Wyciek danych z Revoluta? Tak miały wypłynąć

W mediach społecznościowych i branży kryptowalut pojawiły się informacje, że Revolut miał przekazać oszustowi podającemu się za rząd dane klientów, w tym informacje dotyczące transakcji bitcoinowych. Nie podano, o jaki kraj chodzi. Brakuje też reakcji samego Revoluta.

 Doniesienia o wycieku danych z Revoluta po nieautoryzowanym żąd Doniesienia o wycieku danych z Revoluta po nieautoryzowanym żądaniu
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | promesaartstudio, picsmart
Bartłomiej Chudy

Sprawę nagłaśniają internauci. Jednym ze źródeł są wpisy z profilu ZachXBT, niezależnego śledczego blockchainowego, swoistego "detektywa" w świecie kryptowalut. Analityk publicznych danych z blockchainów podał, że część klientów Revoluta otrzymała informację, iż firma udostępniła ich dane w odpowiedzi na wniosek kogoś podszywającego się pod rząd.

Revolut. Doniesienia o wycieku danych do oszusta

Nie wiadomo, o jaki rząd chodziło. Żądanie wyszło "z nieuprawnionego konta e-mail, które korzystało z oficjalnej domeny instytucji państwowej oraz prawidłowych danych uwierzytelniających domenę".

ZachXBT, śledzony przez dziesiątki tysięcy internautów, podał w serwisie Telegram, że zakres ujawnionych informacji miał obejmować imiona i nazwiska, daty urodzenia, zawody, adresy pocztowe, adresy e-mail oraz numery telefonów. Na liście znalazły się kopie paszportów lub praw jazdy, a także zdjęcia wykonane podczas weryfikacji tożsamości.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Wśród danych finansowych wymieniono wyciągi z kont, numery IBAN, rejestry wypłat i pełną historię operacji, w tym aktywność związaną z Bitcoinem. Z treści wiadomości udostępnionej przez analityka blockchain ZachXBT wynika, że Revolut nie przekazał biometrycznych danych telemetrycznych twarzy.

Chociaż incydent ma prawdopodobnie ograniczoną skalę, wygląda na to, że jego celem byli zamożni użytkownicy – napisał ZachXBT.

Sprawa zwraca uwagę na problem, który dla użytkowników kryptowalut zdaje się nie istnieć. Samo korzystanie z kryptogiełdy nie oznacza pełnej anonimowości i pozostawania poza systemem.

© screen | Telegram

ZachXBT rozwikłał wcześniej m.in. sprawę kradzieży około 243 mln dolarów w bitcoinach z jednego portfela. Śledząc przepływ środków wskazał osoby powiązane z kradzieżą, a jego ustalenia trafiły do organów ścigania. 22-letni sprawca nie ukrył swojego adresu IP, zakładając konto na giełdzie kryptowalut. Okradzionym okazał się mieszkaniec Waszyngtonu.

Źródło: Telegram, tradingview.com.

Wybrane dla Ciebie