Abp Gądecki uderza w prezydenta Dudę. "Pójście za tłumem"

- Decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o podpisaniu ustawy o finansowaniu in vitro wskazuje na niezrozumienie całego problemu i wygląda tak, jakby to było pójście za głosem tłumu, bez oglądania się na kwestie bioetyczne - powiedział w TVN24 przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

East News archiwum
Fot. Karol Porwich/East News, Czestochowa,  21.11.2023. 396. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Gorze. Konferencja prasowa po zakonczeniu obrad. N/z:  Abp Stanislaw Gadecki - przewodniczacy KEP.
KPW specjalnym oświadczeniu abp Gądecki nazwał metodę in vitro "eksperymentowaniem na człowieku"
Źródło zdjęć: © East News | KP

Prezydent Andrzej Duda podpisał w piątek nowelizację ustawy o finansowaniu in vitro ze środków publicznych. Zapowiedział też, że dążąc do zapewnienia równych szans wszystkim walczącym z problemem niepłodności, na początku stycznia złoży projekt ustawy zapewniający finansowanie ze środków publicznych także innych metod leczenia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

W specjalnym oświadczeniu abp Gądecki nazwał metodę in vitro "eksperymentowaniem na człowieku" i zaapelował o "stworzenie narodowego programu prawdziwego leczenia niepłodności".

Komentując decyzję prezydenta abp Gądecki powiedział w TVN24, że "oświadczenie o in vitro zostało przygotowane właśnie w związku z tym, że ludzie mają trudności w zrozumieniu tego problemu". - Dlatego, że nie rozumieją tych kwestii bioetycznych, które są dość skomplikowane - powiedział abp Gądecki.

"Lepiej żeby dzieci były, niż żeby ich nie było"

Według abp. Gądeckiego, "zasadniczo każdy rozumuje tak: lepiej mieć dziecko, niż dziecka nie mieć". - O naprotechnologii też nic specjalnie się nie mówi - zaznaczył.

W podobny sposób problem traktuje pan prezydent, myśląc o tym, że lepiej, żeby były dzieci, niż żeby tych dzieci nie było - ocenił abp. Gadecki.

Jego zdaniem, "to wskazuje też na niezrozumienie całego problemu, który, niestety, do tej świadomości chrześcijańskiej nie dotarł". - Być może to jest za szybko. Być może potrzeba więcej czasu, żeby wytłumaczyć i tego pozytywnego rezultatu się spodziewać. Praktycznie ta decyzja prezydenta wygląda tak, jakby (to było) pójście za głosem tłumu, bez oglądania się na same kwestie bioetyczne - stwierdził.

Wybrane dla Ciebie