Szef rządu powiedział, że Polska "jest naprawdę znaczącym partnerem, jeśli chodzi o kosmos jako taki", a w Europie stajemy się "wiodącym państwem".
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Podkreślając, że państwo jest zdeterminowane i wskazując na partnera, jakim jest spółka ICEYE i jej dyrektor generalny Rafał Modrzewski szef rządu powiedział o wizji w tym obszarze, która się zmaterializuje.
– Tak, to jest wyzwanie, to jest marzenie, ale to nie jest mrzonka. Powiedzieliśmy sobie, że finałem tego procesu, który dzisiaj się zaczął, może być i będzie polski Starlink – powiedział Tusk.
Podkreślił, że "to nie jest tylko kwestia naszej narodowej satysfakcji". Zaznaczył, że bardzo ważna jest suwerenność i autonomia także w tej dziedzinie, a każdy, kto obserwuje z bliska wojnę rosyjsko-ukraińską, wie, jak wielkie znaczenie ma łączność.
– Do końca roku będziemy mieli 9 satelitów, które zapewnią wojsku obrazowanie całej planety w ciągu kilku minut – zapowiedział premier Donald Tusk w piątek.
Kosmiczny biznes rośnie
Iceye jest właścicielem i operatorem największej na świecie konstelacji satelitów obserwacyjnych wyposażonych w radary z syntetyczną aperturą (SAR).
Przychody firmy w 2025 r. przekroczyły 250 mln euro, EBITDA wyniosła ponad 100 mln euro, a portfel zamówień wzrósł do ponad 1,5 mld euro.
Spółka zapowiada też zwiększenie mocy produkcyjnych. Obecnie wynoszą one 50 satelitów rocznie, a docelowo mają wzrosnąć do 100 satelitów rocznie w 2028 r. i w kolejnych latach. Ma temu towarzyszyć szybsze tempo wynoszenia satelitów na orbitę. Przypomnijmy, że z jej usług korzysta m.in. Polska, Ukraina czy NATO.
Firma o polsko-fińskim rodowodzie działa globalnie i zatrudnia ponad 1000 osób w Polsce, Finlandii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Grecji, Japonii, Australii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz Stanach Zjednoczonych.