Czy naprawdę powinniśmy się ekscytować osiągniętym "porozumieniem"? Szef KE przyjechał do Waszyngtonu z listą ustępstw, które mają zmniejszyć nierównowagę w wymianie handlowej: zadeklarował zwiększenie importu LNG i soi, obniżenie ceł na produkty przemysłowe i poluzowanie regulacji na produkty medyczne. Jednak jak na razie nie wiemy nic o szczegółach, terminie implementacji i wolumenie nowego importu.
W efekcie wygląda to na symboliczne porozumienie, które uspokaja obie strony sporu, w trakcie gdy będą prowadzone dalsze negocjacje. A tematów do dyskusji nie brakuje, wszak cła na import stali i aluminium dalej pozostają obowiązujące. Nic też nie wiadomo o przyszłości handlu samochodami. Trump wprawdzie wspomniał, że porozumienie pozwoli stronom na negocjacje w kierunku ,,zerowych ceł", ale to wszystko.
Sądzę, że zbyt wcześnie jeszcze, aby otwierać szampana. Trump w tydzień przeszedł od nazywania UE wrogiem do określania przyjacielem. Co będzie za tydzień, albo kiedy kolejny raport o bilansie handlowym pokaż ogromny deficyt z UE? Po drugie, wczorajsze porozumienie nic nie zmienia na polu relacji USA z Chinami, które są dla rynków istotniejsze. Jeden nowy atak Trumpa na Pekin i wrócimy do awersji do ryzyka.
Na rynku FX nie zachodzi do wielu zmian. Aura ulgi z porozumienia zabiera z USD potrzebę bycia bezpieczną przystanią, ale aktywność inwestorów ma wakacyjne cechy, stąd trudno z ruchów kursów wyciągać większe wnioski. Dziś na tapecie jest posiedzenie EBC. Ostatnim razem w czerwcu prezes Draghi zakomunikował, że ,,przewidujemy, że po wrześniu 2018 r. (...) zmniejszymy miesięczne tempo skupu netto aktywów do 15 mld EUR do grudnia 2018 r., a po tym terminie zakończymy skup". Tak wyraźne nakreślenie strategii do końca roku implikuje, że w tym tygodniu nie otrzymamy nowych informacji. Teraz w interesie Draghiego i kierowanej przez niego instytucji jest utrwalanie świeżo ogłoszonej strategii, aby zyskała na wiarygodności, szczególnie w aspekcie braku zmian w polityce w najbliższym czasie.
W odniesieniu do przyszłego roku, forward guidance uległo zmianie i od teraz EBC zakłada, że stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie ,,co najmniej do lata 2019 r.", ale też do czasu aż nie pojawi się trwały trend wzrostu inflacji w kierunku celu 2 proc. Nieprecyzyjny zwrot, choć zapewne celowy, może nie zadowalać dziennikarzy i może to być główny temat konferencji prasowej prezesa Draghiego, choć wątpimy, aby szef EBC był chętny do wykluczania czegokolwiek.
Z perspektywy EUR utrwalanie czerwcowego przekazu powinno przede wszystkim prowadzić do zmniejszenia zmienności EUR, ale bez zaoferowania ułamka nadziei na wcześniejszy ruch w temacie stóp procentowych potencjał do wyraźnego ruchu wyżej jest ograniczony przynajmniej do czasu, aż lepsze dane makro zaczną rysować bardziej optymistycznej perspektywy.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Jeśli Draghi podkreśli obawy wokół Chin, wojen handlowych, nierównowag makroekonomicznych, nada to posiedzeniu gołębi wydźwięk, który pchnie EUR niżej, choć prawdopodobnie w granicach zakresów wahań z ostatnich tygodni (np. EUR/USD powinien pozostać powyżej 1,15).
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl