Na skróty
Money.plGospodarkaUnia EuropejskaWiadomościEuro w Polsce. Sprawdź, kiedy najwcześniej
2013-02-27 06:00

Euro w Polsce. Sprawdź, kiedy najwcześniej

Autor: Łukasz Pałka, Paweł Zawadzki

Euro w Polsce. Sprawdź, kiedy najwcześniej
[fot: Witold Rozbicki/Reporter]

Polska nie spełnia ani jednego z warunków, od których zależy wejście do strefy euro. Choć mamy bardzo dużą szansę, żeby to zmienić, to nie przed 2015 rokiem. Realnie Polska w strefie euro zagości zatem nie wcześniej, niż w roku 2017.

Na 1. marca Ministerstwo Finansów zapowiada debatę poświęconą przyjęciu przez Polskę wspólnej waluty. Wczoraj dyskutowała na ten temat Rada Gabinetowa, czyli rząd pod przewodnictwem prezydenta. W przeciwieństwie do sytuacji z 2008 roku, gdy Donald Tusk zapowiadał wejście do Eurolandu już w 2012 roku, teraz politycy unikają jak ognia deklarowania jakichkolwiek dat. Konkretnego terminu nie podaje także sam premier. Podkreśla jednak, że pozostawanie poza strefą euro byłoby dla Polski niebezpieczne.

Jak zaznaczył wczoraj prezydent Bronisław Komorowski, ważne jest przede wszystkim przekonanie Polaków do wspólnej waluty, a poza tym oczywiście wypełnienie tzw. kryteriów z Maastricht, czyli warunków, które musimy spełniać. Związane są ze stanem finansów publicznych, inflacją, stopami procentowymi i kursem złotego wobec euro. Ostatnie dwa lata przed przyjęciem wspólnej waluty upłyną w tzw. mechanizmie ERM II, gdzie najważniejsze będzie utrzymanie stabilnego kursu walutowego. Do samego ERM II możemy z kolei przystąpić nawet nie spełniając wszystkich pozostałych warunków. Ważne jednak, by prognozy dawały bardzo duże prawdopodobieństwo, że po dwóch latach zostaną one spełnione.

Money.pl sprawdził, że w ostatnich dwunastu miesiącach, które bierze się pod uwagę przy obliczeniach, mielibyśmy poważny problem ze spełnieniem kryteriów. Wychodzimy jednak na prostą. - W kontekście wejścia do strefy euro nie jest nawet najważniejsze to, czy w danym momencie wypełniamy kryteria, ale to, by utrzymać je na stabilnym poziomie przez dłuższy okres - zaznacza w rozmowie z Money.pl profesor Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Inflacja spada, ale efekt za rok. Co ze stopami?Gdyby Polska miała dzisiaj wejść do strefy euro, nie spełnialibyśmy ani kryterium stóp procentowych ani inflacji. W obu przypadkach zmierzamy jednak w dobrą stronę i wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych miesięcy zmieścimy się w widełkach wyznaczonych przez Unię Europejską.

Kryterium dotyczące stabilności cen mówi o tym, że kraj, który chce wejść do strefy euro, powinien mieć inflację na poziomie nie wyższym niż 1,5 punktu procentowego powyżej średniej z trzech krajów Unii Europejskiej, charakteryzujących się największą stabilnością cen. Do jej obliczenia przyjmujemy średni wskaźnik inflacji HICP z ostatnich dwunastu miesięcy.

Ta skomplikowana definicja sprowadza nas do dwóch liczb: średnia wartość, do której się obecnie odnosimy to 2,8 procent. Tyle wynosi średnia z trzech krajów UE o najniższej inflacji, powiększona o 1,5 punktu procentowego.

Wskaźnik inflacji dla trzech krajów z najniższym wynikiem w UE*
Szwecja 0,9%
Grecja 1,0%
Irlandia 1,9%
Średnia 1,3%

*Miara inflacji HICP z ostatnich 12 miesięcy.
Źródło: Money.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów.

Tymczasem w Polsce wskaźnik inflacji HICP z ostatnich dwunastu miesięcy wynosi 3,7 procent, co oznacza, że kryterium z Maastricht nie jest spełnione. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że dynamika wzrostu cen w Polsce wyraźnie w tym roku spada. - Na efekt w kontekście spełnienia tego kryterium będziemy musieli jednak poczekać - zauważa Łukasz Tarnawa, główny ekonomista Banku Ochrony Środowiska. - Do obliczenia bierzemy bowiem dane z poprzednich dwunastu miesięcy - dodaje.

Czytaj więcej Galopem po euro? Już się z nas śmieją Nie chcemy zostać zaściankiem? A tak się zachowujemy - pisze Dariusz Madejski.

Podobnie wygląda sprawa w przypadku innego kryterium, jakim są stopy procentowe. Jego definicja też może nastręczać pewnych trudności w obliczeniach. Kryterium mówi o tym, że długoterminowa stopa procentowa nie może przekraczać o więcej niż 2 punkty procentowe średniej z krajów branych pod uwagę w kryterium inflacji.

Do obliczenia bierzemy oprocentowanie długoterminowych obligacji skarbowych. Sprawę upraszcza jednak to, że z trójki krajów, dwa (Grecja, Irlandia) zostały wyłączone, bo na razie są objęte programami pomocowymi. Zostaje nam więc Szwecja z wynikiem 1,6 procent, co po powiększeniu do maksymalnego pułapu kryterium daje 3,6 procent. Tymczasem w Polsce ten wskaźnik zgodnie z przyjętymi założeniami to 5 procent.

