ceny paliw

Tusk obiecywał benzynę po 5,19 zł. Już znaleźli winnego. "Nieprzewidywalny"
425
2:09

Tusk obiecywał benzynę po 5,19 zł. Już znaleźli winnego. "Nieprzewidywalny"

- Politycy Prawa i Sprawiedliwości z Przemysławem Czarnkiem na czele uderzają w państwa koalicję, w państwa rząd za to, że już nie ma programu CPN, że te ceny paliw wystrzeliły - mówił w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce prowadzący Michał Wróblewski. Dorota Łoboda z KO przypomniała, że za czasów PiS ceny paliw też były wysokie. - Tylko premier premier Mateusz Morawiecki z tego co pamiętam nie obiecywał benzyny za 5,18 zł, a premier Donald Tusk obiecywał (Tusk obiecał w 2022 r., kiedy jeszcze był w opozycji, że cena benzyny będzie wynosić 5,19 zł - przyp. red.) - mówił dziennikarz WP. - Tak, tyle tylko, że rzeczywiście już byliśmy bardzo blisko tej ceny, bo benzyna była poniżej 6 zł, ale w tym momencie nieprzewidywalny zupełnie Donald Trump zaatakował Iran. Trudno było trzy lata temu taki rozwój wypadków przewidzieć - mówiła w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce posłanka KO. - Może program CPN powinien zostać utrzymany? Ludzie jadą na wakacje i się wściekają - przekonywał dziennikarz WP. - Ten program kosztował blisko 5 mld zł. Państwo polskie podjęło największą interwencję, jeżeli chodzi o ceny paliwa w Europie. Te ceny paliwa najdłużej były na najniższym poziomie, ale też odpowiedzialność za budżet no nie pozwala w nieskończoność tak niskich cen utrzymywać z budżetu państwa, bo to się wiąże z realnymi kosztami, z pieniędzmi, które można by było przeznaczyć, nie wiem, na ochronę zdrowia, na edukację czy na jakieś inne cele. Będziemy to to obserwować i być może rząd podejmie kolejną interwencję. Ale na razie - ponieważ sytuacja wydaje się stabilizować i te ceny ropy spadają - mamy nadzieję też, że sam rynek jednak tę sprawę wyreguluje - dodała Dorota Łoboda.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Ceny paliw drastycznie rosną. CPN wróci? Jest odpowiedź ministra
167
6:15

Ceny paliw drastycznie rosną. CPN wróci? Jest odpowiedź ministra

Po rządkowym pakiecie CPN nie ma już śladu, a na stacjach paliw Polacy zobaczyli już ceny zaczynające się od cyfry "7". Jak długo tak będzie? - To wszystko będzie zależało od tego, co dzieje się na rynkach i miejmy nadzieję, że jak najkrócej - powiedział w programie "Tłit" Miłosz Motyka, minister energii. - Obecnie działania musiałyby być podjęte przez resort finansów, cały rząd, mogę powiedzieć, że analizujemy tę sytuację, widzimy ceny hurtowe ceny. To, co stało się kilka miesięcy temu, miało charakter permanentnego konfliktu wojennego. Dziś Donald Trump konflikt eskaluje i przyglądamy się temu. Powrót do działać eskalacyjnych i deeskalacyjnych już wcześniej był widoczny. Wprowadzając pakiet CPN szykowaliśmy się na jeszcze wyższe ceny. Dziś mamy ceny sięgające nieco ponad 7 zł. Te kilka miesięcy temu bez pakietu CPN ceny sięgnęłyby 10 zł za litr. Podaż surowca wówczas też była dużo trudniejsza. To wynikało także z tego, że część państw odbudowywała wtedy swoje zapasy strategiczne, które były potrzebne w chwili największego kryzysu. Dziś sytuacja jest nieco inna i nie podejmujemy decyzji wraz z resortem finansów. Liczymy, że sytuacja w najbliższym czasie się unormuje. Mamy narzędzia i możliwości, ale decyzje trzeba podejmować odpowiedzialnie i musi ona być podjęta na określony czas, być może rynek sam pozytywnie zweryfikuje to co się dzieje. Opozycja mówiła, że pakiet CPN nic nie da, my mówimy, że te działania nie mogą być chwilowe, one mają wpływ na budżet i muszą być podejmowane adekwatnie do środków - dodał minister.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski