Wrzawa wokół kryptoustawy w Polsce. Oto wszystkie strony sporu

Rząd trzy razy próbował uregulować rynek kryptoaktywów. Za każdym razem wracał do tego samego punktu: stawiając na mocne uprawnienia KNF oraz ochronę inwestorów. Tyle samo razy prezydent wetował ustawy, uznając, że cena za nadmierny nadzór nad branżą jest zbyt wysoka. W Sejmie leży ponadto projekt Polski 2050, ale koalicja nie chce uczynić z niego "planu B".

 Klincz w sprawie uregulowania branży kryptoaktywów trwa od grudnia 2025 r., gdy prezydent zawetował pierwszy projekt rządu
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, PAP | Albert Zawada, Andrzej Jackowski, MS
Bartłomiej Chudy

Rząd przygotował pierwszą ustawę, która miała uregulować branżę krypto w listopadzie 2025 r. Miała ona wdrożyć do polskiego prawa unijne rozporządzenie regulujące rynek kryptoaktywów (MiCA). Jego celem jest uporządkowanie sytuacji przez wprowadzenie jednego spójnego zbioru zasad dla wszystkich państw, w tym ochrony kupujących kryptowaluty. W Polsce ok. 3 miliony osób posiada takie aktywa.

Do podpisu prezydenta parlament wysłał w ciągu siedmiu miesięcy trzy wersje projektu, ale wszystkie zostały przez niego zawetowane. Karol Nawrocki przyznał, że ostatnia wersja nie różniła się od wcześniejszych inicjatyw ws. uregulowania branży krypto.

- Na moje biurko trafiła ustawa, która jest niemal identyczna z projektem wcześniej dwukrotnie zawetowanym. Decyzje w sprawie weta odnoszą się do meritum tej ustawy. Ustawa uzyska podpis, jeśli zostanie poprawiona. Gotowe poprawki leżą w Sejmie - uzasadniał trzecie weto prezydent.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Prezydent i trzy weta. Tak je uzasadnia

Poprawki zgłoszone przez Kancelarię Prezydenta miały na celu ograniczenie tego, co opozycja i Pałac Prezydencki nazywają "nadregulacją rynku" oraz zwiększenie ochrony podmiotów gospodarczych i inwestorów przed arbitralnymi decyzjami urzędników.

Rząd ostatecznie przyjął tylko jedną z nich: nakazanie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) przygotowywania we współpracy z Ministerstwem Finansów corocznych, publicznych raportów na temat funkcjonowania rynku kryptoaktywów. Koalicja od miesięcy powtarza, że ustawa wynika z prawa UE, a jej celem nie jest próba dodatkowego obciążenia branży.

Rządzący przekonują, że MiCA daje wspólne europejskie ramy dla rynku kryptoaktywów, ale państwa muszą wskazać krajowego regulatora. Brak ustawy oznacza lukę nadzorczą i - co również podkreśla Ministerstwo Finansów - ryzyko dla inwestorów. - Klienci oraz ich środki na rynku kryptoaktywów nie są chronieni i zabezpieczeni. Prezydent nie stanął po stronie Polaków - powiedział po drugim wecie minister finansów Andrzej Domański. Po tym, jak Sejm nie odrzucił trzeciego weta, szef MF napisał, że zamiast bezpieczeństwa Polaków posłowie PiS "wybrali kryptosrebrniki".

"Plan ratunkowy" Polski 2050. Rząd z niego nie korzysta

Rząd przekonywał, że jasne przepisy mogą przyciągnąć firmy, a nie je odstraszyć. W sporze na linii opozycja z prezydentem kontra rząd już w grudniu 2025 r. pojawiła się inicjatywa koalicyjnej Polski 2050, którą partia określa jako plan ratunkowy. Projekt, którego wnioskodawcą jest poseł Adam Gomoła, tkwi jednak w Sejmie - rząd konsekwentnie wysyła do prezydenta projekty resortu finansów.

Inicjatywa Polski 2050 łączyła postulaty zarówno rządu jak i prezydenta - zakłada wdrożenie unijnych przepisów MiCA, zachowanie nadzoru KNF (zapisy wcześniejszych projektów rządowych), ale z ograniczeniem elementów uznawanych za nadmierną kontrolę branży krypto. Zakłada ona zniesienie części opłat związanych z emisją tokenów, usunięcie części przepisów uznanych za nadregulacyjne (o co do rządu wnosi prezydent). Koalicja nie korzysta jednak z tej inicjatywy.

Opozycja pod ramię z prezydentem. PiS dokonało zwrotu

Opozycja (PiS i Konfederacja) głosuje konsekwentnie przeciw projektom rządowym, jednak w przypadku partii Jarosława Kaczyńskiego należy mówić o radykalnym zwrocie, jaki nastąpił w ostatnich miesiącach. Jeszcze w 2025 r. partia firmowała inicjatywę Janusza Kowalskiego, która zakładała nadzór KNF nad branżą krypto, a nawet 10-letnie więzienie za "nieuczciwe praktyki rynkowe". Jednak na wiosnę partia porzuciła projekt i poparła nowy, całkowicie zakazujący prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie kryptoaktywów i ich obrotu w Polsce.

Temat już dawno zamienił się w narzędzie do wymiany politycznego ognia. W piątek, w trakcie głosowania nad odrzuceniem weta, Donald Tusk zaskoczył z mównicy - krytykował PiS i Nawrockiego za blokowanie przepisów regulujących rynek krypto i powiązał ich z głośną aferą ws. Zondacrypto, która wybuchła po artykule Wirtualnej Polski i money.pl

Wybrane dla Ciebie