Orlen gotowy pozwać Obajtka o odszkodowanie. Nie będzie to łatwe i szybkie

Dochodzenie naprawienia szkód wyrządzonych przez poprzedni zarząd Orlenu, w tym prezesa Daniela Obajtka, może być bardzo długie i trudne - pisze w środę "Rzeczpospolita". Pierwsze pozwy wpłynąć mają do sądów w najbliższych miesiącach.

Daniel Obajtek
Warszawa, 21.11.2024. Europose� PiS, by�y prezes Orlen Daniel Obajtek przed siedzib� Najwy�szej Izby Kontroli w Warszawie, 21 bm. Obajtek zosta� wezwany do NIK w zwi�zku z audytem dot. domniemanego zani�ania cen paliw na stacjach, fuzji Orlenu z Lotosem oraz sprzeda�y udzia��w Rafinerii Gda�skiej saudyjskiemu Armaco. (ad) PAP/Marcin Obara
Marcin Obara
audyt, daniel obajtek, fuzja, naczelna izba kontroli, nik, orlen, orlen lotos, przes�uchanie, wezwanie, zani�anie cen paliw, zeznaniaDaniel Obajtek, były prezes Orlenu
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Obara

Obecny prezes Orlenu Ireneusz Fąfara poinformował zgromadzenie akcjonariuszy tej spółki, że sporządzono ponad 50 audytów i kontroli, drugie tyle jest w toku, które wykazały liczne nieprawidłowości w działaniach członków byłego zarządu, na skutek których spółka poniosła szkodę.

"Pierwsze pozwy wpłynąć mają do sądów w najbliższych miesiącach" - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Uchwała jest precedensowa, ponieważ dotąd nie wytworzyła się w Polsce kultura dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wobec menedżerów – podkreśla, cytowany przez dziennik, prof. Adam Opalski, który na walnym zgromadzeniu był ekspertem Orlenu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Jak ocenia, nic nie wskazuje jednak, aby te procesy miały być łatwe i szybkie. - Uchwała walnego zgromadzenia Orlenu wytycza ogólny kierunek, zaś o konkretnych pozwach i podstawach roszczeń zdecyduje niebawem zarząd. Byli członkowie zarządu Orlenu dysponowali polisami ubezpieczeniowymi na wypadek podnoszenia wobec nich roszczeń. Daje to szansę na odzyskanie znacznych kwot, jeżeli sąd uzna zasadność powództw – dodaje Opalski.

Kwestia "winy"

Z kolei adwokat Leszek Kieliszewski podkreśla w "Rz", że najciekawszym elementem ewentualnego procesu będzie wykazanie "winy" poprzedniego zarządu.

- O ile za rok 2023 nie otrzymał on skwitowania, o tyle za wcześniejsze działania każdemu z członków zarządu zostało udzielone absolutorium. W tym układzie dochodzenie szkód wyrządzonych przed 1 stycznia 2023 r. wymaga dodatkowo wykazania, że Orlen o tych szkodach wcześniej nie wiedział i przy dołożeniu należytej staranności dowiedzieć się nie mógł - ocenia, cytowany przez gazetę, Kieliszewski.

Dodaje, że to "zadanie samo w sobie karkołomne – sprawozdania Orlenu badane są przez biegłego rewidenta, który wskazuje, czy sytuacja spółki prezentowana jest rzetelnie".

Zdaniem prawnika kolejną trudnością będzie wykazanie, że decyzje o konkretnych projektach inwestycyjnych były chybione. - Orlen musiałby wykazać, że w czasie ich podejmowania zarząd miał wiedzę o tym, że projekt jest nierentowny i mimo to zdecydował o jego realizacji. To, że stare analizy zastąpiono nowymi, z których wynika nierentowność inwestycji, nie powoduje jeszcze odpowiedzialności zarządu – wyjaśnia Kieliszewski.

Wybrane dla Ciebie