W tym wyjątkowym miejscu odbyło się kilkadziesiąt dyskusji, spacerów przyrodniczych, prezentacji, koncertów i innych działań artystycznych, które opowiadały o wodzie jako fundamencie życia, od którego wszyscy zależymy i za który jesteśmy współodpowiedzialni. Podczas Festiwalu DOWÓD wystąpiło ponad 50 osób zajmujących się nauką, aktywizmem, działaniami praktycznymi, prawem, zarządzaniem oraz edukacją i sztuką.
W przedostatni weekend festiwalu obraz uzupełniła debata o środowiskowej odpowiedzialności biznesu. W rozmowie wzięli udział: Rafał Rudzki – dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w Grupie Żabka, prof. Szymon Malinowski – fizyk atmosfery, przewodniczący Komitetu ds. Kryzysu Klimatycznego PAN, współzałożyciel portalu "Nauka o klimacie" i Grzegorz Górecki – biolog na Wydziale Biologii UW, współtwórca i kierownik Mazurskiego Centrum Bioróżnorodności i Edukacji KUMAK. Rozmowę prowadziła Ewa Jakubowska, dziennikarka i specjalistka ds. zrównoważonego rozwoju. Grupa Żabka była partnerem debaty. Wsparła też utworzenie przyrodniczej ścieżki edukacyjnej, która opowiada o ekosystemach rzecznych, naturalnych sposobach zatrzymywania wody w krajobrazie i odpowiedzialności ludzi za stan naszych wód.
Odpowiedzialność biznesu za stan natury
Współcześnie znaczna część firm podejmuje działania prośrodowiskowe. Motywuje je zarówno świadomość zagrożeń, jak i długoterminowe myślenie strategiczne, w tym identyfikacja szans. Znaczenie ma również raportowanie ESG (w zakresie kwestii środowiskowych, relacji społecznych i ładu korporacyjnego). Podczas debaty paneliści rozważali, w jakim stopniu biznes ogranicza już swoją presję na środowisko i jakie dalsze zmiany są konieczne.
Rafał Rudzki podkreślał, że Grupa Żabka – zgodnie z Ramową Polityką ESG Grupy oraz Strategią Odpowiedzialności – od dawna wdraża rozwiązania w tym obszarze: od projektowania produktów po realizację ogromnych inwestycji. Przykładowo kubki do serwowanej w sieci kawy obecnie w całości nadają się do recyklingu, a klienci z własnym wielorazowym opakowaniem, kupują napój ze zniżką. Rabat funkcjonuje już od kilku lat.
Inny przykład to centrum logistyczne w Kątach Wrocławskich, w którym zastosowano m.in. energię z OZE, zainstalowano panele fotowoltaiczne i rozwiązania oparte na zamkniętym obiegu wody, co w efekcie pozwoliło m.in. ograniczyć emisje gazów cieplarnianych, związanych z funkcjonowaniem obiektu, o kilkadziesiąt procent względem obiektów referencyjnych. Podobnych działań w Grupie Żabka jest jednak znacznie więcej i można znaleźć je pod adresem: Raport Roczny 2025 oraz zabkagroup.com.
Wyzwaniem jest system
Tego typu rozwiązania to bez wątpienia właściwy kierunek. Prof. Szymon Malinowski zaznaczył jednak, że globalnie skala wprowadzanych zmian jest wciąż niewystarczająca. Jego zdaniem podstawowy problem tkwi w fundamentalnej zasadzie funkcjonowania gospodarki, w ramach której wiele firm dąży do maksymalnych zysków, a konsumentom zależy na niskich cenach produktów i usług, które nie uwzględniają jednak pełnych kosztów środowiskowych ich wytworzenia.
