Ceny ropy spadły po tym, jak na rynek trafiła informacja, że Iran jest niechętny porozumieniu o zamrożeniu produkcji, a nawet chce ją zwiększyć do 4 mln baryłek dziennie. Informacja ta studzi nastroje przed jutrzejszym spotkaniem krajów OPEC w Algierze.
Cena ropy odbiła w sierpniu br. na wieśc, że kraje OPEC mogą się dogadać w kwestii zamrożenia produkcji na poziomie ze stycznia. Arabia Saudyjska jest gotowa na zmniejszenie produkcji, ale sprzeciwia się temu Iran, który chce zwiększyć produkcję do 4 mln baryłek, czyli do zbliżonego poziomu sprzed sankcji.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Trudno się dziwić uporowi ze strony Iranu, którego gospodarka przez ostatnią dekadę cierpiała ze wgzlędu na nałożone sankcję ze strony Stanów Zjednoczonych oraz Unię Europejską. W 2013 roku dzienna produkcja ropy spadła o 1,5 mln baryłek dziennie w porównaniu ze stanem sprzed sankcji.
W tym roku zostało zawarte porozumienie między Iranem a USA oraz UE i irańska produkcja ropy znowu zaczęła rosnąć, ale wciąż nie osiągneła stanu sprzed sankcji, który wynosi około 4 mln baryłek dziennie. Z kolei Arabia Saudyjska w ostatniej dekadzie zwiększyła swoją produkcję o 1,37 mln baryłek dziennie. Trudno się dziwić odmiennym celom.
Rynki raczej nie wierzą w jutrzejsze porozumienie. Poziom produkcji w większości krajów jest na rekorodowym poziomie, jedynie USA w ostatnim czasie ograniczyło wydobycie, co potwierdza, że nikt nie chce oddać swojego kawałka tortu.