zakup sprzętu

Niespodziewana oferta USA dla Polski. "Politycy tego nie wiedzą"

Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan zapowiedział, że prezydent Biden zamierza udzielić Polsce pożyczki na zakup amerykańskiego uzbrojenia w wysokości 2 mld dolarów, a także zaoferować sprzedaż 96 śmigłowców uderzeniowych Apache. To jest dobre rozwiązanie i jak mamy traktować tę pożyczkę? - Póki co nie znamy warunków finansowych - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Artur Nowak-Far z Kolegium Gospodarki Światowej SGH. - Wiemy jedynie, że ma do Polski przyjechać nowoczesny sprzęt. Nie jest to na pewno "chwilówka", to pożyczka międzypaństwowa, preferencyjna zapewne i koszty będą mniejsze niż w przypadku, gdyśmy te pieniądze pożyczali gdzie indziej. Ale warunków nie znamy. Sądzę, że politycy, których dziś spytamy, również nie będą tych warunków znali. To na razie decyzja kierunkowa, podjęta na najwyższym szczeblu, szczegóły będą dopiero dogrywane. Nie będzie to "chwilówka", bo to by sugerowało, że pożyczamy na duży procent i musimy szybko oddać, a z pewnością nie będzie to miało miejsca. Dozbrojenie armii w relatywnie krótkim czasie jest czymś dobrym. Natomiast co do szczegółów wojskowych, czy to są zakupy najlepsze z możliwych i priorytetowe dla Polski, tego nie umiem ocenić. Trzebaby o to zapytać ekspertów z z zakresu obrony narodowej - zaznaczył ekspert.
Opcje
Potężna pożyczka USA dla Polski. "Warunków nie znają nawet politycy"
4:04

Potężna pożyczka USA dla Polski. "Warunków nie znają nawet politycy"

Czy Polska powinna przestawić się na gospodarkę wojenną? - Nie mamy w tej chwili pokoju na świecie, więc to nie jest tak, że mamy jakieś pole manewru. Ukraina, nasz najbliższy sąsiad, została w brutalny sposób zaatakowana - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Artur Nowak-Far z Kolegium Gospodarki Światowej SGH. – Zatem jest w naszym najlepszym interesie, by jak najszybszym tempie zwiększyć zdolności obronne. Nie mamy wyboru. Każdy polityk, który powie inaczej, będzie musiał zostać uznany za osobę nieodpowiedzialną. To jest coś, co nam rzeczywistość narzuca. Portfel przeciętnego Polaka tego nie zauważy, chyba że zostanie wprowadzony specjalny podatek na obronność, bo tak się robi. Polak zauważy, że mniej pieniędzy przeznacza się na inwestycje cywilne, na remonty dróg, budynków publicznych. Może być mnie środków na podniesienie pensji w sferze budżetowej, mniej będzie możliwości obniżenia podatków. Wojna kosztuje, przygotowania obronne są bardzo kosztowne. Zaawansowany sprzęt jest bardzo drogi, w części jest on kupowany z bieżących dochodów, w części z pożyczek. I to my za ten sprzęt płacimy, bo rząd nie ma swoich pieniędzy, nie wyjmuje ich ze swoich tajemniczych kieszeni, ma je z naszych podatków. Podatek wojenny znamy z przeszłości, wydatki zbrojeniowe w latach 36-39 były olbrzymie. Sięgały ¼ PKB i dodatkowo ludzie, bo to jest udokumentowane na zdjęciach, sami byli gotowi się opodatkować, wpłacali pieniądze na fundusz narodowy, by zwiększyć obronność Polski, taka była praktyka. Wydawano 25 proc. PKB na obronność, dziś to jest 4 proc., ale jesteśmy bogatsi – wyjaśnia ekspert.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Opcje