AI zmienia rynek pracy. Nie tak, jak mogłoby się wydawać
AI zmienia rynek pracy. Nie tak, jak mogłoby się wydawać
Czy sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? Dane z badania przeprowadzonego m.in. przez Pracuj.pl sugerują dużo bardziej złożony scenariusz. Zamiast masowego znikania kolejnych zawodów szybciej zmieniają się zadania, kompetencje oraz sposób, w jaki pracujemy.
AI zmienia rynek pracy. Nie tak, jak mogłoby się wydawać
Sztuczna inteligencja to dziś ważny element codzienności wielu firm. Generatywna AI m.in. pisze teksty, analizuje dane, pomaga programistom tworzyć kod, przygotowuje podsumowania i wspiera obsługę klientów. Nic dziwnego, że wraz z rosnącymi możliwościami technologii wraca pytanie, które od początku towarzyszy automatyzacji: czy AI zabierze ludziom pracę?
Odpowiedź nie jest tak spektakularna, jak można byłoby przypuszczać. Dostępne dane wskazują przede wszystkim na transformację pracy, a nie na scenariusz masowej likwidacji stanowisk. Według Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO), wyspecjalizowanej agendy ONZ, jedna na cztery osoby pracujące na świecie wykonuje zawód, który w pewnym stopniu jest narażony na wpływ generatywnej AI. Jednocześnie organizacja ocenia, że w większości przypadków bardziej prawdopodobna jest zmiana charakteru pracy niż całkowite zastąpienie człowieka [1].
To przesuwa punkt ciężkości całej dyskusji. Pytanie nie brzmi "czy AI zabierze mi pracę?", ale: "które jej elementy może przejąć technologia, a które będą wymagały ode mnie nowych kompetencji"?
60–70 proc. czasu pracy, nie miejsc pracy
Ośrodek badawczy McKinsey Global Institute szacuje, że generatywna AI w połączeniu z innymi technologiami ma potencjał do automatyzacji czynności, które obecnie pochłaniają 60–70 proc. czasu pracy [2]. Łatwo jednak wyciągnąć z tej liczby zbyt daleko idący wniosek. Automatyzacja części zadań nie jest równoznaczna z automatyzacją całego stanowiska. To nie jest prognoza mówiąca, że za kilka lat 60–70 proc. pracowników straci zatrudnienie. Sama możliwość wykonania zadania przez AI nie oznacza jeszcze, że firma zdecyduje się je zautomatyzować. Za taką decyzją stoją m.in. koszty, organizacja pracy, regulacje i gotowość przedsiębiorstwa do wdrożenia technologii.
Podobny obraz wyłania się z analiz ILO. Organizacja wskazuje, że ekspozycja na generatywną AI jest szczególnie wysoka w zawodach związanych z pracą biurową, ale nawet tam najczęściej mówimy o przekształcaniu zadań, a nie o całkowitym zastępowaniu pracowników.
Na wyobrażenie o skali zmian wpływają nie tylko prognozy, lecz także doniesienia o redukcjach zatrudnienia w największych globalnych firmach technologicznych. Nie jest to jednak reprezentatywny obraz całego rynku pracy. Decyzje kadrowe największych firm wynikają z wielu czynników, a sektor technologiczny stanowi tylko część gospodarki.
Analizując wpływ AI na rynek pracy, zdecydowanie mówimy o zmianie "anatomii" stanowisk. Badania Pracuj.pl pokazują, że wykorzystanie AI owszem może skracać czas potrzebny na realizację obowiązków, jednak nie zawsze oznacza to przeznaczenie odzyskanych godzin na bardziej strategiczne czy kreatywne działania. Wśród osób regularnie korzystających z AI 37 proc. wykorzystuje zaoszczędzony czas na realizację większej liczby bieżących zadań, a 23 proc. – na pracę strategiczną i kreatywną. Jednocześnie co czwarty badany z tej grupy uważa, że wraz z wykorzystaniem AI wzrosła liczba jego obowiązków, ponieważ pracodawca zakłada możliwość szybszej pracy. 23 proc. wskazuje również na podniesienie celów. Dane pokazują więc, że wpływ AI na pracę nie sprowadza się wyłącznie do wzrostu efektywności – znaczenie ma również sposób, w jaki organizacje wykorzystują czas i możliwości, które daje technologia.
Globalne prognozy mogą robić wrażenie, ale rzeczywistość polskich firm jest bardziej zróżnicowana. Z badania Pracuj.pl wynika, że pracownicy dostrzegają możliwość automatyzacji części swoich obowiązków. Oceniają, że AI mogłoby przejąć zadania odpowiadające około 21 proc. ich czasu pracy. Co więcej, 70 proc. badanych deklaruje, że nie korzysta w pracy z żadnych narzędzi ani funkcji opartych na AI, a 47 proc. twierdzi, że według ich wiedzy z takich rozwiązań nie korzysta nikt w ich firmie.
