Autor grafiki przyjął statystycznie prostą metodę: podzielił kwotę miliona złotych przez średnią cenę jednego metra kwadratowego mieszkania w danym kraju (uwzględniając kursy walut). W ten sposób wyliczył, ile metrów kwadratowych można teoretycznie kupić za taką samą kwotę w różnych państwach Europy.
Z jego kalkulacji wynika, że największą powierzchnię za milion złotych można kupić w państwach strefy euro z południa kontynentu. W Grecji jest to aż 170 mkw, we Włoszech ponad 100 mkw., a w Hiszpanii około 90 mkw. Banach zaznaczył, że zaskakująco korzystny wynik Włoch wynika z tego, że ceny nieruchomości na tamtejszym rynku wtórnym poza miastami są dość niskie. W tej statystyce podwyższa to jednak możliwości zakupowe polskich milionerów.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Polska znalazła się mniej więcej pośrodku zestawienia – milion złotych odpowiada według tych założeń około 70 mkw. mieszkania. Autor przyjął tym samym, że średni koszt mkw. w Polsce to ok. 14,2 tys. zł, który kształtują zarówno prestiżowe lokalizacje w Warszawie jak i te z rejonów peryferyjnych.
"Czysto 'akademickie' odniesienie budżetu do ceny z metra. Nic więcej. (...) Rozpiętość na dziś jest ogromna – między Albanią a Szwajcarią różnica wynosi ponad 6-krotność. Za ten sam milion złotych (w przeliczeniu) kupujemy metrażowo penthouse na Bałkanach albo skromną kawalerkę pod Alpami" – skomentował analityk rynku nieruchomości.
Znacznie mniej metrów za tę samą kwotę można kupić w najdroższych europejskich lokalizacjach. Z przyjętych założeń autora wynika, że w Szwajcarii nasz milion złotych wystarczy średnio na mniej niż 40 mkw., a w reszcie państw zamożnego Zachodu – ok. 50–60 mkw.
Tych miar nie należy jednak przyjmować wprost, niemniej pokazują one wyraźną różnicę między tzw. bogatą UE a biedniejszym południem. Nie uwzględniają jednak różnic w atrakcyjności rynkowej w każdym z państw. Oczywistym jest, że ceny w stolicach i najbardziej popularnych lokalizacjach mogą znacząco odbiegać od średniej dla całego kraju. Pominięto też kwestię standardu wykończenia czy różnic w zarobkach.
Źródło: linkedin.com.