wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Pesymizm przeważa na rynkach finansowych

Pesymizm przeważa na rynkach finansowych

Sytuacja na rynku pozostaje niezmieniona i kontrolę nad rozwojem wydarzeń mają niedźwiedzie. Ucieczka z bardziej ryzykownych aktywów jak akcje czy waluty krajów wschodzących jest widoczna, na czym ponownie traci polski złoty.

Dzisiejsza sesja potwierdza rynkową prawidłowość, wedle której straty przychodzą dużo szybciej niż ich odrabianie. W ciągu kilku godzin polska waluta zaprzepaściła korzystne zmiany z dwóch pierwszych dni tego tygodnia.

Zanim jednak przejdziemy do rynku Forex, warto spojrzeć na rynek akcyjny, który znajduje się w coraz gorszej sytuacji. Właściwie wszystkie główne europejskie indeksy znajdują się już poniżej niezwykle istotnych dołków z sierpnia. Sierpniowa przecena również była związana z Chinami, a to oznacza, że rynek teraz ma jeszcze większe obawy w stosunku Państwa Środka. Z tej perspektywy znaleźliśmy się w trendzie spadkowym, chociaż w zasadzie już od dłuższego czasu główne indeksy giełdowe wykonywały notowały coraz niższe maksima, a teraz dochodzą do tego coraz niższe dołki.

Ostatnią nadzieją dla inwestorów wydają się być dwa kluczowe światowe indeksy czyli niemiecki DAX i amerykański S&P500. Oba znajdują się kilka punktów od wcześniej wspomnianych wsparć i tylko ich wyraźna obrona może doprowadzić do choćby większej korekty wzrostowej na rynku. Z drugiej strony tak szybka wyprzedaż nosi wyraźne znamiona paniki rynkowej i wyprzedawanie swoich aktywów podczas paniki zazwyczaj jest najgorszym momentem na podejmowanie decyzji inwestycyjnych.

Zdecydowana większość indeksów giełdowych traci ponad 3 proc., na czele z włoskim FTSE MIB, który traci niemal 4 proc. Ostatnie dni są bardzo trudne dla parkietu w Mediolanie, po tym jak odsetek niespłacanych kredytów urósł do największego poziomu od dwudziestu lat przez co problemy sektora bankowego stają się coraz większe. Najlepiej wygląda niemiecki DAX, który traci około 2,60 proc. Na tym tle całkiem nieźle prezentuje się WIG20, który o godzinie 16.30 tracił tylko 0,2 proc.

Za dolara ponownie zapłacimy ponad 4,11 zł; za euro niemal 4,49; za franka 4,11; a za funta już 5,85 złotego. Złoty jest dziś najgorszą, obok rubla, walutą krajów wschodzących. Dziś nie doszły żadne nowe czynniki wpływające na obraz naszego kraju czy waluty, ale szkody z ostatnich dni czy tygodniu trudno będzie szybko nadrobić. Na szerokim rynku walutowym szeroko komentowane są dane z Wielkiej Brytanii, gdzie stopa bezrobocia spadła do najniższego poziomu od dekady (5,1 proc). Mimo tego, Bank Anglii wielokrotnie stanowczo zapowiadał, że o podwyżkach stóp procentowych na razie nie ma mowy.

Warto odnotować również decyzje Banku Kanady, który pozostawił główną stopę procentową na niezmienionym poziomie 0,5 proc. Patrząc na reakcję rynku można odnieść wrażenie, że większość inwestorów oczekiwała obniżki stóp w związku ze spadającą ceną ropy. Czarne złoto spadło już niemal do poziomu 28 dolarów. Wiele wskazuje na to, że bez odbicia cen ropy naftowej nie można myśleć o uspokojeniu nastrojów na światowych rynkach.


Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 



Czytaj także
Polecane galerie
niewolnik
178.6.193.* 2016-01-20 18:51
Nie ma co lamentować. Poprawią się eksportowe wyniki. Konkurencyjność wzrośnie. Strachy są u tych co mają kredyty walutowe konsumpcyjne. Szansa dla tych co mają kasę na inwestycje i obojętne w jakiej walucie. Natomiast uważam, że jest to gra finansowych okupantów na wymuszenie ustępstw polskiego rządu w projektowanych zmianach podatkowych i strukturze gospodarczej. Islandia daje nam przykład co robić, by pomyślnie planować przyszłość.