Oligarchowie Orbana chcą udobruchać nową władzę. Premier: żadnego układu nie będzie

Według "Financial Timesa" 14 proc. wszystkich środków przyznanych w przetargach państwowych za rządów Viktora Orbana trafiło do 42 firm należących do 13 osób związanych z władzą. Po zmianie rządu osoby te starają się zawrzeć układ z nowym rządem partii Tisza - przekazał w piątek portal VSquare. Premier Peter Magyar wyklucza jakiekolwiek układy.

Viktor Orban i Peter Magyar - były i obecny premier WęgierViktor Orban i Peter Magyar - były i obecny premier Węgier
Źródło zdjęć: © Anadolu, Getty Images, NurPhoto | Balint Szentgallay, Robert Nemeti
Tomasz Sąsiada

Jak podaje VSquare, źródło w rządzie Petera Magyara przyznało, że wpływowy oligarcha (którego nazwiska nie ujawniono) kontaktował się z władzami za pośrednictwem osób trzecich, oferując zwrot majątku w zamian za immunitet. Według tego samego źródła inny przedstawiciel dawnych elit przyjął odmienną strategię: zamiast negocjować immunitet, stara się nie rzucać w oczy, zwraca wszystko, czego żąda nowy rząd, i próbuje utrzymać działalność gospodarczą, korzystając ze zleceń dla zagranicznych podwykonawców.

Peter Magyar skomentował sprawę na Facebooku. "Żadnych układów z oligarchami Orbana!" - zadeklarował. "Nie da się kupić bezkarności poprzez zwrot tylko części majątku. Jedynym wyjściem jest zwrot całości zrabowanego mienia publicznego" - podkreślił.

VSquare tłumaczy, że powiązani z Viktorem Orbanem oligarchowie podjęli próbę negocjacji z rządem Magyara w obliczu toczących się postępowań karnych i groźby aresztowań wobec kilku wpływowych postaci związanych z poprzednim rządem.

Pieniądze płynęły szerokim strumieniem

Marcowa analiza dziennika "Financial Times" wykazała, że 14 proc. wszystkich środków przyznanych w przetargach państwowych za rządów Orbana trafiło do 42 firm należących do 13 osób związanych z władzą. Tymczasem w okresie od 2005 roku do wyborów w 2010 roku, kiedy to Orban nie był u władzy, firmy te zdobyły zaledwie 1 proc. takich zamówień.

Łącznie w latach 2010–2025, czyli za rządów Orbana, podmioty te uzyskały w przetargach rządowych – samodzielnie lub w ramach konsorcjów – ponad 28 mld euro, co daje średnio 1,8 mld euro rocznie. Natomiast w ciągu pięciu lat poprzedzających objęcie władzy przez Orbana zdobyły łącznie zaledwie jedną trzecią tej rocznej średniej, czyli 608 mln euro - wyliczył "FT".

Były premier Orban rządził nieprzerwanie przez 16 lat od wyborów w 2010 roku, a wcześnie był premierem w latach 1998-2002. W kwietniu bieżącego roku przegrał wybory z ugrupowaniem Tisza obecnego premiera Magyara, które zdobyło w nich większość konstytucyjną.

Szykują nowy podatek od dużego majątku

W trakcie kampanii wyborczej Magyar obiecywał, że jeśli wygra, to wprowadzi podatek od dużego majątku. W ten wtorek premier poinformował, że ma on objąć osoby posiadające aktywa o wartości przekraczającej 1 mld forintów (równowartość 2,74 mln euro, a w przeliczeniu na polską walutę - 12 mln zł). Podatek ma szacunkowo objąć od 15 tys. do 25 tys. osób. Jak podaje Bloomberg, ma być płacony raz w roku na podstawie oświadczenia podatkowego składanego przez osoby fizyczne, które będą musieli składać posiadacze majątku o wartości powyżej miliarda forintów.

Bloomberg przypomina też, że w trakcie kampanii Magyar ostro krytykował korupcję panującą podczas 16-letnich rządów Viktora Orbana, w wyniku których wyłoniła się nowa klasa bardzo bogatych osób powiązanych politycznie, w tym sama rodzina Orbana. - Było wielu świeżo upieczonych miliarderów z naszego kraju, którzy próbowali lobbować przeciwko temu podatkowi – mówił we wtorek premier.

W piątek Magyar poinformował, że wpływy z tego podatku w 2027 roku powinny sięgnąć około 200 mld forintów, czyli równowartości 2,4 mld zł.

Wybrane dla Ciebie