Nie tylko górnicy, ale także osoby pracujące w przeszłości w przedsiębiorstwach robót górniczych uprawnieni będą do otrzymywania deputatu za węgiel. Pieniądze otrzymają już od początku przyszłego roku. Tak zadecydował Sejm.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Za ustawą, która kosztować będzie 16 mln zł rocznie, głosowało 432 posłów, 1 był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Kwestia wypłaty ekwiwalentu dotyczy grupy ok. 10 tys. osób - byłych pracowników - emerytów, rencistów i osób uprawnionych z przedsiębiorstw robót górniczych. Każdy z nich ma otrzymać rocznie ekwiwalent pieniężny równy wartości 2,5 - 3 ton węgla, licząc po ok. 600 zł za tonę. Rocznie - podobnie jak w latach 2014 i 2015 - będzie to kosztowało budżet ok. 16 mln zł. Z przyczyn naturalnych, jest to tendencja malejąca.
W 2005 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że pracownicy przedsiębiorstw robót górniczych - podobnie jak pracownicy kopalń - mają prawo do takiego ekwiwalentu.
Po wyroku Sejm przyjął ustawę, która dotyczyła m.in. realizacji zaległych wypłat od roku 2001. Zgodnie z harmonogramem w niej określonym, od roku 2014 wypłata dotyczyła już tylko roku bieżącego, a wszystkie zaległości z lat ubiegłych zostały uregulowane.
Jednak obowiązujące przepisy umożliwiają wypłatę deputatu do końca 2015 r. Dlatego trzeba było przyjąć przepisy, które umożliwią to po 1 stycznia 2016 r. Podobnego zabiegu Sejm dokonał w lutym br. w stosunku do byłych pracowników kopalń, kiedy to wprowadził stosowne zmiany w ustawie o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego.
| Czytaj więcej w Money.pl | |
|---|---|
| Elektrownie węglowe w Niemczech unikną kar Niemiecki rząd uległ związkom zawodowym. | |
| Gigant tnie zakupy w polskich kopalniach Kupi w tym roku do swoich koksowni 300 tysięcy ton polskiego węgla mniej niż zakładano. | |
| Przełomowe pomysły Polski na emisję CO2 Firmy, które muszą kupować pozwolenia na emisje, powinny...sadzić drzewa - przekonuje pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Marcin Korolec. |