków.

"The Economist" niepokoi się faktem, że Donald Trump skrytykował Angelę Merkel, a także Meksyk, i co najgorsze - antagonizuje wschodzące supermocarstwo, czyli Chiny. Amerykańskie sojusze budowane przez dekady mogą być teraz osłabione w ciągu kilku miesięcy.

- Pojawiły się obawy o to, jaka będzie polityka handlowa. Jest to zapewne pierwszy obszar, w którym Trump będzie musiał stonować swoją retorykę, ponieważ musimy pracować z innymi państwami - powiedział szef Harris Financial Group Jamie Cox.

Europejskie media nie ufają deklaracjom nowego amerykańskiego prezydenta. Większość z nich boi się, że Donald Trump będzie nierozważny i nieprzewidywalny, ułoży się z Władimirem Putinem i osłabi NATO i Unię Europejską. Takie wnioski wynikają m.in. z badania przeprowadzonego przez Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie.

Negatywne są też wyniki sondażu opinii publicznej dla telewizji RTL i gazety "Le Soir", który został przeprowadzony po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa. Na pytanie, czy będzie on dobrym prezydentem, 70 procent Belgów odpowiedziało, że nie.

Komentatorka francuskiego "BFMtv" wyraziła obawę, że z powodu podejścia nowego prezydenta USA, "geopolityka zmieni się w układy biznesowe". Inni eksperci nie wahali się przewidywać, że "protekcjonizm zburzy fundamenty porozumienia transatlantyckiego" i "de facto zniszczy NATO".

Tytuł jednego z komentarzy w "le Figaro" brzmi: "Trump sypie sól na rany Europy". Jego autor Jean-Jacques M,vel pisze, że "podziw miliardera dla prezydenta Rosji stawia Europejczyków wobec niewiadomej". Jego zdaniem "zaniepokojona jest cała Europa, z wyjątkiem przygotowujących wyborczą zasadzkę populistów i być może Władimira Putina".

"Sueddeutsche Zeitung" nazywa Trumpa rewolucjonistą. W "Guardianie" Julian Borger ocenił, że Trump "swoim przemówieniem dał światu znać, że będą mieli teraz do czynienia ze Stanami Zjednoczonymi, które w znacznie mniejszym stopniu są chętne robić coś dla innych państw".

- Wyraził się jasno, że podejście "Ameryka przede wszystkim" będzie w samym centrum jego polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, zastępując multilateralizm, który był symbolem Białego Domu za czasów Obamy - zaznaczył Borger.

zaprzysiężenie, donald trump, prezydent usa
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Krycha 192
2017-01-23 11:43
Przestańcie już gdybać bo tylko zamęt siejecie.Cały czas bawicie się we wróżbitów. Czas pokaże czy macie rację. Już słuchać ani czytać was się nie chce.
ojojoj
2017-01-23 11:13
Kolejne dni świra przed Światem!!!
T-Rex 83
2017-01-23 11:10
Nie rozumiecie, że chcą skłucić nas przeciwko sobie! , wiecie co to jest zarządzanie poprzez kryzys. poczytajcie trochę
Pokaż wszystkie komentarze (436)