Emerytury dla Ukraińców wciąż budzą dyskusję opinii publicznej i ekspertów. Część polityków – w tym Sławomir Mentzen, lider Konfederacji – rozpowszechnia bowiem tezę, zgodnie z którą przybysze ze Wschodu mieliby otrzymywać polskie świadczenia na preferencyjnych zasadach. – Nasze państwo stworzyło mechanizm, na podstawie którego Ukraińcy w Polsce, którzy pracowali chociaż jeden dzień, mają prawo do dopłat do emerytury minimalnej, co nas będzie kosztować olbrzymie pieniądze – słyszymy w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych polityka.
Jeżeli ktoś pracuje z Ukrainy, całe życie na Ukrainie, przyjedzie do Polski na miesiąc, zapłaci jedną składkę na ubezpieczenie społeczne, po czym wróci znowu sobie na Ukrainę, to kiedy przejdzie (osiągnie – przyp. red.) wiek emerytalny, będzie mógł przyjechać do Polski i dostać dopłatę do minimalnej polskiej emerytury – mówi polityk Konfederacji na jednym z niedawnych nagrań rozpowszechnionych w mediach społecznościowych.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Kwestię poruszoną przez polityka Konfederacji wzięli pod lupę naukowcy cytowani przez "Rzeczpospolitą". Dr Tomasz Lasocki z Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej zwraca uwagę na sposób, w jaki skonstruowano przekaz w popularnym nagraniu.
– Film posła jest przykładem zjawiska określanego w naukach społecznych jako "ramkowanie" (framing). Przedstawione w nim informacje są oparte na rzeczywistych regulacjach prawnych, ale zostały dobrane i wyeksponowane w sposób prowadzący odbiorcę do z góry określonego wniosku. W efekcie uwaga odbiorcy koncentruje się na narodowości beneficjentów, a nie na ogólnych zasadach funkcjonowania systemu – mówi dr Tomasz Lasocki z Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej.
Ekspert potwierdza, że polskie prawo faktycznie przewiduje możliwość uzyskania statusu emeryta po niezwykle krótkim czasie aktywności zawodowej. Nie jest to jednak przepis stworzony specjalnie dla obywateli Ukrainy, lecz ogólna zasada obowiązująca w systemie ubezpieczeń.
Rzeczywiście, jeden dzień pracy wystarczy do otrzymania w Polsce statusu emeryta, ale dotyczy to każdej osoby – nawet z państw, które nie podpisały umowy o zabezpieczeniu społecznym. Od wielu lat zwracam uwagę na tę konstrukcję. Krótki okres zatrudnienia to symboliczna emerytura, ale niestety kilka lat temu wprowadzono 13. i 14. emeryturę, które należą się nawet przy mikroświadczeniu. Rozwiązanie to od lat budzi moje wątpliwości, ponieważ prowadzi do sytuacji, w której dodatkowe świadczenia otrzymują również osoby pobierające symboliczne emerytury – tłumaczy dr Tomasz Lasocki.
Dopłaty do minimalnej emerytury w Polsce
Osobną kwestią są dopłaty do minimalnej emerytury, które budzą największe obawy o stabilność finansów publicznych. Jak wyjaśnia przedstawiciel Politechniki Warszawskiej, uzyskanie takiego wyrównania jest obwarowane rygorystycznymi warunkami.
Żeby obywatel państwa, z którym mamy umowę o zabezpieczeniu społecznym, mógł uzyskać dopłatę do minimalnej emerytury, musi być spełnionych kilka przesłanek. Musi mieć przede wszystkim wypracowany staż – w różnych państwach, ale ta sama reguła dotyczy też Mongoła, Turka, Niemca, Greka czy Polaka, który pracował niemal całe życie za granicą i tylko krótko w Polsce. Ta kwestia, wbrew przekazowi z filmu, nie jest przypisana do konkretnej nacji – tłumaczy dr Tomasz Lasocki.
Naukowiec podkreśla, że decydującym czynnikiem przy przyznawaniu dopłat jest miejsce faktycznego przebywania świadczeniobiorcy. Nie ma możliwości eksportowania wyrównania do minimalnego świadczenia poza granice naszego kraju.
Dopłata przysługuje tylko pod warunkiem zamieszkiwania w Polsce. Ten kluczowy fakt jest wspomniany w materiale mimochodem i nie wybrzmiewa w większości skrótów. Pada pytanie retoryczne, czy gdyby Niemcy mieli takie prawo, to czy Polacy nie korzystaliby z niego. W praktyce skorzystanie z takich rozwiązań wymaga rzeczywistego przeniesienia centrum życiowego do innego państwa, a nie jedynie formalnego spełnienia kilku warunków administracyjnych – mówi.
Weryfikacja tego faktu przez instytucje państwowe opiera się na konkretnych procedurach. – Zamieszkanie nie jest badane wyłącznie na podstawie oświadczenia obcokrajowca, jak próbuje się twierdzić w nagraniu – tłumaczy dr Tomasz Lasocki.
Umowy międzynarodowe korzystne dla gospodarki
W całej sprawie warto pamiętać o oficjalnych danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, które obrazują skalę obecności obcokrajowców w polskim systemie. Liczba ubezpieczonych cudzoziemców systematycznie rośnie, przekraczając pod koniec ubiegłego roku poziom miliona dwustu tysięcy osób. Zwiększa się również łączny roczny przypis składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe odprowadzanych za pracowników z zagranicy, który w ciągu kilku ostatnich lat wzrósł z 3 miliardów złotych do ponad 21 miliardów złotych.
Z drugiej strony systematycznie rośnie też liczba wypłacanych im świadczeń, jednak w ujęciu całościowym stanowią one margines wydatków państwa. Liczba świadczeń emerytalnych i rentowych wypłacanych cudzoziemcom to zaledwie ułamek procenta ogółu wypłat realizowanych przez ZUS, a ich łączna kwota nie przekracza jednej dziesiątej procenta ogólnej puli przeznaczonej na ten cel. Mimo to wizja masowego wypłacania minimalnych emerytur za jeden dzień pracy budzi ogromne emocje społeczne.