Koniec Kołodziejczaka w polityce? Minister: pamiętamy słynne zdjęcie

Minister rolnictwa Stefan Krajewski potwierdził w RMF FM, że resort skierował pismo do prokuratury w sprawie doniesień dotyczących Michała Kołodziejczaka. Zaznaczył zarazem, że za czasów wspólnej pracy w resorcie nie dopatrzył się nagannego zachowania byłego wiceministra.

Minister rolnictwa Stefan Krajewski o działaniach ws. b. wiceministra Minister rolnictwa Stefan Krajewski (L) o działaniach resortu ws. b. wiceministra M. Kołodziejczaka (P)
Źródło zdjęć: © East News | Filip Naumienko, TOMASZ BARANSKI, REPORTER
Bartłomiej Chudy

Minister Krajewski przyznał w czwartek, że po ujawnieniu w mediach kontrowersji wokół Michała Kołodziejczaka z czasów, gdy pełnił urząd wiceministra rolnictwa, "jeszcze tego samego dnia" został zawieszony w prawach członka klubu Koalicji Obywatelskiej. Byłe współpracownice oskarżają byłego wiceszefa resortu rolnictwa Michała Kołodziejczaka o przemocowe, agresywne zachowania oraz nakłanianie do zażywania substancji, "którą przedstawiał jako kokainę".

Nie mnie to oceniać, czy to polityczny koniec Michała Kołodziejczaka. Byłem równorzędnym wiceministrem, kiedy był pan wiceminister Kołodziejczak. Dzisiaj – po doniesieniach medialnych i po kontrolach poselskich – sprawdzamy wszystko, co można by było w tej sprawie zrobić. Zostało skierowane pismo do prokuratury w tej sprawie – powiedział Stefan Krajewski w RMF FM.

Zapewnił natomiast, że nie był świadkiem zgłoszeń na temat nagannych zachowań Kołodziejczaka. – Byłem skupiony na swoich zadaniach i obszarach. Każdy z wiceministrów ma swoje obowiązki – odparł krótko.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

– Pamiętamy jednak to słynne zdjęcie podczas spotkania ze stroną ukraińską (negocjacje ws. umowy zbożowej Ukraina – UE, gdy Michał Kołodziejczak zasnął – przyp. red.). Czy to był chwilowy spadek energii i samopoczucia, czy coś innego, nie mogę tego oceniać, bo za mało o tym wiemy – dodał Stefan Krajewski.

Krajewski odniósł się też do sprawy posła PSL Władysława Teofila Bartoszewskiego, który zrzekł się immunitetu. Prokuratura może postawić mu zarzuty sprzeniewierzenia i ukrycia majątku wartego kilkanaście milionów złotych. – Oczywiście te sprawy się toczą. Trudno nam dzisiaj oceniać i mówić, jak będzie. Zawsze jest też domniemanie niewinności, zanim się wszystkie postępowania rozstrzygną – powiedział gość Porannej rozmowy w RMF FM.

Wybrane dla Ciebie