To ważny kontrapunkt dla nagłówków o rewolucji AI. Technologia rozwija się niezwykle szybko, ale jej wykorzystanie w miejscu pracy nie następuje automatycznie. Dla części osób AI jest już codziennym narzędziem, dla innych pozostaje technologiczną nowinką, o której słyszą głównie w mediach.
Jednocześnie nie oznacza to, że można spokojnie poczekać, aż zmiana "sama się wydarzy". Eksperci Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), międzynarodowej organizacji skupiającej przedstawicieli biznesu, polityki i innych środowisk, szacują, że do 2030 r. w wyniku szerszych przemian gospodarczych i technologicznych powstanie 170 mln nowych miejsc pracy, a 92 mln obecnych zostanie wypartych [3].
Zmieni się więc zapotrzebowanie na kompetencje. Według WEF do 2030 roku ok. 39 proc. obecnego zestawu umiejętności pracowników może ulec zmianie lub się zdezaktualizować. Na znaczeniu zyskują przy tym nie tylko kompetencje technologiczne. AI i big data należą do najszybciej rosnących obszarów kompetencyjnych, ale pracodawcy nadal wysoko oceniają m.in. myślenie analityczne, kreatywność, odporność, elastyczność oraz zdolność uczenia się. W tym kontekście połączenie kompetencji technologicznych i ludzkich to jedna z najważniejszych przewag na zmieniającym się rynku pracy.
Od obaw do praktycznego wykorzystania AI
Nie każdy musi być specjalistą od sztucznej inteligencji. Bardziej praktyczne jest rozpoznanie, w których momentach AI może pomóc wykonywać określone zadania szybciej, lepiej albo bardziej świadomie.
Tę zasadę można zastosować również wtedy, gdy zmiana dotyczy nie obowiązków, ale ścieżki zawodowej. W końcu poszukiwanie pracy składa się z wielu powtarzalnych etapów: przeglądania ofert, oceniania ich dopasowania, stworzenia CV, wysłania aplikacji i przygotowania się do rozmowy.
Technologia może wspierać kandydata również w tym aspekcie.
"Technologie zmieniają sposób, w jaki szukamy pracy, ale w centrum tego procesu nadal pozostaje człowiek i jego decyzje. Dlatego w Pracuj.pl rozwijamy Asystenta AI, by pomagał kandydatom sprawniej przechodzić przez kolejne etapy poszukiwania pracy – od znalezienia odpowiedniej oferty po przygotowanie do rozmowy rekrutacyjnej. FitScore pomaga ocenić dopasowanie oferty do doświadczenia i kompetencji, AI Q&A i podsumowania ułatwiają dotarcie do najważniejszych informacji, a Kreator CV czy pytania do rozmowy wspierają w przygotowaniu do kolejnych etapów rekrutacji. Inwestujemy w technologię tam, gdzie może ona realnie ograniczyć czasochłonne czynności, uporządkować informacje i ułatwić kandydatom podejmowanie bardziej świadomych decyzji. Bo niezależnie od tego, jak rozwija się AI, technologia powinna wspierać człowieka – nie zastępować go w tym, co dla niego ważne." – mówi Paweł Moszyński, Dyrektor ds. Strategii i Rozwoju Produktu, Grupa Pracuj.
To niewielki, ale istotny przykład szerszej zmiany. AI może pomóc pracownikowi lepiej poruszać się po rynku pracy, rozwijać kompetencje i podejmować bardziej świadome decyzje zawodowe.
Rynek pracy się zmienia. Nie ma jednak podstaw, by sprowadzać tę zmianę do prostego scenariusza, w którym człowiek przegrywa z maszyną. Bardziej prawdopodobny jest świat, w którym część zadań przejmą algorytmy, część zawodów zmieni swój charakter, a wartość innych kompetencji wzrośnie.
Dlatego najlepszą odpowiedzią na rozwój AI nie jest ani FOBO – lęk przed tym, że staniemy się zawodowo niepotrzebni, ani FOMO – obawa, że przegapimy technologiczną rewolucję. Jest nią gotowość do uczenia się i świadomego korzystania z narzędzi, które mogą zwiększać możliwości.
Metoda badawcza: Badanie Pracuj.pl, przeprowadzone w sierpniu 2026 r. przez ARC Rynek i Opinia na grupie 1506 pracujących Polaków.
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.