Jednak, podobnie jak w przypadku inflacji, można oczekiwać, że i to kryterium będzie spełnione, bo Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się już na cztery z rzędu obniżki stóp procentowych i obecnie główna stopa referencyjna to 3,75 procent. To powinno pociągnąć za sobą spadek oprocentowania obligacji i pozwolić wypełnić kryterium.

Odpowiedni dług i deficyt. Nie wcześniej niż w 2015 roku?

Polska gospodarka nie spełnia również kryterium fiskalnego. O ile bowiem dług publiczny w porównaniu do PKB utrzymuje się na poziomie niższym od 60 procent, to znacznie trudniejsze jest trzymanie w ryzach deficytu finansów publicznych. Choć sytuacja się poprawia, najprawdopodobniej również w kolejnych latach Polsce nie uda się zejść z nim poniżej ustalonego poziomu 3 procent Produktu Krajowego Brutto.

Warto dodać, że zgodnie z nałożoną na nas w 2009 roku procedurą nadmiernego deficytu Polska (ten sam problem został stwierdzony u 20 z 27 państw Unii Europejskiej) była zobowiązana do zejścia poniżej dopuszczalnego poziomu 3 procent PKB już w ubiegłym roku. Ostatnie szacunki pokazują, że się to nie udało. Niewykluczone jednak, że procedura zostanie zdjęta. Jeśli Komisja Europejska uwzględni koszty reformy emerytalnej, może zgodzić się na deficyt nieznacznie wyższy od 3 procent.

Kryteria fiskalne
kryteriumdopuszczalny
poziom
201020112012*2013*2014*
Deficyt finansów
publicznych (% PKB)


3,0


7,9

5,0

3,5

3,4

3,3
Dług publiczny (% PKB) 60,0 54,8 56,4 55,8 57,0 57,5

Źródło: Money.pl na podstawie danych Komisji Europejskiej. *Prognozy.

Mimo tego, w najbliższym czasie zapewne nie spełnimy warunku fiskalnego. Według najnowszego raportu Komisji Europejskiej deficyt sektora finansów publicznych w 2012 roku wyniósł 3,5 procent. W tym roku ma spaść do 3,4, a w kolejnym do 3,3 procent PKB. To oznacza, że unijny optymizm - przez pogarszające się perspektywy makroekonomiczne - nieco się skurczył. Według wcześniejszych prognoz polski deficyt miał w latach 2012-2014 wynieść odpowiednio 3,4; 3,1 i 3 procent PKB.

Bank centralny będzie musiał bronić złotego?Ostatnim kryterium, które Polska będzie musiała spełnić, by wejść do strefy euro, są kwestie związane z kursem złotego. Podstawowa zasada jest taka, że przez dwa lata obecności w systemie ERM II kurs polskiej waluty wobec euro nie powinien przekroczyć poziomu wahań plus/minus 15 procent wobec kursu odniesienia. Jeżeli przyjmiemy, że zostałby on ustalony na poziomie 4 złotych, to wówczas maksymalny zakres wahań zamyka się nam w przedziale 3,4-4,6 złotego za euro. Wydaje się, że te granice są bardzo realne do utrzymania, biorąc pod uwagę kurs złotego w ostatnich latach.

Kurs złotego wobec euro z ostatnich dwóch lat
Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Trzeba jednak wziąć pod uwagę również scenariusz, w którym sama obecność złotego w mechanizmie ERM II zachęciłaby spekulantów do ataków na polską walutę. Wówczas i Narodowy Bank Polski i Bank Gospodarstwa Krajowego mogłyby zostać zmuszone do interweniowania na rynku w celu obrony złotego.

Poparcia brak, decyzja najwcześniej w 2015 roku?Na zastąpieniu polskiego złotego przez euro najbardziej ucierpią najubożsi. Powód jest relatywnie prosty - największy wzrost cen ma być widoczny w przypadku podstawowych, najtańszych produktów. Sprzyjał temu będzie mechanizm zaokrąglania cen w górę, często obserwowany w przypadku krajów, które dotychczas zamieniały własną walutę na euro. Z wyliczeń NBP wynika, że po wejściu Polski do strefy euro koszty życia statystycznego emeryta czy rencisty mogą wzrosnąć nawet o 240 złotych rocznie.

Nic zatem dziwnego, że większość sondaży pokazuje, że ponad połowa społeczeństwa jest przeciwna wejściu Polski do strefy euro. Szczególnie jeśli dorzucimy do tego - mocno straszące co pewien czas - negatywne informacje dotyczące gospodarki Eurolandu. Grono zwolenników euro w większości badań nie przekracza natomiast kilkunastu procent.

To zapewne również jeden z powodów, dla których rządzący politycy przestali na zmianę wróżyć datę wejścia do strefy euro, a zaczynają powoli przygotowywać Polaków na taką sytuację. Konkretne decyzje zapewne nie zapadną jednak wcześniej niż po wyborach parlamentarnych, które odbędą się w 2015 roku. Polska w strefie euro zagości najwcześniej dwa lata później.

Zobacz również inne raporty Money.pl
Polacy wracają z Londynu. Sprawdziliśmy, gdzie teraz można nieźle zarobić
Bez posady jest już niemal co szósty Polak, ale obok są kraje, gdzie pracy nie brakuje.
Zaskakujące dane GUS. Sprzedaż i bezrobocie...
Z analizy Money.pl dowiesz się, czy to sygnał oznaczający poprawę w polskiej gospodarce.
Ogromny koszt reformy Jerzego Buzka. Zadłużone na 10 mld zł powiaty do likwidacji?
Utrzymanie starostw kosztuje każdego Polaka nawet 100 złotych rocznie.
Tagi:euro, Polska, strefa euro, kryteria
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl