Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrywał sprawę po rozprawie, która odbyła się 18 sierpnia. Dotyczyła ona decyzji przesądzającej o wykluczeniu z postępowania oferty konsorcjum Mirbudu i Torpolu na modernizację linii kolejowej E 75 (Rail Baltica) na odcinku Białystok–Ełk. Wyrok ogłoszono w piątek, 4 września.
Decyzja o karze środowiskowej
Oferta firm Mirbud i Torpol była wcześniej uznana za najkorzystniejszą, a zarazem najtańszą w zamówieniu, na kwotę niespełna 4,5 mld zł. Podstawą wykluczenia było zatajenie - jak uznała Krajowa Izba Odwoławcza - decyzji administracyjnej z 2022 r. o nałożeniu kary środowiskowej w wysokości 15 tys. zł na lidera konsorcjum.
Od decyzji KIO Mirbud i Torpol się odwołały. Sąd uznał jednak, że skarga konsorcjum nie była zasadna i istniały podstawy do wykluczenia oferty.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
W tle sprawy znajduje się także wcześniejsze rozstrzygnięcie z kwietnia: Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wtedy wcześniejsze decyzje Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. NSA wskazał na potrzebę ponownego zbadania kluczowych okoliczności, w tym tego, czy faktycznie Mirbud był podmiotem naruszającym warunki decyzji środowiskowej oraz czy był jej adresatem.
Przetarg Rail Baltica w Polsce
Postępowanie na polski odcinek Rail Baltica między Białymstokiem a Ełkiem opisano jako największe pojedyncze postępowanie kolejowe w historii kraju. Kontrakt ma objąć modernizację ok. 100 km linii i dostosowanie jej do prędkości do 200 km/h.
Inwestycja jest częścią unijnego projektu, który ma połączyć Warszawę z krajami bałtyckimi i włączyć region w europejską sieć transportową TEN-T. Projekt jest współfinansowany ze środków UE, w tym z instrumentu CEF, które trzeba rozliczyć w określonym terminie.
W przetargu złożono kilka ofert o wartości od ok. 4,57 mld zł do ponad 6,6 mld zł. Najtańszą ofertę, jak wspomnieliśmy, przedstawił Mirbud w konsorcjum z Torpolem, ale zamawiający wykluczył ją z postępowania, wskazując m.in. kwestie formalne oraz - według rozstrzygnięć KIO i zamawiającego - zatajenie informacji.
Z kolei druga oferta, złożona przez Budimex z partnerami i wyceniona na ok. 4,98 mld zł, również została odrzucona po odwołaniach i decyzjach KIO.
W efekcie najbliżej kontraktu jest oferta konsorcjum firm Track Tec (lider), Intop, Unibep, Pomorskie Przedsiębiorstwo Mechaniczno-Torowe o wartości 5,22 mld zł. Jej przyjęcie oznacza, że inwestycja pochłonie o ok. 650 mln zł więcej niż w przypadku podpisania umowy z firmami Mirbud i Torpol.
Co dalej?
Natychmiast po ogłoszeniu piątkowego wyroku spytaliśmy spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe, kiedy można się spodziewać podpisania umowy z wykonawcą. Nie padła jednak jeszcze konkretna deklaracja.
"Polskie Linie Kolejowe stosują się do wyroku Sądu. Obecnie czekamy na wyniki kontroli uprzedniej prowadzonej przez Urząd Zamówień Publicznych. Po otrzymaniu wyniku kontroli UZP możliwe będzie podejmowanie dalszych decyzji" - informuje Tomasz Łotowski z zespołu prasowego PKP PLK w odpowiedzi na pytania money.pl.
Do wyroku odniosła się już Marita Szustak, prezes zarządu Track Tec Construction. Zaapelowała o jak najszybsze zawarcie umowy. Wcześniej wskazywała, że opóźnienie grozi utratą 800 mln euro dotacji na tę inwestycję.
- Dzisiejszy wyrok sądu potwierdza argumenty podnoszone przez nasze konsorcjum. Nieujawnienie kary środowiskowej w oficjalnym oświadczeniu składanym w postępowaniu przetargowym stanowi naruszenie obowiązku przekazania pełnej i rzetelnej informacji. Nasze konsorcjum jest w pełni gotowe, aby wejść na plac budowy i realizować tę strategiczną dla Polski inwestycję - deklaruje Szustak w komentarzu przesłanym money.pl.
Zwracamy jednak uwagę na kluczowy czynnik, jakim jest czas. Decyzja o starcie projektu leży teraz w rękach inwestora. Apelujemy do PKP PLK o niezwłoczne podpisanie umowy w oparciu o dzisiejsze, wiążące rozstrzygnięcie - czytamy w mailu.
"Każdy tydzień opóźnienia drastycznie skraca czas na roboty budowlane, co może ostatecznie uniemożliwić realizację projektu w terminie, a co za tym idzie stworzyć realne ryzyko utraty unijnego finansowania. Czas na spory minął, nadszedł czas na budowę strategicznej infrastruktury dla Polski" - zaznacza prezes Track Tec Construction.
Stanowisko Mirbudu
Głos zabrał również Mirbud. "Przyjmujemy dzisiejsze rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego, choć pozostajemy przekonani o zasadności stanowiska prezentowanego przez konsorcjum Mirbud/Torpol od początku postępowania" - poinformował PAP Biznes Paweł Bruger, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej spółki .
"Cieszymy się, że sprawa Rail Baltica wywołała ogólnopolską dyskusję na temat braku stosowania zasady proporcjonalności w zamówieniach publicznych. Mamy nadzieję, że ta sprawa przyczyni się do jeszcze szerszej dyskusji na ten temat, a także do refleksji w kwestii negatywnego wpływu braku stosowania zasady proporcjonalności na efektywność wydatkowania środków publicznych" - ocenił.
Co najważniejsze: "Rozstrzygnięcie sądu traktujemy jako zakończenie naszego udziału w postępowaniu. Podtrzymujemy gotowość do realizacji projektów kolejowych o największej skali i stopniu złożoności. Rail Baltica była dla nas ważnym projektem, jednak pojedyncze postępowanie nie zmienia naszych długoterminowych planów rozwoju. Nadal konsekwentnie wzmacniamy kompetencje, zasoby i obecność na rynku kolejowym, który pozostaje jednym z ważniejszych kierunków wzrostu Grupy Mirbud" - dodał.
Źródła: Money.pl, PAP