Huti dotarli do wyspy Perim. W ich zasięgu Brama Łez. Ropa powyżej 100 dol.

Wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti dotarli w piątek na strategiczną wyspę Perim w cieśninie Bab al-Mandab – poinformowała w piątek agencja Reutera, powołując się na cztery źródła w jemeńskim rządzie.

Huti zdobyli strategiczną wyspę
Huti zdobyli strategiczną wyspę
Źródło zdjęć: © Getty Images | Getty Images
Przemysław Ciszak

Wcześniej dwa źródła związane z uznawanym na arenie międzynarodowej rządem Jemenu (wspieranym przez Arabię Saudyjską) podały Reutersowi, że siły rządowe wycofały się z wyspy Perim, a bojownicy Huti zajęli również położone na stałym lądzie miasta Dhubab i Murad na wybrzeżu Morza Czerwonego, znajdujące się naprzeciwko tej wyspy.

Portal telewizji Al-Jazeera podał w piątek, powołując się na media związane z Hutimi, że saudyjskie siły zbrojne przeprowadziły dwa naloty na lotnisko w Al-Muchie w Jemenie. Z kolei Reuters podał, powołując się na zdjęcia satelitarne, że w pobliżu saudyjskiego ropociągu Wschód-Zachód, jednej z kluczowych instalacji energetycznych tego kraju, unosił się dym.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Tędy płynie 3 mln baryłek ropy dziennie

Postępy Hutich mogą pozwolić im na zacieśnienie kontroli nad jednym z kluczowych światowych szlaków żeglugowych i dodatkowo zwiększyć zagrożenie dla rynków energii w obliczu rozszerzającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Jeśli Huti przejmą pełną kontrolę nad cieśniną Bab al-Mandab, położoną po przeciwnej stronie Półwyspu Arabskiego niż cieśnina Ormuz, mogłoby to zapewnić ich sojusznikowi, Iranowi, kluczową przewagę w konflikcie z USA, ograniczając dostawy przez drugi ważny korytarz transportowy na Bliskim Wschodzie - przez Morze Czerwone, powodując dalszy wzrost cen ropy. W piątek popołudniu cena popularnego gatunku brent utrzymywała się powyżej 104 dol. za baryłkę.

Przez przez Bab al-Mandab przebiega około 10 proc. światowego handlu LNG oraz około 3 mln baryłek ropy dziennie.

Arabia Saudyjska, największy na świecie eksporter ropy, polega na szlaku przez Morze Czerwone, odkąd wojna z Iranem faktycznie zablokowała cieśninę Ormuz, przez którą przepływała wcześniej jedna piąta światowych dostaw tego surowca.

Tymczasem siły rządowe Jemenu zapowiedziały próbę odzyskania terenów zajętych przez bojowników Huti podczas ich błyskawicznej ofensywy wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego w bieżącym tygodniu.

Ormuz
Ormuz © Licencjodawca | Opracownie money.pl

Postępy Hutich

Ogłoszono zamiar użycia broni i lotnictwa w celu powstrzymania wszelkich ruchów bojówek Hutich na obszarach strategicznych, w tym na drodze prowadzącej do nadmorskiego miasta Mokkaa. Miasto to zostało zajęte przez bojowników w czwartek, podobnie jak wyspy Hanisz na Morzu Czerwonym.

Rzecznik wojskowy Hutich, pułkownik Majed al-Nazili, zaapelował do ludności cywilnej, aby unikała korzystania z trasy między miastem Taizz a Mokką oraz trzymała się z dala od sprzętu należącego do Hutich, bojowników wywodzących się z terenów górskich, którzy przetrwali lata niszczycielskich nalotów saudyjskich podczas jemeńskiej wojny domowej.

Postępy Hutich
Postępy Hutich © Getty Images | 2026 Anadolu

W ostatnich dniach walki między Hutimi a siłami rządowymi Jemenu przybrały na sile, a sprzymierzone z Iranem ugrupowanie przeniosło punkt ciężkości swoich działań na przejęcie kontroli nad długim wybrzeżem Jemenu, zamiast ograniczać się jedynie do północnych i najgęściej zaludnionych obszarów kraju.

Agencja Reutera poinformowała w czwartek, powołując się na źródła w rządzie Jemenu, Iranie oraz w regionie, że błyskawiczne postępy sił Hutich wzdłuż jemeńskiego wybrzeża Morza Czerwonego w tym tygodniu odbywały się pod bezpośrednim kierownictwem irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, dążącej do otwarcia nowego frontu w konflikcie Iranu z USA.

Jak podały dwa źródła irańskie, w zeszłym tygodniu Iran polecił Hutim nasilenie ataków na Arabię Saudyjską, bliskiego sojusznika USA, obiecując w zamian dodatkowe fundusze, uzbrojenie oraz wsparcie wyższych rangą oficerów.

Iran publicznie się odcina

Choć Iran uznaje Hutich za sojuszników, publicznie zaprzecza, jakoby kierował ich działaniami wojskowymi, twierdząc, że nie są oni pełnomocnikami Teheranu.

Arabia Saudyjska prowadzi naloty na cele Hutich w Jemenie, jednak nie atakuje strategicznych obszarów przejętych przez to ugrupowanie w bieżącym tygodniu. Sytuacja ta rodzi pytania o powody, dla których Rijad nie podejmuje bardziej zdecydowanych działań, by wesprzeć swoich sojuszników w jemeńskim rządzie, podczas gdy irańskie wsparcie w postaci broni i doradztwa pozwoliło Huti na osiągnięcie znaczących sukcesów terytorialnych.

Portal Axios podał, powołując się na dwóch anonimowych przedstawicieli władz USA, że następca tronu Arabii Saudyjskiej Mohammed bin Salman dwukrotnie dzwonił w czwartek do prezydenta Donalda Trumpa, nalegając na przeprowadzenie uderzenia na pozycje Hutich.

Trump odmówił, stwierdzając, że na razie nie planuje bezpośredniej interwencji przeciwko Hutim. Jeden z amerykańskich urzędników przekazał jednak, że administracja USA będzie dostarczać Rijadowi dane wywiadowcze na temat Hutich oraz informacje niezbędne do wyznaczania celów ataków.

Arabia Saudyjska poinformowała, że 73 osoby, w tym kobiety i dzieci, zostały ranne w niedawnych atakach Hutich na kilka miejsc w królestwie.

W piątek dziennik "Financial Times" podał, że ministrowie spraw zagranicznych państw Bliskiego Wschodu próbują wypracować z Iranem tymczasowe porozumienie w sprawie organizacji żeglugi przez cieśninę Ormuz. Spotkanie ma się odbyć w poniedziałek w nadmorskim mieście Salala w Omanie.

Na rynku ropy kontrakty na WTI na październik zniżkują o 3,33 proc. do 99,08 USD za baryłkę, a listopadowe futures na Brent spadają o 3,57 proc. do 103,80 USD/b.

Wybrane dla Ciebie