Były szef Siemens uderza w AfD. "Katastrofa dla gospodarki"

Joe Kaeser, szef rady nadzorczej Siemens Energy i dawny prezes Siemens, ostro krytykuje program AfD. – Dyskwalifikuje się do kierowania trzecią co do wielkości gospodarką świata- stwierdził w rozmowie z waz.de. To kolejny głos ze świata biznesu, który ostrzega przed skutkami polityki skrajnej prawicy.

Joe Kaeser, były szef Siemensa, przeciwko AfDJoe Kaeser, były szef Siemensa, przeciwko AfD
Źródło zdjęć: © East News | AFP, East News, JOHN MACDOUGALL
Robert Kędzierski

Niemiecki biznes z rosnącym niepokojem przygląda się poparciu dla partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), a czołowi menedżerowie coraz częściej decydują się na otwartą krytykę jej postulatów. Do tego grona dołączył Joe Kaeser, wieloletni prezes Siemensa, a obecnie szef rady nadzorczej Siemens Energy. W wywiadzie udzielonym dziennikowi "Westdeutsche Allgemeine Zeitung" (WAZ) menedżer odniósł się do niedawnych wyników wyborów do landtagu w Saksonii-Anhalt, skupiając się przede wszystkim na gospodarczych konsekwencjach ewentualnej realizacji programu skrajnej prawicy.

Kaeser zwrócił szczególną uwagę na sztandarowy postulat AfD, jakim jest opuszczenie struktur Unii Europejskiej i powrót do narodowej waluty. – Dla Niemiec jako kraju eksportowego byłaby to katastrofa – ocenia wprost menedżer na łamach "WAZ". Tłumaczy przy tym mechanizm, który zadziałałby w przypadku takiej decyzji. Jego zdaniem ponowne wprowadzenie marki niemieckiej doprowadziłoby do jej natychmiastowego wykupywania przez inwestorów, co drastycznie wywindowałoby kurs waluty. W efekcie niemieckie towary stałyby się niekonkurencyjne na rynkach międzynarodowych, a produkt kosztujący dotychczas sto euro nagle podrożałby o kilkadziesiąt procent.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Konsekwencje dla niemieckiego eksportu

Szef rady nadzorczej Siemens Energy nie przebiera w słowach, oceniając kompetencje gospodarcze polityków proponujących takie rozwiązania. – Już samym tym planem AfD dyskwalifikuje się do kierowania trzecią co do wielkości gospodarką świata – mówi Kaeser. Jednocześnie menedżer stara się tonować nastroje, przypominając, że wysokie poparcie dla skrajnej prawicy w jednym z landów nie musi od razu oznaczać załamania w całym kraju. Zauważa, że wyborcy wysłali jasny sygnał partiom centrowym, iż nie akceptują polityki kontynuacji bez wprowadzania koniecznych zmian.

Wizerunek Niemiec na arenie międzynarodowej to kolejny obszar, który według przedstawiciela wielkiego przemysłu cierpi z powodu radykalizacji nastrojów społecznych. – Nacjonalizm, populizm i ksenofobia nam szkodzą, ponieważ nasi klienci i inwestorzy na całym świecie patrzą na to, jak się zachowujemy – podkreśla Kaeser w rozmowie z niemieckim dziennikiem. Zwraca on również uwagę na pragmatyczny aspekt otwarcia na cudzoziemców, wskazując, że niemiecki rynek pracy po prostu potrzebuje rąk z innych krajów, szczególnie do wykonywania zajęć, którymi rodzimi obywatele nie są już zainteresowani.

Biznes ostrzega przed skrajną prawicą

Wypowiedzi Kaesera wpisują się w szerszy trend obserwowany za naszą zachodnią granicą. Przypomnijmy, że po serii kontrowersyjnych wygranych i wysokich wyników wyborczych AfD w poszczególnych landach przez niemieckie środowisko biznesowe przetoczyła się fala ostrzeżeń. Prezesi największych korporacji, organizacje zrzeszające pracodawców oraz izby handlowe zgodnie alarmują, że izolacjonizm i antyeuropejska retoryka uderzają w fundamenty niemieckiego modelu gospodarczego, opartego na swobodnym handlu i dostępie do unijnego rynku.

W wywiadzie dla "WAZ" poruszono również kwestię bieżącej polityki rządu federalnego. Szef rady nadzorczej Siemens Energy odniósł się do postulatów wycofywania się z niepopularnych decyzji pod wpływem słabych wyników wyborczych. – Największym błędem, jaki nasz kraj mógłby teraz popełnić, byłoby wycofanie się z reform, które uznano za słuszne – ostrzega menedżer, argumentując, że taki zygzakowaty kurs jedynie pogłębiłby kryzys zaufania do władzy.

Rozmowa z niemieckim dziennikiem była także okazją do skomentowania wewnętrznej sytuacji w samym Siemens Energy, gdzie trwają przygotowania do wydzielenia potężnego działu przemysłowego (Transformation of Industry), zatrudniającego tysiące osób w kilku niemieckich miastach. Przedstawiciele związków zawodowych obawiają się utraty kluczowego know-how, jednak władze spółki uspokajają nastroje. – Nie planujemy przebudowy koncernu, ale dalszy rozwój firmy – tłumaczy Kaeser, dodając, że priorytetem nowoczesnego zarządzania jest ścisła koncentracja na tym, co organizacja robi najlepiej, a o sukcesie decyduje nie wielkość, lecz rynkowa adekwatność.

Wybrane dla Ciebie