System kaucyjny - nowe życie surowców

Głównym celem systemu kaucyjnego nie jest sprzątanie ulic, ale budowanie surowcowej niezależności kraju i pozyskiwanie czystego plastiku do ponownego obiegu. Co dzieje się z butelką po wrzuceniu do automatu, dlaczego tradycyjne żółte worki nie wystarczały i jak Polska staje się samowystarczalnym producentem surowców? Wyjaśnia to Tomasz Suligowski, prezes OK Operator Kaucyjny S.A.

Źródło zdjęć: © materiały partnera

Po co system kaucyjny w ogóle został w Polsce wdrożony?

W przestrzeni publicznej powtarza się hasło, że głównym celem systemu kaucyjnego jest posprzątanie przestrzeni publicznej. Ekologia to oczywiście ważna sprawa, ale sprzątanie to jedno, a cel biznesowo-surowcowy to drugie. Celem głównym systemu kaucyjnego jest zawracanie surowców. Mamy obecnie bardzo dużą konsumpcję dóbr w opakowaniach plastikowych, które świetnie nadają się do ponownego wykorzystania. Problem polega jednak na braku możliwości odpowiedniego zawrócenia tego materiału. System kaucyjny to cząstka rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) za swoje opakowania. Producent wprowadza produkt na rynek i musi go opakować, ale jego odpowiedzialnością jest również sfinansowanie lub zorganizowanie zbiórki tego odpadu i ponowne wykorzystanie surowca.

Zainteresował Cię ten temat? Zobacz podcast - kliknij poniżej.


WIDEO
Bezpieczeństwo surowcowe zaczyna się przed butelkomatem. Tomasz Suligowski. OK Operator Kaucyjny

Ale przecież mamy żółte worki w systemie komunalnej zbiórki odpadów. To nie wystarcza?

Do żółtego worka trafiały wszystkie plastikowe odpady opakowaniowe. Były one mocno zabrudzone, przez co niezwykle ciężko się je sortowało. W efekcie poziom recyklingu był niski. Duża część tych odpadów, w tym opakowania PET, które są przecież doskonałym materiałem, po prostu nie nadawała się do użytku. Trafiały na składowiska odpadów lub jako tzw. RDF – czyli paliwo alternatywne do spalenia. Plastik to w końcu ropa naftowa, więc ma duże właściwości energetyczne. System kaucyjny powstał po to, aby służyć jako rezerwuar czystego surowca, który przecież kiedyś się skończy. Europa nie ma własnych złóż ropy naftowej – poza pewnymi zasobami w krajach skandynawskich, większość sprowadzamy. Odzyskiwanie surowca to dla nas konieczność strategiczna. Chodzi o to, aby w modelu gospodarki cyrkularnej móc wielokrotnie wykorzystać ten sam materiał do kontaktu z żywnością, najlepiej w obiegu zamkniętym typu "bottle to bottle" (od butelki do butelki) czy "can to can" (od puszki do puszki).

Czyli oddając opakowanie w butelkomacie lub w zbiórce manualnej, bezpośrednio przyczyniamy się do tego, że ten surowiec jest czystszy i łatwiejszy do przetworzenia?

Dokładnie tak. Dopóki w Polsce nie było tego systemu, mieliśmy duży problem z tym, że czystego materiału nie było na rynku wystarczająco dużo. Dzisiaj mamy go znacznie więcej. W Polsce istnieją już instalacje zdolne przetwarzać ten surowiec – mówimy tu o wolumenach rzędu 200 000 ton. To i dużo, i mało, ale w przeliczeniu na leciutkie butelki plastikowe, to ogromna ilość. Te instalacje mają teraz materiał i mogą wykorzystać swoje moce. Do tego dochodzą unijne przepisy, takie jak ustawa SUP, która nakłada na producentów obowiązek stosowania co najmniej 25% granulatu z recyklingu w butelkach. Ten wymóg będzie z czasem rósł.

Przejdźmy do samej drogi, jaką przebywa opakowanie. Co dzieje się z butelką od momentu wrzucenia jej do urządzenia?

