Notowania

katastrofa
06.10.2010 15:13

Ekolodzy alarmują: czerwony szlam może zatruć Dunaj

Węgierskie i bułgarskie władze nie widzą zagrożenia.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

fot: PAP/EPA_ fot: PAP/EPA _[ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif ) ] zobacz całą galerię(http://galerie.money.pl/ekologiczna;katastrofa;na;wegrzech,galeria,4318,0.html)Władze na Węgrzech i w Bułgarii nie widzą niebezpieczeństwa zatrucia Dunaju po wycieku toksycznej substancji z fabryki aluminium na Węgrzech. Według ekologów zagrożenie jest jednak realne. Jeśli czerwony szlam nie zostanie dokładnie usunięty, za pięć dni może dotrzeć do rzeki.

Rzeczniczka Krajowego Głównego Urzędu ds. Zwalczania Skutków Katastrof na Węgrzech, Timea Petroczi powiedziała, że trwa budowa umocnień i zapór, aby szlam, który zawiera ług i metale nieżelazne, nie dotarł do Dunaju.

Węgierski minister spraw wewnętrznych Sandor Pinter zapewnił natomiast, że nie uległy zanieczyszczeniu zasoby wody pitnej, nie ma zagrożenia promieniowaniem, a wszyscy poszkodowani będą mieć na zimę dach nad głową. Około 500 specjalistów od zwalczania skutków katastrof rozpoczęło także prace w miejscowościach zalanych przez czerwony szlam.

Organizacja ochrony przyrody WWF ostrzega jednak, że jeśli szlam nie zostanie dokładnie usunięty, za 5 dni może dotrzeć do Dunaju.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/20/t112404.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/katastrofa;ekologiczna;na;wegrzech;-;pekl;zbiornik;z;czerwonym;szlamem,49,0,686641.html) Katastrofa ekologiczna na Węgrzech - pękł zbiornik z czerwonym szlamem
- _ Nie ma niebezpieczeństwa zatrucia wód na bułgarskim odcinku Dunaju _ - powiedziała minister ochrony środowiska i zasobów wodnych Nona Karadżowa. Dodała, że stan wód jest pod stałą obserwacją i pobierane są próbki do badań. - _ Z informacji, którą uzyskałam od ekspertów, wynika, że praktycznie nie ma prawdopodobieństwa skażenia wód, ponieważ Dunaj jest bardzo dużą rzeką. Niezależnie od tego podjęliśmy wszystkie niezbędne kroki _ - podkreśliła.

W komunikacje bułgarskiego resortu stwierdza się, że we wszystkich istniejących na brzegach Dunaju punktach obserwacyjnych kilka razy dziennie pobierane są próbki wody. W razie pojawienia się niebezpieczeństwa zanieczyszczenia wody pitnej, odpowiednie stacje wodociągowe zostaną natychmiast uprzedzone.

Według ekologów sytuacja nie jest jednak tak prosta. - _ Najpoważniejszym problemem są ciężkie metale w zanieczyszczonych wodach - ołów, kadm, arsen oraz chrom. Nic nie może ich powstrzymać, tym bardziej, że mamy sezon deszczowy _ - powiedział Daniel Popow, przedstawiciel pozarządowej organizacji Ekologiczny Ośrodek Informacyjny i Szkoleniowy.

Według niego następstwa awarii węgierskiej mogą okazać się dla Bułgarii tak samo ciężkie lub nawet gorsze niż po wycieku z zakładów w Baia Mare w Rumunii 10 lat temu. Przypomniał, że ciężkie metale w bułgarskim odcinku rzeki były obecne nawet 6 lat po tej awarii.

Zdaniem ekologa, znaczna część metali osiądzie w zbiornikach przy zaporze Żelazne Wrota na serbskim odcinku Dunaju, ale przedostanie się dalej części zanieczyszczonych wód w najbliższych 5-6 dniach jest nieuchronne. Oczyszczenie dna Dunaju z tych metali wymaga usunięcia skażonej warstwy podwodnych gruntów, co jest bardzo kosztowne.

Około miliona metrów sześciennych czerwonego szlamu, toksycznej substancji zawierającej ług i metale nieżelazne, powstającego przy produkcji aluminium, wyciekło w poniedziałek ze zbiornika w fabryce w Ajka, zalewając okoliczne miejscowości, zanieczyszczając rzekę Marcal oraz wylewając się na tory kolejowe. Cztery osoby poniosły śmierć, 120 odniosło obrażenia, a poszukiwania sześciorga wciąż trwają. Kilkaset rodzin trzeba było ewakuować. Władze w trzech komitatach (województwach) ogłosiły stan wyjątkowy.

Premier Viktor Orban wystąpił do szefa MSW o wszczęcie sprawy karnej w związku z katastrofą, gdyż według niego dotychczasowe informacje świadczą o tym, że nie spowodowały jej przyczyny naturalne.

Dyrekcja huty aluminium oświadczyła, że nie uważa się za odpowiedzialną za katastrofę, a czerwony szlam nie jest niebezpieczny dla człowieka. W środę kierownictwo firmy zapewniło, że pokryje koszty pochówku ofiar śmiertelnych, a poszkodowanym rodzinom wypłaci do 100 tys. ft (niecałe 1,5 tys. zł) doraźnej pomocy.

Według ekspertów zapytanych przez dziennik _ Nepszabadsag _, przyczyną katastrofy był błąd konstrukcyjny lub niefrasobliwość fabryki.

Greenpeace twierdzi, że na dzień przed katastrofą na zdjęciach satelitarnych było widać, że zbiornik z czerwonym szlamem pękł. Organizacja uważa wobec tego za _ cynizm i wprowadzenie opinii publicznej w błąd _ zapewnienia huty aluminium, że nie jest ona winna katastrofy.

Sekretarz stanu ds. ochrony środowiska Zoltan Illes powiedział, że pojawiło się podejrzenie, iż w uszkodzonym zbiorniku przechowywano dużo więcej szlamu, niż było dozwolone, albo też że zbiornik nie został należycie umocniony.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/41/t112425.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/wegrzy;walcza;z;katastrofa;zagrozony;budapeszt,140,0,686988.html) Węgrzy walczą z katastrofą, zagrożony Budapeszt W zachodniej części Węgier ogłoszono stan wyjątkowy.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/247/t112375.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/katastrofa;ekologiczna;na;wegrzech;-;zginely;4;osoby,91,0,686683.html) Katastrofa ekologiczna na Węgrzech - zginęły 4 osoby Węgrzy drugi dzień walczą z wyciekiem czerwonego szlamu.
Tagi: katastrofa, wiadomości, wiadmomości, gospodarka
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz