Relatywny spokój na rynku walutowym i brak czynników mogących istotnie wpłynąć na notowania głównych walut sprawia, że inwestorzy usilnie poszukują pretekstów generujących popyt i podaż. Na afisz regularnie wracają więc obawy związane z ,,wojnami handlowymi" pomiędzy USA, a Chinami, Ameryką Południową i UE. W załagodzeniu tych ostatnich częściowo pomogło wczorajsze spotkanie amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem. Podczas rozmów strony porozumiały się w kwestii znoszenia ceł oraz ograniczeń w eksporcie i imporcie produktów przemysłowych, a także zwiększenia importu amerykańskich produktów rolnych oraz gazu LNG przez Unię Europejską.
Już w czasie konferencji prasowej, podczas której Donald Trump nakreślił obraz wstępnych ustaleń, euro zaczęło zyskiwać wobec dolara, osiągając poziom 1,1740. Dziś w godzinach porannych kurs EUR/USD w dalszym ciągu pozostaje w tych okolicach, a inwestorzy przymierzają się do ataku na tygodniowy szczyt przy 1,1750. ,,Bycze" nastawienie dobrze obrazują pozycje inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku Forex za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets - 71% wartości wszystkich pozycji otwartych na parze EUR/USD stanowią te długie (na wzrost).
Taka sytuacja przekłada się pozytywnie na notowania walut rynków wschodzących, w tym złotego. USD/PLN przełamał wsparcie na poziomie 3,67, które przez cały lipiec było usilnie bronione i obecnie znajduje się na najniższym poziomie od ponad 6 tygodni. EUR/PLN natomiast próbuje aktualnie zejść poniżej linii wsparcia, ustanowionej przez lipcowe minima w okolicach 4,2970. Jeżeli apetyt na ,,ryzykowne" aktywa się utrzyma, wówczas również euro może być jeszcze dziś najtańsze od ponad 5 tygodni. W przypadku pary CHF/PLN także utrzymuje się tendencja spadkowa, jednak tu kluczowe są dużo bardziej oddalone poziomy - frank wyceniany jest na 3,6930 złotego, a wsparcie z którym być może przyjdzie się zmierzyć znajduje się 1,1 gr niżej.
Dziś uwagę inwestorów skupiać będzie inne ważne wydarzenie, a mianowicie kończące się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Pomimo, że nikt nie spodziewa się zmiany poziomu stóp procentowych, rynek z pewnością będzie z zapartym tchem wsłuchiwał się w słowa Mario Draghiego podczas mającej miejsce po posiedzeniu konferencji. Prezes EBC ma ,,twardy orzech do zgryzienia", ponieważ niektóre odczyty sugerują osłabienie europejskiej gospodarki, a inflacja w Strefie euro pozostaje relatywnie niska. W takiej sytuacji szybkie zakończenie programu skupu aktywów (QE) wydaje się mniej prawdopodobne.
Mimo to w okolicach godz. 14:30 można spodziewać się zwiększonej zmienności na rynku walutowym. Jeżeli Draghi przekaże jakiekolwiek nowe szczegóły na temat przyszłości polityki monetarnej w Strefie euro, na rynku walutowym mogą pojawić się znaczące wahania cen. Ryzyko transakcyjne w takiej sytuacji mocno się zwiększa, ale dla nastawionych na krótkoterminowe transakcje inwestorów spekulacyjnych mogą pojawić się wreszcie długo wyczekiwane możliwości.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Poza decyzją EBC kalendarium makroekonomiczne nie będzie dziś skupiało uwagi inwestorów - po południu pojawią się jedynie dane zza oceanu dotyczące zamówień na dobra trwałe oraz cotygodniowa publikacja na temat liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.
Maciej Leściorz - dyrektor ds. sprzedaży i edukacji, CMC Markets