Gdy butelka trafia do automatu, skanery odczytują kod kreskowy EAN. Na tej podstawie maszyna weryfikuje w bazie stworzonej przez nas, operatorów, czy dana butelka należy do systemu kaucyjnego. Jeśli producent lub importer nie zarejestrował produktu w systemie, kaucja nie może być zwrócona i maszyna odrzuci butelkę. Jeżeli jednak wszystko jest w porządku, automat przyjmuje butelkę, zgniata ją i uszkadza w taki sposób, aby nie można było jej ponownie zeskanować. W pierwszej fazie jest kompaktowana, a po zapełnieniu maszyny rusza logistyka zwrotna, za którą odpowiadamy my jako operator. Butelki trafiają do sortowni, gdzie dzieli się je na kolory. To bardzo ważne, ponieważ instalacje przetwarzające PET na regranulat czy płatki, muszą mieć surowiec jednolity pod względem kolorystycznym. W przypadku puszek oddziela się stal od aluminium. Następnie surowiec jedzie do zakładu recyklingu, gdzie jest doczyszczany z etykiet i korków, a po wielu etapach trafia do ekstruzji, w której powstaje czysty regranulat. Kupują go firmy produkujące preformy, a gotowe preformy trafiają z powrotem do producentów napojów. To jest kompletny, zamknięty obieg.

Nie ma efektywnego recyklingu bez wysokiej jakości selektywnej zbiórki. To właśnie system kaucyjny zapewnia materiał, którego od lat oczekiwała branża recyklingowa. Beneficjentem dobrze funkcjonującego systemu są przedsiębiorstwa zajmujące się recyklingiem. Lepszy materiał oznacza niższe koszty przygotowania surowca do przetworzenia, wyższą wydajność instalacji oraz możliwość produkcji recyklatów spełniających coraz bardziej wymagające normy jakościowe. Zwiększa się dostępność materiału na rynku, co poprawia bezpieczeństwo surowcowe polskiej branży recyklingowej i umożliwia planowanie kolejnych inwestycji.

Czy konkretna butelka, którą oddaję, trafia z powrotem do firmy, która wyprodukowała napój?

Nie dokładnie ta sama, ale surowiec wraca na rynek polski. Jeśli przy unijnym wymogu zbiórki na poziomie 77% zbierzemy z szacowanych 10 miliardów opakowań około 7,7 miliarda sztuk, daje to potencjał na wytworzenie prawie 14 miliardów nowych opakowań w kraju. Stajemy się niezależni surowcowo, jesteśmy dużym eksporterem i nasi producenci mają zapewnione jakościowe preformy z zawartością regranulatu. Nie musimy kupować materiału z zagranicy i płacić za logistykę.

Właśnie – to temat, który interesuje konsumentów: kto na tym wszystkim zarabia?

Odpowiedź jest jedna – zarabia tylko środowisko. Czasami za bezpieczeństwo surowcowe musimy po prostu zapłacić, ale na samym systemie nikt nie może zarabiać. System musi się zbilansować. Spółki zarządzające, takie jak nasza, działają w formule not for profit – nie ma możliwości wypłacania dywidend akcjonariuszom. Wszelkie środki, w tym te pochodzące z nieodebranej kaucji (co na początku jest naturalne, bo nie każdy od razu dołącza do systemu), są przeznaczane na rozwój infrastruktury, automatyzację i szczelność tego systemu. Traktujemy te pieniądze jako depozyt konsumencki. Jeśli ktoś rezygnuje ze swoich 50 groszy, to te środki muszą zostać zainwestowane w to, by w przyszłości ten konsument mógł łatwiej i wygodniej oddać opakowanie.

Wiele osób zgłasza, że maszyny nie działają albo się zawieszają. Z czego to wynika i co można z tym zrobić, żeby nie irytować klientów?

