Revolut przekazał, że oszuści wykorzystali legalnie wyglądającą, rządową domenę e-mail, by doprowadzić do ujawnienia wrażliwych informacji części klientów. Spółka wykryła proceder i zablokowała adres używany w schemacie. Nie wiadomo o rząd, którego kraju chodzi.
Fintech poinformował też, że zawiadomił właściwą agencję rządową, organy ścigania, instytucje ds. ochrony danych oraz regulatorów finansowych. – Systemy Revolut i środki klientów pozostają nienaruszone – napisał w e-mailu rzecznik firmy.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Revolut deklaruje, że skontaktował się już z klientami, których dotknął wyciek danych. Firma miała ogłosić, że zapewnia im wsparcie.
Sprawę wycieku danych z Revoluta nagłośnili w sobotę internauci. Jednym ze źródeł były wpisy z profilu ZachXBT, niezależnego śledczego blockchainowego, swoistego "detektywa" w świecie kryptowalut. Analityk publicznych danych z blockchainów podał, że część klientów Revoluta otrzymała informację, iż firma udostępniła ich dane w odpowiedzi na wniosek kogoś podszywającego się pod rząd.
ZachXBT, śledzony przez dziesiątki tysięcy internautów, podał w serwisie Telegram, że zakres ujawnionych informacji miał obejmować imiona i nazwiska, daty urodzenia, zawody, adresy pocztowe, adresy e-mail oraz numery telefonów. Na liście znalazły się kopie paszportów lub praw jazdy, a także zdjęcia wykonane podczas weryfikacji tożsamości.
Miliony klientów
Spółka podaje, że ma ponad 80 mln klientów na świecie, a za kluczowy rynek wzrostu uznaje USA, gdzie na początku września otrzymała warunkową zgodę na działalność jako bank krajowy.
Źródło: Bloomberg