W ten sposób dochodzi do eksternalizacji kosztów – czyli przeniesienia części rzeczywistych kosztów działalności gospodarczej na środowisko i całe społeczeństwo. Firma płaci za transport, energię czy surowce, ale w cenę produktu zwykle nie są wliczone straty wynikające np. z zanieczyszczenia środowiska, niszczenia ekosystemów czy emisji gazów cieplarnianych. Dotyczy to praktycznie całych gospodarek. Grzegorz Górecki zaznaczył, że wciąż funkcjonuje przekonanie, że musi być "coraz więcej i taniej", więc trwałe skutki środowiskowe pozostają poza rachunkiem ekonomicznym. Głęboka zmiana wymagałaby od biznesu zgody na wyższe koszty działalności i niższą konsumpcję, a od konsumentów akceptacji wyższych cen.
Prof. Malinowski zwrócił też uwagę na tzw. paradoks Jevonsa. Polega on na tym, że poprawa efektywności wykorzystania jakiegoś zasobu wcale nie prowadzi do jego mniejszego zużycia. Na przykład diody LED zużywają znacznie mniej energii niż starsze źródła światła (żarówki, świetlówki). Jednak dzięki nim światło stało się dużo tańsze, więc zaczęliśmy używać go znacznie więcej. W efekcie całkowite zużycie energii na oświetlenie wzrosło, a nie zmalało.
Czy da się wciąż rosnąć na skończonej planecie?
W debacie powracało więc pytanie, czy możliwe jest oddzielenie wzrostu gospodarczego od degradacji środowiska – określane mianem decoupling. To podejście zakłada, że gospodarka może rosnąć, a jednocześnie zużywać mniej zasobów i powodować mniej szkód.
Prof. Malinowski wskazywał, że dotychczasowe doświadczenia nie dają podstaw do przekonania, by było to możliwe. Tymczasem w obecnym systemie, jeśli gospodarka rośnie o około 3% rocznie, to oznacza, że podwaja się co 25 lat. W konsekwencji presja na środowisko również rośnie wykładniczo. Nie da się więc bez końca zwiększać skali gospodarki i konsumpcji, nie przekraczając granic planetarnych, o czym alarmował już raport "Granice wzrostu" z 1972 roku.
Paneliści zgodzili się, że szersza edukacja i współpraca nauki z biznesem są niezbędne, jeśli chcemy poprawiać istniejący system i wprowadzać modyfikacje przynoszące realną poprawę. Grzegorz Górecki dodał, że biznes, dysponując dużymi zasobami finansowymi może i powinien aktywnie kształtować nowe standardy i włączać się w naprawianie ekosystemów.
Rafał Rudzki podsumował: "Jeśli spojrzeć na to z perspektywy makro, moim zdaniem niezbędne są: wolny rynek z subsydiarną rolą państwa, wspierany przez dobrze zaprojektowane regulacje prawne, a także wielowymiarowa, efektywna i międzysektorowa współpraca firm z nauką. Kluczowy jest również stały przyrost liczby przedsiębiorców gotowych inwestować w nowe rozwiązania, w tym na rzecz ochrony środowiska – podejmujących naturalnie ryzyko, z nadzieją na zysk w przyszłości."
Ekologiczna solidarność
Publiczność pytała, czy proekologiczne działania w Unii Europejskiej mają sens, skoro klimat i gospodarka to systemy globalne. Rozmówcy przyznali, że konieczne jest wdrażanie podobnych zmian na całym świecie, jednocześnie zwracali uwagę, że obecnie dzieje się to również w Chinach i w USA.
Czego więc jako konsumenci i wyborcy, powinniśmy się domagać od biznesu i państwa? Zdaniem prof. Malinowskiego konieczna jest zmiana reguł ekonomicznych, szczególnie takie kształtowanie cen energii, by uwzględniały rzeczywiste koszty wpływu jej produkcji na środowisko, a co za tym idzie – akceptacja dla wyższych cen produktów i usług.
Dlatego zielone technologie i poprawa efektywności są ważnymi elementami zmiany, ale – jak wynikało z dyskusji – nie wyczerpują problemu. Potrzebne są również takie zasady funkcjonowania gospodarki, w których ochrona środowiska staje się nie dodatkiem do działalności biznesowej, ale jednym z warunków jej trwania i rozwoju w długim terminie.
Autor: Ewa Jakubowska