Program Ceny Paliwa Niżej obowiązywał do 31 sierpnia i miał ograniczać koszty tankowania w ostatnich tygodniach wakacji. Po jego zakończeniu kierowcy muszą liczyć się z dalszym wzrostem cen, bo jednocześnie drożeje paliwo w hurcie.
Według e-petrol średnia cena benzyny 95 w pierwszym wrześniowym notowaniu wyniosła 7,63 zł za litr. Olej napędowy kosztował przeciętnie 8,39 zł, a autogaz 2,89 zł.
W porównaniu z ostatnimi maksymalnymi cenami ustalonymi przez resort energii benzyna podrożała o 1,06 zł na litrze, a diesel o 1,03 zł. Analitycy e-petrol przewidują przy tym, że w kolejnym tygodniu ceny będą dalej rosły.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Drożej w hurcie, drożej na stacjach
Jednym z powodów jest sytuacja na rynku hurtowym. W piątek 4 września benzyna 95 w cenniku Orlenu kosztowała 6358 zł za metr sześcienny, wobec 6232 zł dzień wcześniej. To najwyższy poziom od około czterech lat, a cena tego paliwa rośnie praktycznie codziennie od co najmniej miesiąca.
W górę poszła także benzyna 98. Jej hurtowa cena wynosiła 7142 zł za metr sześcienny, podczas gdy dzień wcześniej było to 7117 zł. Jeszcze dwa dni wcześniej cena nie przekraczała 7 tys. zł.
Mocno podrożał również olej napędowy. W piątek jego cena hurtowa w Orlenie wyniosła 7072 zł za metr sześcienny, wobec 6915 zł dzień wcześniej. Poziom 7 tys. zł został przekroczony po raz pierwszy od marca tego roku.
Na cenę paliwa widoczną na stacji wpływa kilka elementów. Są to koszt zakupu paliwa w rafinerii, akcyza, VAT, marża detaliczna, opłata paliwowa oraz opłata emisyjna.
Część z tych składników stanowią daniny pobierane przez państwo. Marża detaliczna jest natomiast elementem ceny, który pozostaje u właściciela stacji.
Koniec CPN i powrót wyższego VAT
Na obecne ceny wpływa również zakończenie programu CPN. Od 17 do 31 sierpnia na wybrane paliwa obowiązywała obniżona stawka VAT – zamiast 23 proc. wynosiła 8 proc. Równocześnie minister energii ustalał ceny maksymalne, a sprzedaż powyżej wyznaczonego poziomu mogła wiązać się z karą do 1 mln zł.
Po zakończeniu programu VAT wrócił do poziomu 23 proc. Według analityków e-petrol wzrost ceny diesla odpowiada korekcie stawki VAT, natomiast w przypadku benzyny znaczenie ma również wzrost notowań na giełdach naftowych z końcówki sierpnia i początku września.
Minister energii Miłosz Motyka przekazał wcześniej PAP, że CPN nie będzie obecnie kontynuowany ze względu na bardzo napiętą sytuację budżetową. Odnosił się przy tym do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
Wpływy z tej daniny miały finansować działania osłonowe na rynku paliw. Nawrocki skierował jednak ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Motyka określił obecne ceny mianem "CKN – Ceny Karola Nawrockiego", nawiązując do określenia używanego wcześniej przez Donalda Tuska. Prezydent odrzucał z kolei odpowiedzialność za wzrost cen i wskazywał, że rząd miał czas na przygotowanie rozwiązania na okres po zakończeniu CPN.
Pierwsza odsłona programu ruszyła pod koniec marca, po gwałtownym wzroście cen ropy związanym z konfliktem USA i Izraela z Iranem. Obowiązywała do końca czerwca i poza obniżonym VAT-em obejmowała również maksymalne ceny paliw oraz czasową obniżkę akcyzy.
Cały program kosztował budżet państwa około 5,2 mld zł. Z tej kwoty około 495 mln zł przypadło na ostatnią odsłonę, obowiązującą przez dwa tygodnie sierpnia.