Całe jemeńskie wybrzeże w rękach Huti. "Wszystko zostało utracone"

Sprzymierzeni z Iranem rebelianci Huti kontrolują całe jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego – poinformowała AFP, powołując się na anonimowego przedstawiciela władz Jemenu. Sytuacja jest szczególnie groźna dla Arabii Saudyjskiej, dla której jest to drugi najważniejszy szlak eksportu ropy naftowej.

Całe jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego jest w rękach HutiCałe jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego jest w rękach Huti
Źródło zdjęć: © Getty Images | Getty Images
Przemysław Ciszak

"Wszystko, co pozostawało pod naszą kontrolą na zachodnim wybrzeżu, zostało utracone" – powiedział rozmówca AFP.

Wcześniej agencja przekazała za lokalnymi władzami, a także naocznymi świadkami, że Huti zajęli wyspę Perim leżącą na północ od Bab al-Mandab oraz portowe miasto Dhubab przy samym wejściu do tej cieśniny.

W czwartek Huti zajęli port Mokka w pobliżu przeprawy łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i dalej Oceanem Indyjskim, a także co najmniej jedną z wysp archipelagu Hanisz, który leży na północ od Bab al-Mandab.

Huti
Postępy Huti na zachodnim wybrzeżu Jemenu © money.pl

Bab al-Mandab to ważny szlak dla ropy i gazu. Transportuje się nią około 10 proc. światowego handlu LNG oraz około 3 mln baryłek ropy dziennie. Cena popularnego gatunku brent w piątek wieczorem sięgnęła 105 dol. za baryłkę.

Również w piątek źródła Huti, które cytuje turecka agencja prasowa Anatolia, przekazały, że rebelianci przejęli kontrolę nad kolejnymi dystryktami prowincji Al-Hudajda, leżącej wzdłuż czerwonomorskiego wybrzeża Jemenu oraz prowincji Taiz, na południowym zachodzie kraju. Łącznie mają kontrolować blisko 5,5 tys. km kwadratowych.

Anatolia powołuje się na opublikowane w internecie nagranie rzecznika Huti, Jahji Sari’ego, który mówi o terytorialnych zdobyczach wspieranych przez Iran rebeliantów w ofensywie, która trwa od czwartku 3 września.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Turecka państwowa agencja prasowa podkreśliła, że ani władze Jemenu, ani wspierająca je Arabia Saudyjska nie potwierdziły tych informacji. Jeśli okażą się prawdziwe, saudyjskie firmy wydobywcze staną w obliczu nowych trudności jeśli chodzi o eksport ropy naftowej i gazu ziemnego.

W odwecie na rozpoczętą 28 lutego przez Izrael i USA wojnę przeciwko Iranowi, Teheran rozpoczął blokadę cieśniny Ormuz, przez którą wcześniej przechodziła zdecydowana większość saudyjskiego eksportu ropy i gazu. W reakcji na to Rijad zwiększył wolumen surowców transportowanych przez Morze Czerwone.

Ormuz
Ormuz © Licencjodawca | Opracownie money.pl

Służy temu ropociąg, który przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód, i którym państwowy koncern naftowy Aramco zaczął przesyłać surowiec do portów nad Morzem Czerwonym.

Światowe agencje przekazały, że na zdjęciach satelitarnych wykonanych w czwartek i piątek, m.in. przez amerykańską Narodową Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA), widać dym w pobliżu tej magistrali. Rodzi to obawy, że rurociąg również mógł stać się celem ataków Huti. Władze w Rijadzie nie potwierdziły tych doniesień.

Rebelianci powtórzyli też w piątek oświadczenie, które wydali dzień wcześniej, że transport przez Bab al-Mandab "jest bezpieczny i odbywa się bez zakłóceń, z wyłączeniem jednostek Arabii Saudyjskiej".

Wybrane dla Ciebie