Z zeznań zatrzymanych wynika, że zostali zgrupowani w jakimś nieznanym im miejscu na Ukrainie. Po kilku dniach do granicy doprowadzili ich poruszający się w terenie na koniach przewodnicy. Sami imigranci zostali wysłani w stronę Polski i Słowacji pieszo. Przedzieranie się przez góry bardzo dało się im we znaki, mimo młodego wieku i dobrej sprawności fizycznej są bardzo wyczerpani.
Straż graniczna szuka kolejnych obcokrajowców chcących bezprawnie przekroczyć naszą granicę. Funkcjonariusze używają w tym celu śmigłowca oraz sprzętu termowizyjnego.