Przyczyn jest kilka. Na samym początku błędy techniczne wynikały głównie z tego, że dany kod EAN nie był jeszcze wprowadzony do centralnej bazy danych o opakowaniach. Wtedy maszyna odrzucała butelkę, ale po szybkim uzupełnieniu danych przez operatora problem znikał. Dzisiaj błędy wynikają przede wszystkim z przeciążenia maszyn i wyzwań związanych z ich bieżącą obsługą. Część automatów pracuje na 200%, 300% czy nawet 400% swojej nominalnej wydajności. To oznacza, że personel sklepu musi podchodzić do nich znacznie częściej, aby opróżniać worki, czyścić czujniki czy weryfikować błędy. Z mojego doświadczenia wynika, że aż 90% problemów z maszyną wiąże się z niewłaściwym czyszczeniem lub brakiem czyszczenia. Przy tak intensywnej pracy maszynę trzeba czyścić co najmniej trzy razy częściej. Oprogramowanie w maszynach wiodących producentów zakupionych przez duże sieci handlowe jest sprawdzone od dziesięcioleci w całej Europie i działa stabilnie. Nowe, innowacyjne i tańsze maszyny od mniejszych firm mogą na początku wykazywać błędy wieku dziecięcego, ale nie jest to zjawisko dominujące.

A jak wygląda sytuacja w mniejszych miejscowościach? Tam handel opiera się na małych sklepach tradycyjnych, a nie wielkich sieciach. Czy tam też zbiera się opakowania?

Oczywiście. Po pierwsze, małe formaty sieciowe, takie jak Żabka (która ma ponad 13 000 sklepów w Polsce) czy Dino, w pełni weszły w system kaucyjny. W najmniejszych sklepach tradycyjnych prowadzona jest zbiórka manualna. Sprzedawca skanuje butelkę podręcznym czytnikiem, ale jej nie zgniata. Taka butelka jedzie następnie do specjalnego centrum zliczeń, gdzie na dużych maszynach przemysłowych weryfikuje się, czy faktycznie została oddana prawidłowo i czy kwalifikuje się do recyklingu.

Taka zbiórka ręczna w małym wiejskim sklepie brzmi jednak jak uciążliwy, dodatkowy obowiązek dla sprzedawcy i klienta.

To bez wątpienia wymaga wyrobienia nowych nawyków i nakłada dodatkowe obowiązki. Ale te małe punkty nie są skazane wyłącznie na ręczną pracę. Jako OK Operator Kaucyjny proponujemy również mniejszym placówkom handlowym rozwiązania automatyzacji. Jeśli widzimy, że w danej gminie odległości do dużych sklepów są znaczne, a potencjał zbiórki wysoki, pomagamy w sfinansowaniu mniejszych maszyn w ramach środków systemu. Właściciel lokalnego sklepu nie musi sam wyłożyć kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy złotych na zakup takiego automatu.

Dla starszego pokolenia zwrot butelek to nic nowego. Pamiętamy szklane butelki, za które dostawało się drobne, czy oddawanie makulatury za papier toaletowy. Dzisiaj konsumpcja jest jednak nieporównywalnie wyższa. Jak Pan widzi przyszłość systemu za 5 lat, z perspektywy przeciętnego klienta?

Spodziewam się, że za 5 lat system będzie znacznie bardziej automatyczny, bardzo konsumencki, zoptymalizowany i niezwykle szczelny. Dzięki nowym unijnym rozporządzeniom, takim jak PPWR, opakowania będą projektowane od podstaw tak, aby były łatwe do recyklingu. Dojdą też nowe technologie przetwarzania, które ułatwią odzyskiwanie surowca bez konieczności rygorystycznego oddzielania go od reszty. Liczymy na to, że osiągniemy poziomy zbiórki znane z krajów skandynawskich, czyli 95% do 99%. Nie da się co prawda poddać recyklingowi pełnych 100% masy, ponieważ odpadem są chociażby etykiety czy resztki napojów, ale dążymy do maksymalnego wyeliminowania downcyclingu na rzecz pełnego recyklingu.

Dziękuję za rozmowę

Zainteresował Cię ten temat? Wysłuchaj całej rozmowy z Tomaszem Suligowskim.

Materiał sponsorowany przez OK OPERATOR KAUCYJNY
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl