70 rakiet i 720 dronów. Tak Rosja chce sparaliżować trzy duże miasta Ukrainy

Rosja chce w ciągu miesiąca pozbawić Kijów, Charków i Odessę prądu, wody i ogrzewania – informuje "New York Times". Dziennik ujawnił plan zmasowanych ataków, który zakłada użycie setek dronów i dziesiątek rakiet. Rozmówcy gazety obawiają się, że Ukraina jest dziś bardziej narażona niż wcześniej.

Prezydent Rosji Władimir PutinPrezydent Rosji Władimir Putin
Źródło zdjęć: © Getty | Contributor#8523328
Malwina Gadawa

Rosja zakłada, że uderzenia rakietowe i ataki dronów na ukraińskie miasta mogą wywołać tak ogromne ludzkie cierpienie, że przyniosą jej sukces tam, gdzie poniosły porażkę rosyjskie wojska – zaznaczył dziennik.

Rosja szykuje cios w trzy miasta. Miesiąc uderzeń ma odciąć im prąd

Gazeta podkreśliła, że rosyjska kampania powietrzna, trwająca już piąty rok, przyniosła jak dotąd ograniczone rezultaty. Ukraina znalazła bowiem pomysłowe sposoby zestrzeliwania pocisków, a jej mieszkańcy przystosowali się do bombardowań.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Ukraina też prowadzi kampanię uderzeń dronowych na cele w Rosji, w tym na rafinerie i centra danych. Urzędnicy i analitycy w Ukrainie przyznają jednak, że ukraińskie ataki nie są w stanie spowodować rosyjskiej gospodarce tak dużych szkód, jak rosyjskie uderzenia wyrządzają gospodarce Ukrainy. Obawiają się też, że Moskwa jest obecnie lepiej przygotowana do osiągnięcia celów swojej kampanii powietrznej niż na jakimkolwiek wcześniejszym etapie wojny.

Rozmówcy dziennika wymienili trzy główne czynniki, które mogą na to wskazywać. Ukraińska obrona przeciwlotnicza została osłabiona przez lata ataków oraz ograniczenie amerykańskiej pomocy wojskowej. Rosyjski arsenał rakiet i dronów powiększył się, a sama broń stała się skuteczniejsza. Z kolei ukraińska infrastruktura energetyczna jest dziś tak nadwyrężona, że pojedyncze trafienie może spowodować szkody równie poważne jak kilka uderzeń w przeszłości.

Rosja jest pewna, że jest w stanie zniszczyć ukraiński system energetyczny. Znajduje to odzwierciedlenie w przechwyconym planie ataku, który Kijów przedstawił europejskim urzędnikom w ubiegłym miesiącu. Kopię tego dokumentu uzyskał "New York Times".

W planie oszacowano, że Rosja potrzebowałaby około 70 pocisków balistycznych, 720 dronów dalekiego zasięgu i 150 bomb kierowanych, aby odciąć Kijów, Charków i Odessę od dostaw wody, energii elektrycznej i ogrzewania. To mniej więcej tyle pocisków balistycznych i dronów, ile – według analizy "NYT" opartej na danych ukraińskich sił powietrznych – średnio co miesiąc przedostaje się przez ukraińską obronę przeciwlotniczą.

W praktyce oznacza to, że Moskwa uważa, iż miesiąc ataków mógłby przynieść to, czego nie udało się jej osiągnąć podczas czterech zim ataków – zniszczenie ukraińskiego systemu energetycznego.

Jak twierdzą ukraiński urzędnik państwowy i europejski dyplomata przebywający w Kijowie, w związku z rosyjskimi atakami, miasto prawdopodobnie wejdzie w zimę z bardzo ograniczonymi własnymi mocami wytwórczymi energii elektrycznej.

Jeśli rosyjski plan ataku się powiedzie, Kijów, Charków i Odessa stracą 90 procent swoich mocy wytwórczych energii elektrycznej, dostawy ciepła spadną o 90 procent, a systemy zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków zostaną poważnie zakłócone.

Gazeta wskazała na niedobór systemów obrony przeciwlotniczej na Ukrainie, a przede wszystkim amerykańskich pocisków przechwytujących Patriot, które stanowią najskuteczniejszą ochronę przed pociskami balistycznymi.

W czwartek stacja CNN podała, powołując się na źródło, że Ukrainie skończyły się pociski do systemu obrony powietrznej Patriot. W rezultacie niemal żadna z rosyjskich rakiet balistycznych wystrzelonych podczas ostatniej salwy nie została przechwycona.

Wybrane dla Ciebie